Jedzenie jak narkotyk

Książka autorstwa Marka Bardadyna "Nałóg jedzenia" (wydawnictwo REBIS) to ciekawe, profesjonalne i kompleksowe opracowanie na temat najbardziej rozpowszechnionego obecnie nałogu, jakim jest... uzależnienie od jedzenia.

Sam tytuł na początku może osoby niezorientowane trochę dziwić. Jedzenie jest nam potrzebne do życia i obejść się bez niego nie możemy. Jednak w tym wypadku sam fakt, że jeść musimy, nie oznacza, że jesteśmy nałogowcami. Autorowi, lekarzowi i ekspertowi w dziedzinie jedzenia i odchudzania, chodzi o coś zupełnie innego - uzależnienie od spożywania jedzenia bez najmniejszej kontroli jego ilości i jakości, uzależnienie sprawiające, że wszystkie inne aspekty życia zostają jedzeniu podporządkowane i wreszcie uzależnieniu, które, prowadząc do nadwagi i otyłości, staje się przyczyną wielu śmiertelnie niebezpiecznych chorób.

Zobacz też: Fundacja BOŚ alarmuje: jesteśmy coraz grubsi.

Nałóg jedzenia

Zagadnienie naprawdę zostało ujęte jest kompleksowo. Dowiemy się wszystkiego o mechanizmach nałogu jako takiego, potem poznamy objawy i symptomy już konkretnego nałogu jedzenia oraz wiarygodne historie osób, które w niego wpadły. Następnie każdy z nas, odpowiadając na zawarte w teście pytania, będzie mógł sam się przekonać, czy nie jest osobą, którą rządzi jedzenie. I wreszcie, gdyby okazało się, że tak jest, w ostatnim rozdziale książki autor przedstawia gotową kurację odwykową, o której skuteczności zapewnia, oczywiście wymagając uprzednio jej bezwzględnego i ścisłego przestrzegania. W sumie dwa tygodnie, które trzeba na nią przeznaczyć to przecież nie tak długo. Dlaczego więc nie spróbować?

W jednym z ciekawszych fragmentów swojej książki Marek Bardadyn wyjaśnia też, jak bardzo stan naszej psychiki zależy od wskaźników biochemicznych w naszym organizmie. To właśnie wówczas, kiedy w mózgu obniża się poziom hormonów szczęścia, sięgamy po jedzenie, zwłaszcza coś słodkiego, bo to jeden z najłatwiejszych sposobów, aby ten poziom podnieść. Ale są przecież inne metody niż wspomaganie się pustymi kaloriami, by to zrobić. To niezły temat do przemyśleń dla wszystkich niepoprawnych łasuchów.

Autor przyznaje też, że jest pewna grupa osób, do których odchudzanie w ogóle nie pasuje. Lubią jeść, są pełne radości życia, a spowodowany nadwagą czy otyłością wygląd w niczym im nie przeszkadza. I wszystko byłoby dobrze, gdyby nie fakt, że są to jednocześnie ludzie śmiertelnie zagrożeni, bo to właśnie oni najczęściej stają się ofiarą udarów, zawałów serca, cukrzycy i wielu innych groźnych chorób. I to zmyka dyskusję - z powodującym otyłość nałogiem jedzenia trzeba toczyć bezwzględną walkę.

Czytaj też: 

Podstawy leczenia otyłości prostej
Chirurgiczne leczenie otyłości
Leki w walce z otyłością

Oceń artykuł

(liczba ocen 17)

WASZA OPINIA JEST DLA NAS WAŻNA