Co zrobić, by „chudnę” zamienić w „schudłam”?

Starszy niż rok
O tym, jak wielkim wyzwaniem i pełnym wyrzeczeń poświęceniem staje się nieraz zrzucenie zbędnych kilogramów, wie każdy, kto chociaż raz postanowił, że przejdzie na dietę. Zbyt często bowiem początkowy zapał i entuzjazm bardzo szybko przeradzają się w pasmo porażek i rozczarowań. Jest jednak skuteczny sposób, aby temu zapobiec.

Od czego powinniśmy rozpoczynać odchudzanie się? Od wizyty u dietetyka? Od przeczytania tysiąca porad w Internecie? Od ułożenia planu ćwiczeń i aktywności fizycznej? Od pozbycia się wszystkich słodyczy z domu? Nic z tych rzeczy! Jak zwykle, na samym początku powinniśmy zajrzeć w głąb siebie i zapytać: po co mi cała ta zabawa z gubieniem kilogramów?

Czytaj też: Chcesz schudnąć – nie zaczynaj od biegania

Dwie drogi

Na powyższe pytanie można tak naprawdę odpowiedzieć tylko na dwa sposoby. W pierwszym z nich posłużymy się takimi słowami jak: chcę, potrafię, zamierzam - i wskazujemy na odczuwany w obecnej sytuacji dyskomfort i pragnienie jego zredukowania, by poczuć się lepiej.

W drugiej możliwej opcji częściej pojawiać się będą wypowiedzi zawierające: muszę, nie mam wyjścia, takie mam geny, jestem zmuszona przez innych/okoliczności/chorobę itd. Nie chcemy tej zmiany, ona nie wypływa z nas, ktoś lub coś na nas naciska. Nietrudno sobie wyobrazić, że jedynie w pierwszym przypadku czujemy się rzeczywiście zmotywowani do wprowadzenia zmian w swoje życie. Co więcej, tylko ten „osobisty interes” sprawia, że naprawdę wierzymy w powodzenie naszych działań. I tylko on może sprawić, że postawiony cel zostanie osiągnięty.

Napisz o tym, skąd decyzja o odchudzaniu się

Okazuje się, że potraktowanie powziętego postanowienia jak interesującej historii i przelanie wszystkiego, co z nią związane, na papier, może przynieść zaskakujące efekty. Usystematyzowanie motywów swojej decyzji, przyjrzenie się dokładnie temu, czego oczekujemy po swoich poczynaniach, ułożenie harmonogramu działań, sprawia, że jawi się nam ona jako część większej całości.

Osadzamy ją tym samym w pewnym kontekście i potrafimy spojrzeć na nią z dystansem. Przestaje być ona decyzją wziętą z kapelusza, a staje się nieodłączną częścią naszego świata. Bez wątpienia trudniej potem z niej zrezygnować i – co szczególnie ważne – jednocześnie łatwiej doprowadzić do szczęśliwego finału.

Czytaj: Twój problem to otyłość? Wybierz się do lekarza

W Tobie siła

Najkrócej rzecz ujmując: chcieć znaczy móc. Nie podejmuj się przechodzenia na dietę i katowania na siłowni, jeśli masz to robić dla kogoś lub czegoś. Wzniosłe idee dodatkowych kilogramów na siebie nie wezmą. Jeśli ani zdrowie, ani wygląd, ani samopoczucie nie są dla Ciebie żadną wartością, daj sobie spokój z odchudzaniem. Konieczna bowiem w tym procesie jest silna motywacja wewnętrzna. Pamiętaj: o swoje zdrowie dbasz przede wszystkim dla siebie, szczuplejsza sylwetka Tobie pomoże czuć się pewniej i lepiej we własnej skórze, to Ty dzięki mniejszemu rozmiarowi będziesz mogła pozwolić sobie na noszenie ubrań, które do tej pory nie wyglądały na Tobie atrakcyjnie. Ty jesteś osobą, dla której warto się starać. A jeśli przy okazji ktoś inny odniesie korzyści, to trzeba się tylko cieszyć.

Czytaj też: Motywacja do odchudzania. Zobacz, jak odchudzanie zmienia człowieka

 

Paulina Owsińska - dietetyk, psycholog. Doświadczenie zawodowe zdobywała m.in. w Poznańskim Ośrodku Zdrowia Psychicznego, Poradni Leczenia Uzależnień i Współuzależnień czy w Poradni Dietetycznej. Uczestniczka konferencji, prowadząca warsztaty i szkolenia psychologiczne i dietetyczne. Popularyzuje psychoedukację i wiedzę o zdrowym odżywianiu, współpracuje z osobami w różnym wieku i statusie. Podkreśla znaczenie kształcenia i rozwoju przez całe życie. Obecnie psychoterapeuta w trakcie szkolenia w Szkole Psychoterapii Poznawczo-Behawioralnej.

Oceń artykuł

(liczba ocen 15)

WASZA OPINIA JEST DLA NAS WAŻNA