I Ty możesz przebiec maraton!

W maratonie pobiec może każdy. Wystarczy, że spełniasz trzy podstawowe warunki:  jesteś osobą pełnoletnią, nie masz przeciwwskazań zdrowotnych, i – co najważniejsze – Twój organizm jest odpowiednio przygotowany na długotrwały wysiłek. O tym, jak pokonać własne słabości i bezproblemowo przebiec dystans 42 km, opowiada Medme.pl Karolina Jarzyńska, rekordzistka Polski w półmaratonie.

- Oczywiście samodyscyplina w sporcie to jeden z ważniejszych czynników, który decyduje o sukcesie. Dodatkowo charakter konkurencji, czyli maraton, wymaga od zawodnika podporządkowania życia pod ten piękny, ale jednocześnie morderczy dystans. Tego nie da się pogodzić z żadnym innym zajęciem. Dwieście pięćdziesiąt dni w roku spędzam poza domem. Do startów przygotowuję się na obozach wysokogórskich w różnych częściach świata. Najczęściej i najchętniej wyjeżdżam ostatnio do Colorado w Stanach Zjednoczonych. Przez kilka tygodni przebywam na wysokości 2300 n.p.m. Dzięki temu, że trenuję w takim miejscu, w mojej krwi zwiększa się ilość hemoglobiny, a to z kolei istotnie poprawia moją kondycję. Przebywanie z dala od zgiełku dużych miast pozwala mi się też wyciszyć i dobrze przygotować mentalnie do startu. Tak jak powiedziałam, maraton to ogromny wysiłek, ale też gigantyczna satysfakcja, gdy te wszystkie miesiące poświęceń dają efekt w postaci zwycięstwa lub rekordu życiowego. Mam nadzieję, że 14 kwietnia zasmakuję i w jednym, i w drugim na mecie Łódź Maraton Dbam o Zdrowie.

Zobacz też: Biegaj krócej, żyj dłużej - nowe, zaskakujące badania!

Dieta biegacza?

- Nie stosuję na co dzień żadnej specjalnej diety. Staram się po prostu zdrowo odżywiać – czyli tak, by dostarczać organizmowi niezbędnych witamin i minerałów. Oczywiście stosuję również suplementację. Stałym elementem mojej diety są napoje izotoniczne, których wypijam nawet kilka litrów dziennie. Oprócz tego w okresie intensywnych treningów stosuję takie środki jak L-karnityna, odżywki białkowe czy żelazo. W mojej diecie dominuje gotowane lub grillowane mięso, ryby, a także świeże warzywa. Co najmniej dwa razy w tygodniu staram się jeść wołowinę, która jest bogata w żelazo. Zdecydowanie unikam tłustych i ciężkich potraw.

- Bardzo się cieszę, że w Polsce coraz więcej ludzi zaczyna biegać rekreacyjnie. Cieszy mnie również fakt, że na moich trasach biegowych spotykam coraz więcej kobiet. Moja rada jest taka, by na początku stawiać sobie realne cele. Przygody z bieganiem nie rozpoczynajcie od maratonu. Wystartujcie najpierw na krótszych biegach na 5 czy 10 kilometrów, potrenujcie. Często jest tak, że ludzie rzucają się od raz na głęboko wodę i chcą z marszu pokonać dystans maratoński, choć nie są do tego przygotowani. A w maratonie nie ma dróg na skróty. Bieganie ma sprawiać radość. Pamiętajmy również, że nie mniej ważnym elementem treningu niż bieganie jest odpoczynek. Nasz organizm musi mieć czas na regenerację. Inaczej zamiast poprawiać swoją kondycję fizyczną, tylko się dręczymy.

Zobacz też: Dbam o Zdrowie – biegam i… pomagam!

Na kilka dni przed maratonem trzeba przygotować na ogromny wysiłek zarówno duszę, jak i ciało. Efekty potwierdza Pani zwycięstwo w kalifornijskim półmaratonie Allstate Life Insurance LA, którego serdecznie gratulujemy. Jaka jest Pani recepta na stres, jaki tryb życia w tym czasie Pani prowadzi?

- Przygotowując się do najważniejszych dla mnie biegów, a takim jest niewątpliwie zbliżający się łódzki maraton, moje życie jest podporządkowane tylko treningowi.

Ostatnie 2 miesiące przed startem to taka nieustanna rutyna – trening, posiłek, spanie, trening, posiłek, spanie, i tak na okrągło. Wszystko to w samotności. To nie są łatwe momenty. Oprócz monotonii, jaka wkrada się po wielu tygodniach pracy treningowej, w pewnym momencie pojawia się również stres związany ze startem. Trzeba pamiętać, że maraton mogę przebiec maksymalnie 2-3 razy w roku, a szykuję się do niego przez wiele miesięcy. Każdy mój start to ogromne oczekiwania. Muszę sobie jakoś z tą presją radzić. Wsparciem jest dla mnie rodzina i przyjaciele. Dodatkowo otuchy dodaje mi obecność mojego trenera Zbyszka Nadolskiego, który jest ze mną podczas wszystkich startów w maratonie. W trakcie biegu olbrzymim wsparciem są również kibice. Pomagają mi radzić sobie ze słabościami na trasie. Świadomość, że we mnie wierzą, dodaje mi skrzydeł. Mam nadzieję, że w Łodzi będzie ich dużo przy trasie i na mecie. Rzadko startuję w Polsce, więc udział przed własną publicznością to dodatkowy dreszczyk pozytywnych emocji.

Poznaj: Zalety biegania na bieżni

Oceń artykuł

(liczba ocen 15)

WASZA OPINIA JEST DLA NAS WAŻNA