Ciąża nie powinna boleć - wywiad ze specjalistą fizjoterapii, Maciejem Stachurskim. cz.2

Jak kobieta może radzić sobie z bólami występującymi przed porodem? Jak szybko wrócić do formy po porodzie? Na te i inne pytania odpowie nam fizjoterapeuta ze Szpitala Specjalistycznego w Brzezinach, Maciej Stachurski. To ekspert z 10 letnim doświadczeniem, który specjalizuje się w pracy z kobietami odczuwającymi ból w trakcie ciąży i połogu.

Czym jest połóg?

Okres połogu, to czas, kiedy kobieta urodziła dziecko i uczy się nowej roli w życiu.  Oprócz tego, że zajmuje się nowonarodzonym dzieckiem i opiekuje się nim, to jest to czas, w którym powinna również zadbać o swój komfort i zdrowie.

Jakie są najczęstsze dolegliwości w trakcie połogu?

Tutaj sięgnąłbym dalej, niż tylko do okresu połogu. Jeśli podejdziemy do tego zagadnienia książkowo, to połóg trwa do 6 tygodni. Dolegliwości, tak naprawdę, mogą się zdarzyć nawet i rok po porodzie. Podstawą tutaj są znowu dolegliwości kręgosłupa. Wynikają one z tego, że panie niekoniecznie wybierają najlepszą możliwą pozycję w czasie karmienia, a czasami przy noszeniu dziecka, które, zwłaszcza w pierwszych chwila życia, wymaga dużo uwagi. Tym samym kręgosłup młodej mamy jest narażony na bardzo dużą ilość przeciążeń. Bóle te zdarzają się bardzo często. Kolejna grupa problemów, są te z mięśniami brzucha czy powięzi brzusznej. Jak się spojrzy na kulturystę, który ma ładnie wyrzeźbiony „kaloryfer” na brzuchu, to te mięśnie składają się z dwóch niezrośniętych rzędów. W momencie, kiedy kobieta jest w ciąży, rosnący brzuch rozszerza je i deformuje. Niestety, czasem zdarza się tak, że po porodzie on nie zawsze potrafi samodzielnie wrócić do normalnego stanu. Takim sygnałem niepokojącym powinna być sytuacja, kiedy na środku brzucha, nad pępkiem, w momencie, kiedy na przykład w leżeniu podniesiemy głowę, pojawia nam się taki wystający z środka bąbelek. To sytuacja, w której należy zareagować. Mamy tutaj możliwość działania rehabilitacyjnego, właśnie w tym okresie połogowym, czyli w miarę szybko po porodzie - do pół roku. Wtedy jeszcze możemy śmiało pracować z mięśniami, by wróciły do swojej dawnej pozycji. Nierehabilitowane natomiast, często wymagają np. zabiegu operacyjnego i wszczepienia takiej specjalnej siatki przepuklinowej. Następna rzecz, która jest bardzo istotna po porodzie, to blizna po cesarskim cięciu. Ostatnio wykonuje się sporo zabiegów tego typu i każda taka blizna powinna być obejrzana przez doświadczonego fizjoterapeutę, który z takimi przypadkami potrafi pracować. Wszystko po to, żeby nie powstały nam zrosty, a także by ograniczyć prawdopodobieństwo postania bliznowca. Blizna rehabilitowana szybciej wraca do formy, szybciej jaśnieje, dużo lepiej wygląda i, przede wszystkim, skóra nie przerasta się do powięzi. Dzięki temu ruchomość takiej blizny jest dużo większa, co sprawia, że łatwiej wraca do naturalnych właściwości ruchowych.

Ogólnie rzecz ujmując, każdy ból po ciąży powinien być zdiagnozowany, bo czasem istnieją bardzo proste metody i rozwiązania, które może nam przynieść bardzo dużą ulgę. Z doświadczenia wiem, że często wystarczają 1-2 wizyty u fizjoterapeuty na cały ten okres i problem zostaje wyeliminowany. Jeśli chodzi o rehabilitację po cesarskim cięciu, to często też wystarczą 2-3 wizyty. Są nawet przypadki, gdzie jedna wizyta była na tyle skuteczna, by wszystko wróciło do normy.

W jakim okresie bezpośrednio po porodzie można rozpocząć fizjoterapię?

Ja sobie zakładam około tygodnia, ponieważ jest to okres, który pozwala mamie zacząć żyć w nowej rzeczywistości. Natomiast każdorazowo i tak dobieramy aktywności do stanu pacjentki, jej możliwości, a także poziomu odczuwania bólu. Musimy być świadomi, że taka blizna po cesarskim cięciu czasami jest bolesna tylko przez tydzień i można z nią pracować, a czasem ma 2 miesiące i jest na tyle tkliwa, że niestety nie możemy pomóc na tyle, na ile byśmy chcieli.

Internetowa Szkoła Rodzenia MedMe.pl

Czy wizyta i zabiegi u terapeuty mogą być bolesne?

Nie powinny być bolesne, ale mogą być nieprzyjemne. Zdarza się tak, że czasem potrzeba naciągnąć jakąś powięź czy mięsień i wywołuje to nieprzyjemne uczucie u pacjentki. Oczywiście, staram pracować tak, żeby nie doprowadzić do bólu. Wiadomo, że niektóre metody muszą być dość „stanowcze”. Na przykład przy obrzęku limfatycznym, kiedy robimy drenaż, czyli taki solidny masaż, w którym przesuwamy cały ten obrzęk pod skórą, to niestety będzie to nieprzyjemne. Natomiast staram się w miarę możliwości rezygnować z takich odczuć i iść w stronę możliwie bezstresowej terapii.

Jak przygotować się przed wizytą? Czy są rzeczy, które należy robić po zabiegu, żeby ułatwić panu pracę?

Jeśli chodzi o czynności po zabiegu, to ja zawsze w trakcie wizyty informuję, co należy robić. Jeśli chodzi o przygotowanie się do wizyty, to nie ma jakiś specjalnych wymogów co do tego, ponieważ lepiej dostosowywać takie rzeczy indywidualnie. Oczywiście, polecam przyjść na wizytę z partnerem, bo często jest tak, że daję konkretne instrukcje do ćwiczeń domowych. Terapia przynosi wtedy najlepsze efekty. Bardzo często uczę osoby towarzyszące, jak prawidłowo wykonywać np. masaż problematycznych części ciała, dzięki któremu można uniezależnić się od specjalisty i samodzielnie radzić sobie z dolegliwościami w domu. Świetnym przykładem są przypadki z nadmiarem lub niedoborem pokarmu w okresie karmienia, kiedy to najlepszym sposobem jest masaż gruczołu sutkowego. Wtedy zapraszam pary do gabinetu i na fantomie uczę ich, jak poprawnie wykonywać taki masaż, jakich technik używać. To istotne, ponieważ inne stosujemy do nawału pokarmu, a inne do jego niedoboru. Wtedy wystarcza zazwyczaj jedna wizyta, na której się tego uczymy i druga –

kontrolna, na której sprawdzimy czy wszystko działa prawidłowo. Para dostaje gotowe rozwiązanie radzenia sobie ze swoim kłopotem w domu.

Czy jest więcej ćwiczeń, które można wykonywać w domu?

Oczywiście, że są. Ja tutaj posługuje się najczęściej wiedzą położnych, z którymi współpracuje. To naprawdę olbrzymi skarb, jeśli chodzi o sposoby radzenia sobie z różnymi problemami w połogu i w trakcie ciąży. Wiele takich domowych sposobów słyszałem, wiele też polecam. Mimo wszystko, staram się zawsze podchodzić indywidualnie do pacjenta. Każdy organizm jest inny. Ciężko jest dobrać coś, co będzie działało jednakowo u wszystkich. Przykładem jest tutaj brzuch pociążowy. U jednej pani trzeba go rozciągnąć, u innej popracować i napiąć go dodatkowo, a jeszcze u innej brzuch nie jest problemem, ale trzeba popracować z plecami lub z kończynami, a brzuch jest jedynie wynikiem innego problemu. Ja nigdy nie zalecam robienia ćwiczeń samodzielnie, bez wcześniejszej konsultacji ze mną. Najpierw znajduję problem, później rozwiązanie, dopiero wtedy ćwiczenia daję do wykonywania w domu. Są one starannie dobrane do konkretnego przypadku i pacjentki. Żadnych zestawów uniwersalnych nie używam, bo uważam, że można sobie nimi też zaszkodzić.

Polecam również uczęszczanie do szkoły rodzenia, w których również można spotkać specjalistów, którzy na pewno chętnie podzielą się swoją wiedzą i dadzą często proste, domowe wskazówki na wiele trapiących dolegliwości.

Pan Maciej Stachurski prowadzi swoją praktykę w Szpitalu Specjalistycznym w Brzezinach.

Część 1 wywiadu znajdziesz tutaj!

Oceń artykuł

(liczba ocen 15)

Pytanie: Czy według Ciebie bankowanie krwi pępowinowej to dobra inwestycja?

  Tak. Jej późniejsze wykorzystanie może uratować życie.

  Nie sądzę, ale na wszelki wypadek warto się zabezpieczyć.

  Nie. Uważam, że nie zostanie wykorzystana.

Patronem sondy jest Polski Bank Komórek Macierzystych

WASZA OPINIA JEST DLA NAS WAŻNA