Jutro pierwszy w tym sezonie start na 60 metrów. Spotęgowany faktem, że ostatni raz startowałam na początku lipca....czyli dawno temu. W związku z tym, że hala to jest to co tygrysy lubią najbardziej czyli ja :)) jakoś narazie się nie stresuję.
Mieszkam niedaleko starówki, więc może z rana zrobię mały spacerek. Trochę tu cieplej, bo tylko minus 1. i zero śniegu...
Teraz czas na mnie do łóżka - trzeba się wyspać, odpowiednio nastawić i jutro zrobić to co umiem najlepiej. Trzymajcie kciuki!!!
Dodaj komentarz
Komentarze