„Ostry dyżur” przed telewizorem, czyli fenomen seriali medycznych

Starszy niż rok

Ocena użytkowników

(liczba ocen 3)

Skomplikowane terminy medyczne, krytyczne przypadki, krew, łzy wnętrzności oraz zastrzyki – taki typ rozrywki króluje w naszych telewizorach. Jak chronić oczy przed promieniowaniem TV?

Kiedy w 1994 roku w telewizji pojawił się "Ostry Dyżur" nikt nie spodziewał się, że serial będzie kontynuowany przez 15 sezonów i pobije rekord w historii telewizji pod względem ilości nominacji do Nagród Emmy (124 nominacje i 23 wygrane). W szczytowym momencie przygody lekarzy z „Ostrego Dyżuru” śledziło 30 milionów widzów.

„Grey’s Anatomy” czyli chirurdzy na sali operacyjnej

Mimo że trudno dziś powtórzyć sukces ekipy „Ostrego Dyżuru”, seriale medyczne cieszą się ogromną popularnością i wciąż trzymają się w czołówce najchętniej oglądanych produkcji. Serial „Grey’s Anatonomy. Chirurdzy” składał się z 7 sezonów, a na fali jego popularności wyprodukowano „Prywatną praktykę” śledzącą losy jednej z bohaterek „Chirurgów” w innym mieście. Oba seriale zdobyły wierną, ponad 10 milionową publiczność. Serial opowiada o losach lekarzy, którzy pracują w jednym szpitalu, a ich życie zawodowe i prywatne przeplata się. Szpital  staje się ich domem, a współpracownicy przyjaciółmi lub kochankami. „Chirurdzy” dostarczają wielu wzruszeń, a także silnych emocji przemycanych w postaci nagłych zwrotów akcji i tragicznych wypadków losowych. Lekarze ze szpitala w Seattle bardzo szybko podbili serca publiczności na całym świecie.

Polski szpital w „Na dobre i na złe”

W Polsce w 1999 rozpoczęto emisję serialu „Na dobre i na złe” opowiadającego o lekarzach ze szpitala w Leśnej Górze. Jest to jeden z najdłużej emitowanych polskich seriali. W szczytowym okresie oglądało go ponad 9 milionów widzów. W wielu polskich produkcjach, które cieszyły się ogromną popularnością pojawiały się wątki medyczne lub postacie lekarzy.  Widzowie darzyli ogromną sympatią postać doktora Lubicza z „Klanu” – najdłużej emitowanego serialu w historii polskiej telewizji, który niebawem, po ponad 15 latach, zniknie z wizji.

Niepokonany „Dr House”

Absolutnym światowym hitem stał się „Dr House”, który tylko w samych Stanach Zjednoczonych zgromadził 15-milionową publiczność. Losy ekscentrycznego, błyskotliwego doktora (w tytułowej roli wystąpił Hugh Laurie) widzowie mogli śledzić przez 7 sezonów.

W każdym odcinku House diagnozuje tajemnicze przypadki, z którymi nie potrafią poradzić sobie inni lekarze. Serial jest utrzymany w zupełnie innej konwencji niż „Ostry dyżur” czy „Chirurdzy”. Nie pokazuje tylko trudów pracy lekarzy oraz ogromnego poświęcenia i wysiłku włożonego w ratowanie pacjentów, ale skupia się na głównej postaci.

House nie jest szlachetnym lekarzem bez skazy wypełniającym swoją misję. To ateista uzależniony od leku przeciwbólowego, mający problemy z kobietami i relacjami międzyludzkimi. Zamiast dumnie prezentować się w fartuchu na tle sterylnych ścian szpitala, ubrany w jeansy kuśtyka podpierając się laską, a swoim pracownikom nie szczędzi ostrych słów.

Jego niekonwencjonalne metody wzbudzają kontrowersje, ale koniec końców House zawsze wie najlepiej, jak pomóc pacjentom. Niewątpliwie serial przyciąga widzów dobrą grą aktorską, ciętymi dialogami oraz charyzmatycznymi bohaterami. Każdy odcinek zawiera też element tajemnicy, co powoduje wzrost napięcia i emocji, a to bez wątpienia widzowie uwielbiają.

Ciekawość, podglądactwo i emocje

Czemu seriale medyczne cieszą się taka popularnością? Nikt z nas nie lubi przebywać w szpitalu, ponieważ patrzenie na ludzkie cierpienie jest dla nas często wstrząsającym doświadczeniem. Dlaczego więc tak chętnie siadamy przed ekranem telewizora i oglądamy, jak lekarze wykonują operację na otwartym sercu czy usuwają pasożyty z ludzkiego ciała?

Ludzka natura jest skonstruowana tak, że obrazy pełne krwi czy wnętrzności wywołują w nas równocześnie dwie emocje: obrzydzenie oraz ciekawość. Z jednej strony mamy ochotę zamknąć oczy, ale z drugiej uchylamy lekko powiekę, bo nie możemy się powstrzymać. Zachowujemy się jak dzieci, które oglądają film dla dorosłych. Nasza chęć podglądactwa rodzi się z potrzeby obserwowania innych przez przysłowiową dziurkę od klucza, a telewizja często wykorzystuje ten mechanizm.

W przypadku seriali medycznych mamy okazję podglądać ludzkie ciało w rozmaitych sytuacjach. Seriale pokazują to, czego nie mamy szansy zobaczyć, jeżeli nie jesteśmy lekarzami. Nawet, jeśli nie rozumiemy terminów medycznych, to dostarczają nam wielu emocji.

Dają nam szansę bycia świadkami dramatycznych zmagań na pograniczu życia i śmierci, ale w bezpieczny, kontrolowany sposób - na własnej kanapie. Można posmakować tego dramatyzmu stosunkowo tanim kosztem – bez studiowania medycyny czy odbywania praktyk – mówi dr Aleksandra Cisłak, psycholog ze Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej w Warszawie.

Wpływ seriali medycznych na nasze życie

Przy okazji oglądania seriali dowiadujemy się wielu ciekawych rzeczy z zakresu medycyny i profilaktyki zdrowotnej. - Istnieją badania, które pokazują, że w przypadku wielbicieli seriali medycznych wzrasta zainteresowanie kwestiami zdrowotnymi, ale jednocześnie rośnie także skłonność do doszukiwania się u siebie chorób, szczególnie różnych rzadkich schorzeń, które częściej pojawiają się w serialach niż w życiu – podsumowuje dr Aleksandra Cisłak.

Z drugiej zaś strony dr Aleksandra Cisłak podkreśla, że widzowie na mocy porównań społecznych zaczynają widzieć swoje własne życie jako lepsze. - Pacjenci w serialach cierpią zazwyczaj z powodu rzadkich i skomplikowanych schorzeń lub powikłań.

Porównując się z ciężko chorymi, ludzie zaczynają oceniać swoje problemy jako mniejsze. To może odróżniać seriale medyczne od innych produkcji telewizyjnych, których częste oglądanie wiąże się z obniżoną satysfakcją z życia – dodaje dr Aleksandra Cisłak.

Czytaj też: Ile godzin dziennie dziecko powinno oglądać tv?

Temat miesiąca: Skuteczne sposoby na ból gardła