Jak zostać dawcą szpiku…

Chcesz zostać dawcą szpiku, ale nie wiesz, czy zabieg jest dla Ciebie bezpieczny, jakie towarzyszyć mu będą powikłania lub kiedy Twój organizm w pełni się zregeneruje? Przeczytaj wywiad z Iwoną Bażańską z Fundacji Urszuli Jaworskiej i zobacz, dlaczego warto pomagać innym.

- Warunkiem podstawowym jest dobre zdrowie – weryfikacja jest bardzo ostra, wiele osób jej nie przechodzi. Podstawowe standardy zakładają też, że jeśli chcemy zostać dawcą szpiku, powinniśmy mieć nie mniej niż 18 i nie więcej niż 50 lat – przy czym dla niektórych górną granicę wiekową stanowi już 45 lat.

- Niestety, tak jak powiedziałam, eliminuje nas większość schorzeń – nie zostaniemy dawcami, jeśli cierpimy na choroby hematologiczne, cukrzycę, wirusowe zapalenie wątroby, cytomegalię, HCV czy HIV. Wykluczają nas też ciąża, nadciśnienie tętnicze i choroby autoimmunologiczne, takie jak np. łuszczyca, albo nawet tatuaż, jeśli od jego wykonania nie upłynął co najmniej rok.

Zobacz też: W Polsce brakuje dawców szpiku.

Rejestr dawców szpiku

- Jeśli spełniamy kryterium wieku i czujemy się w miarę zdrowi, zgłaszamy się do odpowiedniego rejestru – na stronie Centralnego Rejestru Dawców Szpiku znaleźć można listę laboratoriów wykonujących badania. Jeśli zgłosimy się np. do DKMS Polska, nie musimy nawet udawać się do szpitala – dostaniemy pocztą zestaw do pobrania wymazu z ust oraz ankietę do wypełnienia. Po wszystkim odsyłamy zestaw do fundacji – tam w trakcie badań specjaliści sprawdzają nasze dane genetyczne, czyli antygeny zdolności tkankowej HLA. To swoisty kod genetyczny, który będzie udostępniony ośrodkom transplantacyjnym na całym świecie.

Co ważne, nikt nie przesyła potencjalnym dawcom wyników badań – jeśli możemy zostać dawcą, zostaniemy o tym poinformowany dopiero wówczas, gdy znajdzie się genetycznie zgodny z nami pacjent. Dopiero wówczas wykonane zostaną wszelkie badania uzupełniające. Nie jest też ważna zgodność grupy krwi między dawcą a biorcą – może być ona różna, ponieważ po przeszczepie chory i tak przejmie grupę krwi dawcy.

- Wprawdzie wciąż wypadamy blado w zestawieniu z Niemcami albo z USA, niemniej jest już lepiej, niż było – w ostatnich latach wskaźnik mocno się podniósł. Mamy już ok. 200-300 tys. dawców, a to, jak na nasze standardy, bardzo dużo.

Pobieranie szpiku

Mimo wzrostu liczby dawców przyznać jednak trzeba, że większość transplantacji w Polsce jest możliwa tylko dzięki dawcom znalezionym za granicą. Statystycznie rzecz ujmując, ok. 80-90 proc. dawców pochodzi spoza Polski. Nie szukamy jednak daleko – im bliżej Polski, tym większe prawdopodobieństwo, że zgadzać się będzie HLA i znajdziemy zgodnego genetycznie bliźniaka.

- Aktualnie obowiązują dwie metody – pierwsza oznacza pobranie szpiku z kości biodrowej (robimy to wtedy przy znieczuleniu ogólnym). Obecnie zabieg ten stosuje się bardzo rzadko. Po pobraniu szpiku wszystkie parametry hematologiczne dawcy normalizują się w ciągu kilku tygodni.

Druga metoda oznacza separację komórek macierzystych z krwi obwodowej. Wygląda to tak: przez jeden wenflon umieszczony w żyle lekarz pobiera krew i miesza ją poza ustrojem z płynem przeciwkrzepliwym. Następnie w separatorze komórkowym oddzielane są komórki krwiotwórcze, i ta sama krew, ale już bez komórek hematopoetycznych, wraca do dawcy przez igłę umieszczoną w drugiej żyle. Po kliku, czasem kilkunastu dniach organizm dawcy się regeneruje i poziom płytek krwi jest taki sam, jak przed ich pobraniem. Zabieg ten nie wymaga znieczulenia ogólnego.

- Nie, nie jest niebezpieczne – prawdopodobieństwo, że coś pójdzie nie tak, jest minimalne. Warto jednak wiedzieć, że pierwszy zabieg może być czasochłonny i lekko bolesny. W przypadku pobrania szpiku z kości biodrowej musimy byś przygotowani, że przez 2-3 dni poleżymy w szpitalu, musimy się też liczyć z narkozą i tym, że po zabiegu będziemy narzekać na ból w okolicach krzyżowych. Ingerencja nie zagraża naszemu zdrowiu, nie jest jednak zupełnie nieodczuwalna.

W przypadku pobierania komórek macierzystych przed separacją komórkową przez kilka dni dostawać będziemy zastrzyki, które mają zwiększyć liczbę komórek krwiotwórczych, jakie krążą w krwi obwodowej. Po zabiegu wystąpić mogą objawy grypopodobne, np. gorączka czy łamanie w kościach. Sama separacja komórkowa przeprowadzana jest albo w ciągu jednego dnia i trwa 4 godziny, albo przez dwa dni z rzędu po 2 godziny.

Niemniej za każdym razem metodę pobierania szpiku wybieramy ze względu na schorzenie pacjenta – i tylko i wyłącznie wtedy, jeśli dawca się na nią zgodzi.

- Pobranie szpiku i jego przeszczep są wykonywane mniej więcej w tym samym czasie. Wcześniej chory zostaje całkowicie pozbawiony własnego szpiku, jego układ odpornościowy jest całkowicie zniszczony i pacjent jest bezbronny wobec najmniejszej nawet infekcji.

W czasie przeszczepu komórki krwiotwórcze podawane są w formie kroplówki. Zabieg taki trwa kilkadziesiąt minut i kończy się powodzeniem w przypadku większości biorców. Niestety, u wielu pacjentów występuje później reakcja „przeszczep przeciwko gospodarzowi” – nie każdy organizm jest w stanie oprzeć się tej autoagresji. Szanse na to, że przeszczep się przyjmie, ma ok. połowa chorych.

Dziękuję za rozmowę.

Zobacz: Na impotencję najlepszy szpik kostny

Oceń artykuł

(liczba ocen 15)

WASZA OPINIA JEST DLA NAS WAŻNA