Czy wzbogacona żywność jest ci potrzebna?

Starszy niż rok
Kolejne badania udowadniają, że jemy w Polsce dużo, ale zaniedbujemy jakość tego jedzenia i częstem problemem są tzw. niedobory utajone. Rozwiązaniem może być wzbogacona żywność. Jest ona nawet skuteczniejsza niż suplementacja. Są jednak pewne warunki.

Jemy dużo, ale nie to, co trzeba

Polska nie jest krajem, w którym ludność masowo cierpi z powodu głodu. Wręcz przeciwnie, nasze jedenastolatki są najgrubsze w Europie. Powód do dumy to żaden. Można jednakże szukać pozytywnych aspektów tej sytuacji i zapytać, czy w ślad za dostarczaniem organizmowi wysokiej ilości kalorii, idzie również dobre zaopatrywanie go w witaminy i składniki mineralne? Niestety, odpowiedź jest przecząca.

W Polsce, podobnie jak w krajach Europy Zachodniej i Ameryki Północnej, przy stosunkowo dużej podaży żywności mamy do czynienia z tzw. niedoborami utajonymi. Oznacza to, że w naszej diecie brakuje wielu niezbędnych do prawidłowego funkcjonowania elementów: witamin B2, B6 i B9 oraz żelaza, miedzi, jodu i selenu. Grupy ryzyka stanowią dzieci, młodzież, osoby starsze, kobiety w wieku rozrodczym oraz osoby na dietach, nadużywające alkoholu, stosujące określone leki czy cierpiące na zaburzenia wchłaniania.

Niewłaściwe zbilansowanie diety zrodziło konieczność wzbogacania najczęściej spożywanych produktów w dodatkowe substancje (bez względu, czy są one naturalnymi składnikami danych produktów czy nie). Postępowanie to ma na celu zapobiegać najpowszechniejszym niedoborom pokarmowym.

Jak wzbogaca się żywność? Cztery sposoby

Rozróżniamy cztery główne metody wzbogacania żywności.

Po pierwsze, można wyrównywać straty tych witamin i składników mineralnych, które tracone są w trakcie procesów technologicznych. W tej grupie znajdują się przede wszystkim soki owocowe uzupełnione w witaminę C oraz produkty zbożowe, które w trakcie przemiału tracą witaminy z grupy B i niektóre składniki mineralne. Sposób ten wydaje się dość intuicyjny.

Podobnie sprawa ma się ze składnikami, których generalnie jest w środowisku bardzo mało – takich jak jod i fluor. Aby ich ilości wyrównać, sól się joduje, a wodę fluorkuje. Można również upodabniać substytuty do produktów naturalnych – stąd też wzbogaca się margaryny w rozpuszczalne w tłuszczach witaminy A i D.

Gdy któraś konkretna grupa populacyjna bardziej niż inne odczuwa niedobór danego składnika, to z myślą o niej wytwarza się środki spożywcze specjalnego przeznaczenia żywieniowego. Należą do nich m.in. preparaty dla sportowców (wzbogacone np. w glutaminę zapobiegającą przemęczeniu i sprzyjającą szybkiej odnowie organizmu), żywność dla niemowląt i małych dzieci (np. mleko modyfikowane wzbogacone w żelazo) i produkty wspomagające odchudzanie (uzupełnione np. błonnikiem czy L-karnityną).

Wzbogacona żywność - skuteczniejsza niż suplementacja

Na półkach znajdziemy mnóstwo wzbogacanych soków i innych napojów bezalkoholowych, produktów zbożowych (witaminowe płatki śniadaniowe), wyrobów cukierniczych, tłuszczów, mleka i nabiału (probiotyczne jogurty o korzystnym wpływie na mikroflorę bakteryjną jelit).

Właściwie nie odróżniamy ich od tych „zwykłych”. Dzięki temu takie zabiegi prozdrowotne są efektywne i opłacalne. Odgrywają bardzo ważną rolę w prewencji wielu zaburzeń i chorób. Określa się je jako skuteczniejsze od suplementacji i niewymagające dużych interwencji w codziennym jadłospisie.

Pułapki, w które dajemy się złapać

Niestety, jest i druga strona medalu. Zdarza się tak, że spożycie produktów wzbogacanych jest zbyt duże, co skutkuje nadmiarem składników odżywczych w diecie. On również jest niebezpieczny. Winne takiemu stanowi rzeczy są niewłaściwa promocja i nieodpowiednie zalecenia żywieniowe.

Zagrożenie stwarza też wzbogacanie tych produktów, które generalnie uważane są za niezdrowe – chipsów, słodyczy, słodkich napojów. Dodanie do nich jakiejkolwiek witaminy nada im tylko pozory zdrowotności. Ich szkodliwy wpływ na organizm ludzki może zostać nawet spotęgowany, gdy wraz z dodaniem składnika korzystnego dla zdrowia wzrośnie ich spożycie.

Czytajmy etykiety

Aby nie wpaść w sidła sprytnych marketingowców, czytajmy informacje na opakowaniach. Jeśli batonik zawiera błonnik i witaminy, to naprawdę w towarzystwie cukru, syropu glukozowo-fruktozowego i tłuszczu utwardzonego, na niewiele się one zdadzą. Jeśli znajdujemy się w grupie ryzyka zagrożonej konkretnym niedoborem, wybierajmy produkty weń wzbogacone.

Taka namiastka dietetycznej świadomości w dłuższym okresie może uchronić nas od niepotrzebnych komplikacji zdrowotnych.

Czytaj też: Udoskonalona dieta

Oceń artykuł

(liczba ocen 15)

Pytanie: Jak często pijesz kawę?

  wcale

  raz na kilka dni

  codziennie

  2-3 dziennie

  więcej niż 3 dziennie

WASZA OPINIA JEST DLA NAS WAŻNA