Czy nowa moda „wiatrówka party” jest bezpieczna dla małych dzieci…

Starszy niż rok

Ocena użytkowników

(liczba ocen 3)

Aż ze Stanów Zjednoczonych przywędrowała do Polski moda na „wiatrówka party”, czyli celowe zarażanie dzieci wirusami, występującymi u innych, w celu zwiększania odporności malucha. Co na to rodzice i pediatrzy? 

„Wiatrówka party” to spotkanie towarzyskie znajomych, sąsiadów, rodziny, podczas którego rodzice świetnie się bawią, a maluchy, obcując ze sobą – przenoszą wirusy, czyli np. ospę (popularnie zwaną „wiatrówką” właśnie). Im dłużej dzieci przebywają ze sobą tym większa szansa na zarażenie wirusem, jednak pierwsze objawy nie pojawiają się tuż po zakończeniu imprezy, zazwyczaj na efekty trzeba poczekać od kilku do kilkunastu dni.

Zwolennicy „wiatrówka party” jednogłośnie twierdzą, że lepiej, aby dzieci przeszły ospę teraz i nabrały odporności, niż miałyby się nią zarazić jako nastolatki albo dorośli, ryzykując powikłania. W USA to całkiem naturalne. Na „wiatrówkę party” umawia się nawet przez internet lub po prostu kupuje paczki z zarażonymi smoczkami, lizakami czy kocykami. Pozostaje jedno pytanie – czy nowa moda jest bezpieczna dla małych dzieci?

Za i przeciw

Na polskich forach dla rodziców toczą się wojny między zwolennikami i przeciwnikami „wiatrówka party”. „Nie widzę w tym nic dziwnego czy niebezpiecznego, zwłaszcza że to przechorowanie daje trwałą odporność, nie to, co szczepionka, która zmniejsza prawdopodobieństwo zachorowania i działa przez jakiś czas'' - pisze jedna z internautek. „Nigdy nie trzymałam syna pod kloszem, ale celowe zarażanie dziecka uważam za barbarzyństwo!” – twierdzi przeciwniczka „wiatrówka party”.

Poznaj: Składniki, które poprawią odporność twojego dziecka

Pediatrzy twierdzą jednoznacznie, że „wiatrówka party” może być niebezpieczna dla małych dzieci. Owszem, im później człowiek przechodzi ospę, tym większe jest ryzyko powikłań, jednak pomysł z celowym zarażaniem dzieci jest – według lekarzy – skrajnie nieodpowiedzialny. Wielokrotnie zdarza się bowiem, że wskutek powikłań po ospie dzieci trafiają do szpitala z posocznicą, czyli bakteryjnym zakażeniem krwi będącym konsekwencją drapania krost, albo z obrzękiem mózgu. Niektóre dzieci mają niewielkie objawy i zaledwie kilka krostek, u innych zaś pojawiają się setki wykwitów i wysoka gorączka, trwająca nawet kilka dni. Taka sytuacja bezwzględnie wymaga interwencji specjalisty i pielęgnacji malca zgodnej z zaleceniami lekarza.

Czy więc „wiatrówka party”, czyli świetna zabawa dorosłych i rujnowanie zdrowia dzieci, to dobry pomysł? Z pewnością decyzję warto skonsultować z pediatrą, a najbezpieczniej - postawić tylko na dobrą zabawę.

Zobacz: Jak wybrać odpowiednią zabawkę dla dziecka?

Temat miesiąca: Skuteczne sposoby na ból gardła