8 mitów o szczoteczce sonicznej do zębów

Popularność szczoteczek sonicznych, ostatnimi czasy, przechodzi prawdziwy renesans. Choć dla większości nieuświadomionych konsumentów jest to raczej rewolucja. Mało kto jednak zdaje sobie sprawę, że urządzenia o podobnych właściwościach, znane były już kilka dekad temu. Nieświadomie, szczoteczkę soniczną, bierzemy jednak często za zupełnie nową technologię, nie do końca wiedząc, o co w ogóle chodzi w tym temacie. I nic w tym dziwnego. Wszak nie da się wiedzieć wszystkiego na raz. Oto 8 mitów na temat szczoteczki do zębów, na które można się natknąć w sieci.
Szczoteczka soniczna

Artykuł sponsorowany

Źródło: Materiały partnera

Spis treści

MIT 1. Soniczność to nowoczesna technologia

Po pierwsze to żadna nowość, po drugie bardziej właściwość niż technologia. Prace nad szczoteczkami sonicznymi miały miejsce już w latach osiemdziesiątych XX wieku, choć prototyp pojawił się już w 1939 roku. Pierwsze rynkowe modele cieszyły się sporą popularnością już pod koniec tej dekady. W pewnym momencie zachód (szczególnie USA) oszalał na punkcie szczoteczek sonicznych. Do nas, wówczas, to nie dotarło, a i świadomość potrzeby właściwej higieny jamy ustnej była znacznie bardziej ograniczona.

Choć dziś jest to dla nas trudne do wyobrażenia, przypomnijmy sobie reklamy past do zębów, z początku lat dziewięćdziesiątych. Albo innych środków czystości. Przyzwyczajano nas do nowych produktów bardzo powoli. Trudno, by wówczas, w dobie raczkującego kapitalizmu, ktoś zawracał sobie głowę tak nowoczesnymi rozwiązaniami.

Drugą sprawą jest sama soniczność. To nie technologia, a bardziej właściwość. Polega ona na wytwarzaniu słyszalnych fal dźwiękowych. Fale owe generują chmurę bąbelków (synteza pasty, wody i śliny), która ułatwia mycie zębów, bo dociera do trudniej dostępnych miejsc. Należy jednak mieć na uwadze, że owa soniczność jest jedynie wsparciem czyszczenia zębów, a nie głównym czynnikiem. Najważniejsza jest główka- jej ruchy oraz to, w jaki sposób mechanicznie ściera zanieczyszczenia, płytkę bakteryjną oraz kamień nazębny.

MIT 2. "Soniczna czy elektryczna"

Nie ma takiego dylematu. Szczoteczki soniczne muszą być elektryczne, bo inaczej by nie działały. Każda szczoteczka posiadająca akumulator, który ładujemy prądem, jest szczoteczką elektryczną. Kilka faktów:

  • Na rynku mamy klasyczne szczoteczki soniczne z podłużną główką. Posiadają wyżej wymienioną właściwość, jednak przez kształt główki wymagają od użytkownika dodatkowej techniki mycia i mogą nieco gorzej docierać w trudno dostępne miejsca.  
  • Bardziej zaawansowane są szczoteczki soniczno-rotacyjne od Oral-B. Dzieje się tak dzięki okrągłemu kształtowi główki stworzonemu z myślą o tym, by otulał powierzchnię zęba, maksymalnie ułatwiając czyszczenie. Nie wymaga dodatkowej techniki szczotkowania.

MIT 3. W sieci znajdę naprawdę tanie modele - nie ma sensu przepłacać

Tutaj, oczywiście, obowiązuje zasada: „jak kto chce”. Nie trzeba iść w nowoczesne, zaawansowane technologie, ale tylko pod warunkiem, że ewentualne pretensje za brak efektów, będziemy mieć wyłącznie do siebie. Można oczekiwać, że zakupiona przez nas najtańsza szczoteczka soniczna doskonale zadba o nasz uśmiech, ale możemy się szybko rozczarować, nie osiągając zamierzonych celów. Oczywiście dobre samopoczucie to podstawa, choć w kontekście dbania o zdrowie, może być dość ryzykowne.

MIT 4. Zamienniki główek - skoro pasują, to wszystko jest w porządku

Tu można spokojnie zajrzeć do mitu numer 3 i zastosować tę zasadę również względem części zamiennych. W motoryzacji jest szansa, że tańszy filtr spełni swoją funkcję. W sprzęcie hi-fi współczesna chińska lampa nie zastąpi oryginalnej konstrukcji sprzed lat. Czy zamiennik końcówki do szczoteczki umyje zęby równie dobrze, jak produkt certyfikowany?

Oczywiście, że nie, dlatego, iż samo kopiowanie na poziomie estetycznym nie przynosi efektów na poziomie praktycznym. Fakt, że produkt wygląda podobnie i pasuje strukturalnie, niczego nie zagwarantuje. A opłacalność takich praktyk również stoi pod znakiem zapytania. Zamienniki nie są bowiem trwałe i w rzeczywistości będziemy je zmieniać częściej niż oryginały. Cenowo możemy wyjść na tym jeszcze gorzej.

Warto zwrócić uwagę na fakt, że nad kształtem oryginalnych końcówek, układem włókien, często przez długi czas pracują specjaliści, którzy nieustannie konsultują się z autorytetami w dziedzinie stomatologii. To wszystko po to, by móc wziąć odpowiedzialność za obiecywane efekty.  

MIT 5. Soniczność to chwyt marketingowy, nic nie daje

Jak już wspomniano, dzięki soniczności, wytwarza się w naszej jamie ustnej mieszanina z wody, pasty i śliny, która przybiera postać chmury bąbelków. Ich zadanie jest proste- dotarcie do trudnym miejsc i pomoc w ich oczyszczeniu (np. przestrzeni międzyzębowych). Czy więc coś daje? Owszem. Najważniejsza jest jednak praca główki- jej ruch, kształt, właściwości ścierania i radzenia sobie z każdą powierzchnią zęba.

MIT 6. Szczoteczka soniczna charakteryzuje się podłużną główką

Zwykła szczoteczka soniczna owszem. Szczoteczka soniczno-rotacyjna posiada okrągłą główkę, inspirowaną profesjonalnymi narzędziami stomatologicznymi. Obraz szczoteczki sonicznej jako tej, której główka przypomina kształtem główkę szczoteczki manualnej rzeczywiście się nam utrwalił jako wyróżnik szczoteczek sonicznych, jednak perfekcyjne połączenie soniczności i okrągłego kształtu główki również istnieje na rynku elektrycznych szczoteczek do zębów.

MIT 7. Dzieci są za małe, żeby używać szczoteczki sonicznej

Stomatolodzy rekomendują dla dzieci powyżej trzeciego roku życia używanie szczoteczki elektrycznej! Zdolności manualne młodych osób nie są jeszcze na tyle rozwinięcie, by mogły one w pełni odpowiedzialnie i kompetentnie operować zwykłą, manualną szczoteczką tak, by efektywnie wyczyścić zęby. Istnieją już specjalne modele szczoteczek soniczno-rotacyjnych, które posiadają odpowiednie, delikatne i mniejsze włókna okrągłych główek, lepiej doczyszczają, a przy okazji są delikatne dla dziąseł. Dodatkowo zostały zaprojektowane tak, by podobać się dzieciom. Specjalne aplikacje na smartfona zachęcają do regularnego mycia zębów i wprowadzają dzieci w świat higieny jamy ustnej, ucząc poprzez zabawę.

MIT 8. Nieprzyjemne uczucie "jak u dentysty"

Często na forach internetowych możemy spotkać opinie użytkowników, którzy nie potrafili przekonać się do szczoteczki sonicznej. Opisują swoje doświadczenie jako podobne do tych, które serwuje im stomatolog podczas wizyty, niektórzy nawet porównują to do "uczucia borowania".

Mowa jest o klasycznych szczoteczkach sonicznych z podłużną główką, które generują jedynie bardzo intensywny ruch pulsacyjny (główka porusza się jedynie z boku na bok).

W przypadku szczoteczek soniczno-rotacyjnych (często określanych jako "elektryczna") ruch jest potrójny - oscylacyjno-rotacyjno-pulsacyjny, co w odczuciu użytkownika jest dużo przyjemniejsze, dodatkowo eliminuje konieczność stosowania specjalnej techniki mycia jak w przypadku szczoteczek z podłużną główką (układanie główki pod kątem 45 stopni, dodatkowy ruch wymiatający).

Oceń artykuł

(liczba ocen 0)

Dziękujemy za przeczytanie naszego artykułu do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami na temat zdrowia i zdrowego stylu życia, zapraszamy na nasz portal ponownie!