« Lekkoatletyka bez tajemnic

30-01-2012

Pozdrowienia z Wiednia

Po 8 godzinach przyjemnej podróży w prawie pustym pociągu dotarłam do Wiednia. Odebrał mnie znajomy trener Polak, na stałe mieszkający w Austrii - dobrze mieć krajanów poza granicami - jest na kogo liczyć.

Jutro pierwszy w tym sezonie start na 60 metrów. Spotęgowany faktem, że ostatni raz startowałam na początku lipca....czyli dawno temu. W związku z tym, że hala to jest to co tygrysy lubią najbardziej czyli ja :)) jakoś narazie się nie stresuję.

Mieszkam niedaleko starówki, więc może z rana zrobię mały spacerek. Trochę tu cieplej, bo tylko minus 1. i zero śniegu...

Teraz czas na mnie do łóżka - trzeba się wyspać, odpowiednio nastawić i jutro zrobić to co umiem najlepiej. Trzymajcie kciuki!!!

Dodaj komentarz

Zaloguj się lub zarejestruj jeśli chcesz dodać komentarz.

Komentarze

Brak komentarzy.

Autor bloga

autor