Triathloniści na treningu w górach zyskują podwójnie. Po pierwsze, wzrasta ich wydolność do wysiłków tlenowych poprzez zwiększenie poziomu hemoglobiny w erytrocytach i mioglobiny w mięśniach. Po drugie, w górach trenują wytrzymałość siłową na rowerze, która niezbędna jest do pokonania selektywnych tras podczas drugiej konkurenci triathlonu.
Jak to jest...
Hipoksja wysokościowa powoduje, że do pracujących mięśni dociera mniej tlenu w jednostce czasu w porównaniu do warunków panujących na nizinach. “Niedotlenienie” mięśni jest boźcem dla nerek do produkcji erytropoetyny. EPO to hormon, który informuje szpik: “ potrzeba więcej tlenu, należy zwiększyć produkcję erytrocytów”. Po kilku/ kilkunastu dniach obserwujemy wzrost oziomu czerwonych krwinek we krwi. Jest to klucz do sukcesu - startując na nizinach mamy dodatkowy szósty bieg - wydolność tlenowa organizmu wzrasta.
Ale sam proces erytropoezy może nie być wydolny jeżeli nie będzie substratów do produkcji krwi. Ale o tym za chwilę....
« Go smart not hard (nie tylko o triathlonie)
15-01-2012
Trening w górach
Trening wysokościowy jest niezastąpionym elementem programu treningowego każdego sportowca uprawiającego dyscyplinę wytrzymałościową. Z „bogactwa” tego treningu czerpią między innymi kolarze, biegacze średnio i długodystansowi, pływacy, każdy zawodnik, którego mięśnie uzyskują energię z przemian tlenowych.
Dodaj komentarz
Komentarze