Elektroniczny tatuaż zastąpi specjalistyczne badania?

Jak dowodzą naukowcy, elektroniczny tatuaż pozwala nie tylko monitorować gojenie się ran, ale też kontrolować stan zdrowia pacjenta.

Nad stworzeniem elektronicznego tatuażu pracował na Uniwersytecie w Illinois zespół pod przewodnictwem Johna Rogersa. Naukowcy już wcześniej  stworzyli podobny tatuaż, jednak ze względu na jego nietrwałość zmuszeni byli udoskonalić projekt (wcześniej wystarczył prysznic, by wszystko się zmyło). Obecny tatuaż, który również możemy samodzielnie nakleić na skórę, jest dużo trwalszy i nie ulega tak szybko uszkodzeniom – jeśli przykryjemy go opatrunkiem w sprayu, utrzyma się na skórze przez ok. 2 tygodnie.

Tatuaż elektroniczny

Układ elektroniczny, jaki wchodzi w skład tatuażu, zbudowany jest z przewodów, które tworzą „standardowy komputer” – z elektrodami, czujnikami, macierzą i systemem komunikacji bezprzewodowej. Dzięki swojej giętkości całość łatwo dostosowuje się do ruchów ciała. Co ważne, układ jest też 30 razy cieńszy niż standardowy, co sprawia, że tatuaż jest niemal niedostrzegalny.

Zobacz też: Prosto spod igły, czyli kilka faktów o tatuażach.

Elektroniczny tatuaż pierwotnie stworzony został po to, by monitorować gojenie się ran pooperacyjnych. Umieszczenie go przy ranie pozwala bowiem lekarzom zdalnie i na bieżąco sprawdzać proces kuracji. Nową, nieprzewidzianą przez naukowców funkcją jest kontrolowanie stanu zdrowia pacjenta – tatuaż zbiera bowiem informacje na temat częstości akcji serca, temperatury ciała czy nawodnienia. Już dziś naukowcy sugerują, że elektroniczny „plasterek” mógłby zastąpić takie urządzenia, jak elektrokardiograf czy elektromiograf.

Czytaj: Swędzi, piecze, zmienia barwę – skóra bije na alarm!

Sprawdź: Jak dobrać kosmetyki odpowiednie dla rodzaju i wieku skóry

Oceń artykuł

(liczba ocen 15)

WASZA OPINIA JEST DLA NAS WAŻNA