Ludzkie morsy

Maciej Chmura 12.12.2011

Kąpiele w lodowatej wodzie na mrozie? Czy kąpiele morsów są bezpieczne?

Ludzkie morsy

Kim są morsy?

Morsami są ludzie uprawiające kąpiele w lodowatej wodzie odkrytych zbiorników wodnych. Nazwę zawdzięczają ssakom drapieżnym o tej samej nazwie, które całymi dniami potrafią wylegiwać się na krach lodowych mi. Arktyki. Ludzie chcący im dorównać zachowują się podobnie, ponieważ starają się jak najprzyjemniej spędzić te kilka minut będąc zanurzonym w wodzie o temperaturze w granicy 0 OC.

Czy to bezpieczne?

Dla samych morsów kąpiele wodne nie są czymś niebezpiecznym. W wodzie spędzają pare minut, starając się jedynie w niej zanurzać lub przepływać bardzo krótkie odcinki. Robią to w niewielkich grupach i zazwyczaj towarzyszą im osoby przygotowane do pomocy. Głębokość wody w miejscu ich zabaw jest bardzo mała (zazwyczaj 1 metr), co uniemożliwia poniesienie jakichkolwiek szkód.

Na niebezpieczeństwo mogą jednak narażać innych, o czym mogłem akurat się przekonać na własnej skórze, kiedy w wieku 7 lat nagle zniknąłem pod powierznią zamarzniętej powierzhcni jeziora, która w pewnym miejscu nie zdąrzyła odpowiedno stwardnieć – był to przerębel wykuty przez pewnego morska, który nie oznaczył tego miejsca.

Gdzie się kąpać?

Wszelkie otwarte akweny wodne są dobrym miejscem ich zabaw. Zatem:

    Morze – rozwiązanie najprostrze, bowiem głębokość przy brzegu jest mała, bardzo rzadko istnieje potrzeba wykopypania przerębli

    Jeziora – przy brzegu o małej głębokości wykonać należy mały przerębel (np. 3 x 3 metry)

    Rzeki – najlepiej o bardzo niskim nurcie lub w zakolu rzeki, żeby prąd wody nie zagrażał wciągnięciu morsa pod taflę lodu; głębokość warstwy lodowej jest niska ze względu na ciągły ruch rzeki, co ułatwia kopanie przerębla

    Baseny przy saunach – tą sztuczną symulację lodowatego oczka wodnego stawianego przy saunach można potraktować jako test, a wcześniejszą saune jako rozgrzewkę

Czy to możliwe?

Oczywiście, że tak. Wbrew pozorom kąpiele zimą nie są niczym strasznym, a konieczność posiadania grubej warstwy tkanki tłuszczowej to mit. Świadomość rozgrzewki, zabezpieczenia i zachowania w zimnej wodzie pozwoli nam na uzyskanie sukcesu. Jeśli mieli byśmy podzielić to na etapy:

    Przygotowania – wybieramy miejsce naszej kąpieli i je przygotowujemy (przerębel dla jezior)

    Bezpieczeństwo – prosimy kogoś o staniu na brzegu i bycie w pogotowiu w razie niebezpieczeństwa

    Rozgrzewka – w ciepłym ubraniu wykonujemy proste ćwiczenia na lądzie w celu zwiększenia ciepłoty ciała

    Wejście – czas między ściągnięciem ubrania a wejściem do wody powinien być jak najkrótszy; staramy się zatem rozebrać i wejść do wody jak najszybciej

    Postępowanie – w wodzie spędzamy jedynie pare minut i unikamu stanu wyziębienia; pozwalamy sobie jedynie na nacieranie się wodą, łagodne zanurzanie i przepływanie bardzo krótkich odcinków

Ciekawostki:

    Lynne Cox – określana mianem „królowej zimnej wód” amerykańska pływaczka długodystansowa i pisarka przepłynęła w 1975 roku 16 km (Cieśnina Cooka) w wodzie o temperaturze 0 OC, a później prawie 2 km w wodach Antarktydy (25 minut); jej przygody można znaleźć w dwóch książkach

    Przyciąganie uwagi mediów – kąpiele wodne zimą organizowane są dość często. Zazwyczaj jest to spora grupa ludzi, ratownicy i media. Niedawno nawet Jerzy Górski rozpoczął treningi w pływaniu w zimnych akwenach, czym pomaga w pomocy charytatywnej, a media chętnie relacjonują te wydarzenia

SZO

Dodaj komentarz

Zaloguj się lub zarejestruj jeśli chcesz dodać komentarz.

Komentarze

  • Avatar

    Michal 2011-12-12 12:09 0

    Ilekroć patrzę na morsy jestem przerażony. Jak można wchodzić do takiej zimnej wody? Szczególnie perspektywa zanurzenia pewnej cennej dla mężczyzn części ciała jest przerażająca...
  • Avatar

    malgorzata 2011-12-12 14:21 0

    Kąpiele takie korzystnie wpływają na stawy i po wyjściu z niej zwiększa się na parę godzin zakres ruchu. Dlatego często pośród morsów spotkać można starsze osoby, cierpiące na reumatyzm.
  • Avatar

    Pycho 2011-12-12 16:37 0

    Za mną osobiście zapisanie się do kubu morsów chodziło już od jakiegoś czasu, i w końcu poczyniłem pierwsze kroki ku temu. 1 stycznia będzie mój "morsowy" debiut w krakowskim klubie "Kaloryfer". Dam znać jak było:)
  • KOMENTARZ EKSPERTA:

    Avatar

    Maciej Chmura 2011-12-12 23:06 0

    Kaloryfer - świetna nazwa :D. Oby dobrze grzał i powodzenia!
  • Avatar

    Karina 2011-12-12 16:45 0

    Ale morsem przecież się człowiek nie rodzi, tylko się nim staje.
    Więc jak się przygotować się do wejścia zimą do lodowatej wody?
  • KOMENTARZ EKSPERTA:

    Avatar

    Maciej Chmura 2011-12-12 23:05 0

    Ja bym zaczął bezpośrednio :). Po prostu: zbieramy kilku chętnych, szukamy miejsca i odbywamy cotygodniowy trening z coraz dalej postępującymi czynnościami. Najpierw same chlapanie, potem lekkie zanurzanie, a za jakiś czas nawet i Biegun ;)
  • Avatar

    lokatorka 2011-12-12 23:29 0

    Nie wiem, jak można odkryć w sobie takie "zdolności", a przede wszystkim chęci! Nie wydaje mi się, żeby to było coś przyjemnego...
  • Avatar

    Anika 2011-12-15 00:47 0

    Ja również nie potrafię sobie tego wyobrazić...Przecież ta woda jest przeraźliwie zimna! Jak to się mówi, może nam "serce stanać". Bałabym się,że mój organizm nie wytrzyma takiego szoku terminczego.
  • Avatar

    spamalot 2011-12-13 13:38 0

    hmm... nic ja z tego nie rozumiem;) no ale kto co lubi:P
  • Avatar

    Nyid 2011-12-13 15:54 0

    Proszę mnie poprawić jeśli się mylę, "morsowanie" daje podobne efekty jak wizyta w kriokomorze? Od jakiegoś czasu nęci mnie spróbować takiego ekstremum a podobno to zdrowe o ile stosuje się człowiek do zaleceń.
  • KOMENTARZ EKSPERTA:

    Avatar

    Maciej Chmura 2011-12-13 18:44 0

    Dość podobne. Woda to środowisko ponad 850x gęstsze od powietrza, dlatego ciężko porównać ją do kriokomory z lodowatym powietrzem. Poza tym w komorze spędza się krócej (kilka minut), a temperatura jest dużo niższa (poniżej 100 stopni). Natomiast zabieg bodźcuje na organizm tym samym czynnikiem: niską temperaturą. Osobiście wole opcję "mors", ale mieszkając w mieście prędzej wybiorę się do komory. A z otwartego akwenu zimą skorzystam w ferie :)
  • Avatar

    Krzysztof 2011-12-13 16:38 0

    Podziwiam takich ludzi, nie każdy jest zdolny do czegoś takiego. Mi parę razy udało się wskoczyć do basenu z lodowatą wodą po saunie i wtedy było to do przeżycia. Nigdy w życiu nie wszedłbym zimą do naszego Bałtyku. Myślicie,że to się odbywa absolutnie bez żadnych skutków dla naszego zdrowia?
  • KOMENTARZ EKSPERTA:

    Avatar

    Maciej Chmura 2011-12-13 18:39 0

    Krok po kroczku i nic nam nie zaszkodzi. Poza tym organizm sam podpowie, czy przypadkiem nie przesadzamy. No chyba że planujemy bezpośredni skok na głęboką wodę zimą :). Też nie próbowałem, ale chyba się skuszę jak tylko znajdę towarzyszy. Na pytanie więc: "czy warto i czy coś nam grozi?" można śmiało stwierdzić, że "warto i najlepiej robić to z głową"
  • Avatar

    mm 2011-12-19 19:39 0

    to i ja spróbuję :) podobno mniej się wtedy choruje :)
  • Avatar

    meduza 2011-12-20 12:19 0

    Podziwiam, nigdy nie zdecydowałabym się na taką kąpiel. Chociaż może na moje bóle stawów by się przydały.

Autor artykułu

Maciej Chmura

Podobne artykuły

Najnowsze dyskusje w grupach

pokaż wszystkie