Depresja czyli mój „obóz koncentracyjny”

Depresja czyli mój „obóz koncentracyjny”
Źródło: 123RF
Tomasz Jastrun, poeta, prozaik i felietonista. W depresji napisał powieść „Rzeka podziemna” o mężczyźnie w średnim wieku, który rozpada się wewnętrznie pod naporem choroby. Pisanie jest dla niego sposobem radzenia sobie z chorobą w trudnych momentach. Tomasz Jastrun chce także pomagać innym. Został twarzą kampanii: ”Twarze depresji. Nie oceniam. Akceptuję”, której celem jest zwrócenie uwagi Polaków na problemy osób cierpiących na depresję.
 

- Gdy zachorował Pan po raz pierwszy na depresję, wiedział pan co to za choroba?

Moja mama była chora na chorobę dwubiegunową, miała naprzemiennie depresję i manię, więc miałam ogólne pojęcie, co to jest. Kiedy po raz pierwszy poczułem się naprawdę gorzej, było to dziesięć lat temu, domyśliłem się, że to jest ta choroba. Każdy z nas ma dołki, chwile melancholii, ale skala  tego złego samopoczucia była duża i tak długo to trwało, że wiedziałem, iż to nie jest stan przejściowy. Tak więc dość szybko się zorientowałam, że to depresja. Ale podejrzewam, że masę ludzi ma problem z identyfikacją, co się z nimi dzieje. Zwłaszcza, gdy nie mają takich przykładów wśród bliskich. Niebezpieczny jest czas, kiedy ten stan nie zostanie nazwany, zdiagnozowany przez specjalistę. To niskie poczucie swojej wartości, cierpienie,  ból duszy bez powodu. Mówię o depresjach endogennych, które nie mają powodu. Bo są też depresje związane z dramatyczną sytuacją, np.  z odejściem kogoś bliskiego. Każdy po śmierci kogoś bliskiego, kogo kochał, ma depresję.

Czytaj więcej: Co to jest depresja?

Kampania społeczna o depresji

- Dlaczego zdecydował się pan na udział w kampanii „Twarze depresji. Nie oceniam. Akceptuję”?

Uważam, że trzeba się dzielić swoimi doświadczeniami. Mówię o depresji, bo wiem, że moje doświadczenie i moja wiedza mogą komuś pomóc.  Wiem, jak ten „obóz koncentracyjny” depresji wygląda. Znam jego różne zaułki, baraki, znam jego geografię. I mogę się tym z kimś podzielić. Uważam, że to jest cenne.

- Powiedział pan, że potrafi dostrzec, gdy człowiek choruje na depresję. Jak ktoś, pana zdaniem, powinien zachować się, gdy widzi, że ktoś cierpi na depresję?

To jest bardzo trudne, bo my nie wiemy, czy ten ktoś chce, aby zauważyć, że jest w gorszej formie. To zależy od sytuacji. Mi bardzo brakowało, gdy miałam po raz pierwszy depresję, kogoś kto wziąłby mnie wtedy za rękę i pokierował mną. To jest potrzebne. Mimo że miałam takie doświadczenia z mamą, za mało wiedziałam, potrzebowałam pomocy. Nie ma mądrych na depresję. W depresji zawsze pojawia się ta myśli ostateczna, skrajna, która jest nieracjonalna w swojej sile. Środki antydepresyjne działają, bo po co się tak męczyć, skoro jest możliwość leczenie depresji i złagodzenie tych stanów.

- Posiada Pan ogromną wiedzę na temat depresji. Czyta Pan też na ten temat?

Tak, wszystko co pisze się o depresji i wydaje mi się wartościowe to czytam. Bardzo mnie to interesuje.

- Jak depresja wpływa na pana pracę twórczą?

Przeszkadza mi to ogromnie. Piszę i pracuję mimo wszystko, nawet w gorszych stanach. Ale to wygląda tak, że siedzę cały dzień, aby kilka zdań  z siebie wydusić. Wszystko jest dużo trudniejsze. Nie jest niemożliwe, ale dużo, dużo trudniejsze. Walczę z depresją poprzez słowa, opisując ją. Opisuję też na swoim blogu stany depresyjne.

Sprawdź także: Poznaj groźne oblicze depresji

Czytaj także: Skąd się bierze depresja w podeszłym wieku?

Zobacz: Depresja sezonowa – jak ją rozpoznać?

Oceń artykuł

(liczba ocen 15)

WASZA OPINIA JEST DLA NAS WAŻNA