Erlichioza – mistrzostwo kamuflażu

Spośród kilku chorób przenoszonych przez kleszcze, a wywoływanych przez riketsje (inne przedstawicielki tego rzędu bakterii wywołują np. dur plamisty) w Polsce potwierdzono dotychczas występowanie HGA, czyli tzw. ludzkiej anaplazmozy granulocytarnej, wywoływanej przez Anaplasma phagocytophilum (dawn. Ehrlichia phagocytophilum - stąd nieścisłość w nazwie).

Anaplazmoza to choroba o ostrym przebiegu, rozpoczynająca się najczęściej wysoką gorączką, bólami stawów, bólem głowy, ogólnym osłabieniem i zaburzeniami ze strony przewodu pokarmowego (biegunka, wymioty). Objawy takie nie są specyficzne dla żadnej choroby, stąd też, jeśli nie skojarzymy faktu ich wystąpienia z ugryzieniem przez kleszcza (choroba rozwija się do 3 tygodni), lekarz ma małe szanse prawidłowo postawić diagnozę, zwłaszcza że choroba nie jest często spotykana.

Czytaj także: Kleszcze - jak się chronić?

Objawy i zagrożenie anaplazmozą

Anaplazmozie towarzyszą także zmiany w morfologii (czyli ilości poszczególnych rodzajów krwinek)  i parametrach biochemicznych krwi, jednak są na tyle mało charakterystyczne, że służą raczej potwierdzeniu rozpoznania.
Anaplazmy są widoczne w rozmazie krwi, zabarwionym i oglądanym pod mikroskopem, jednak po pierwsze, są obserwowane tylko u ok. 60% chorych, po drugie, współcześnie większość badań krwi odbywa się w sposób całkowicie zautomatyzowany – z tego względu bardzo istotne jest, aby rozmaz krwi został jednak wykonany i obejrzany przez człowieka – zwiększy to szanse na wykrycie zakażenia.

Choroba może przebiegać w sposób skąpo- lub bezobjawowy, u osób z obniżoną odpornością (po przebyciu innych chorób, w wieku starszym, przy osłabieniu bądź u dzieci) może przybierać formy zagrażające życiu - śmiertelność dochodzi do 10%. Wczesne wykrycie erlichiozy jest w praktyce mało realne, w przypadku uzasadnionego podejrzenia stosuje się kilkunastodniową terapię antybiotykową. 

Sezon, kiedy kleszcze żerują, wbrew utartym przekonaniom nie pokrywa się dokładnie z okresem wakacji. Zagrożenie czyha zawsze, kiedy temperatura na zewnątrz jest dodatnia – nieważne, czy to luty, czerwiec czy listopad. Z tego względu, a także z uwagi na fakt, iż mniej więcej połowa osób zapadających na choroby odkleszczowe najzwyczajniej w świecie nie pamięta bądź nie uznaje za istotne poinformowanie lekarza o ukąszeniu przez kleszcza (do tej grupy zaliczymy też osoby, które po prostu kleszcza nie zauważyły), kiedy w okresie ok. 2 tygodni po wyprawie za miasto zaczynamy źle się czuć, a objawy wymagają konsultacji lekarskiej, wspomnijmy o tym fakcie lekarzowi. Można oczywiście uznać, że przewlekłe zmęczenie i bóle głowy oraz biegunka są naturalną reakcją, kiedy zamiast perspektywy dnia na świeżym powietrzu musimy wybrać się do pracy czy szkoły, jednak uwaga poświęcona swojemu zdrowiu może zdecydowanie wyjść nam na dobre, a w skrajnych przypadkach nawet uratować życie.

Czytaj więcej: Borelioza: trudne leczenie i groźne powikłania

Czytaj także: Borelioza: od kleszcza do człowieka - jak dokładnie przebiega zakażenie?

Oceń artykuł

(liczba ocen 15)

WASZA OPINIA JEST DLA NAS WAŻNA