Kiedyś myślałam, że urodzić dziecko to taka prosta sprawa! Moja mama urodziła czwórkę. Mnie, jak miała 25 lat, a najmłodszego brata miesiąc przed 40. urodzinami.
Pierwszy niepokój
Wyszłam za mąż zaraz po studiach. Robert, mój mąż, bardzo chciał mieć dziecko. Nie staraliśmy się specjalnie, po prostu przestaliśmy uważać. Podobno po roku współżycia kobieta powinna zajść w ciążę. Tego się trzymałam, jak mijały kolejne miesiące, a u nas się nic nie zmieniało. Dopiero jak minął ten "magiczny rok", to po raz pierwszy poważnie się zaniepokoiłam.
Jest pani jeszcze młoda
Postanowiłam pójść do mojego ginekologa, żeby sprawdzić, czy na pewno wszystko jest w porządku. Lekarz chyba nie potraktował mnie całkiem poważnie. Zapytał o wiek i z pobłażliwym uśmiechem stwierdził, że przecież jestem jeszcze młoda i nie ma się czym martwić. Przepytał mnie z przebytych chorób, ewentualnych problemów z urodzeniem dzieci w rodzinie mojej i męża, spojrzał w dotychczasową historię moich wizyt u niego i odesłał do domu. Z nakazem, by nie przejmować się, nie myśleć, po prostu próbować dalej.
|
Chcesz wiedzieć więcej o in vitro? Zobacz co piszą eksperci |
Młodzi nie powinni mieć problemów!
Po kilku miesiącach zaczęłam zastanawiać się, o co może chodzić. Skoro, jak powiedział lekarz, jestem młoda, to tym bardziej nie powinnam mieć problemów z zajściem w ciążę! I Robert, i ja zawsze prowadziliśmy raczej zdrowy tryb życia. Dieta bogata w warzywa i owoce, zero fastfoodów, często chodzimy na basen albo biegamy. Idealny materiał na rodziców. U innego lekarza zrobiłam podstawowe badania - morfologię, hormony. Wszystko wyglądało dobrze. Mąż miał wątpliwości i opory, ale też się przebadał. Lekarz stwierdził jakieś niewielkie odstępstwa od normy, ale nie uważał, by miało to wpływ na problem z zapłodnieniem. Nie wiedzieliśmy, co robić.
|
In vitro to złożony problem etyczny, polityczny i społeczny. Warto o tym przeczytać Agnieszka Pomaska PO: Nie rozumie in vitro, ten kto nie starał się o dziecko In vitro: "za" i "przeciw - głos blogosfery Bezpłodność - problem państw wysko rozwiniętych |
Pozytywne myślenie
W pewnym momencie pomyślałam, że może za bardzo chcemy. Czytałam o tym, że psychika może mieć poważny wpływ zarówno na samo zajście w ciążę, jak i jej przebieg. Obiecaliśmy sobie, że przestaniemy się przejmować. Koniec z badaniami, patrzeniem w kalendarz na upływające miesiące i lata, żyjemy normalnie. Nawet nam się to udawało. Życie zawodowe i małżeńskie było na tyle absorbujące i bogate, że przez dłuższy czas nie pamiętaliśmy o "problemie".
|
Odpowiedni dieta może pomóc w zajściu w ciążę? Nasz specjalista Justyna Walerowska radzi O tym jak "dopalacze" mogą wpłynąć na niepłodność |
Magiczna granica
Za chwilę skończę 40 lat. Obawiam się, że pozytywne myślenie już nie pomoże. A przynajmniej nie wystarczy. Wiem, że zawsze zostaje nam adopcja. Nadal jednak chcę wierzyć w to, że będę mogła urodzić dziecko. Sporo czytaliśmy z mężem o in vitro. Mamy niesamowicie dużo wątpliwości, obaw, nie wiemy, od czego zacząć. Ani czy w ogóle jeszcze warto zaczynać.
|
Przeczytaj również: Kiedy najlepiej zajść w ciążę? Jak dochodzi do zapłodnienia in vitro? Późna ciąża, czy jest bezpieczna? Jak pięlęgnować noworodka? - zdradza ekspert dr Grażyna Jędrzejczyk |
bg, az
Komentarze
vendetta 2011-12-02 09:04 1
magica 2011-12-06 13:43 0
renek 2011-12-02 12:06 0
Czy ze względu na ryzyko ciąży mnogiej mogą zachodzić przeciwskazania do zapłodnienia in vitro?
knapik 2011-12-06 10:28 0
Magda 2011-12-06 10:32 0
Nie ma zaś wskazanych wyraźnych różnic między nimi. Czy ktoś może je wskazać jeśli takie istnieją?
_polly_ 2011-12-06 15:06 0
ronson 2011-12-08 00:28 0
Nyid 2011-12-08 19:44 0
Michal 2011-12-06 21:07 0
Zofia2 2011-12-06 21:18 1
mala_mi 2011-12-07 11:12 0
mag 2011-12-07 16:04 0
MagdaN 2011-12-11 09:12 0
gunter 2011-12-16 14:32 0