Jesienny smutek czyli depresja sezonowa

Jesienny smutek czyli depresja sezonowa
Zimno, deszcz, plucha, za oknami szaro i ponuro - nie wpływa to kojąco na nasze samopoczucie. Jesteśmy smutni, rozdrażnieni, złościmy się z byle powodu, a każdy, nawet mały problem, wydaje się być przeszkodą nie do pokonania.

"Co się dzieje?" - myślimy. Tak jak wielu z nas odczuwa negatywnie zmiany ciśnienia atmosferycznego (tzw. meteoropaci), tak nasza psychika może reagować na zmienność pór roku. I choć wielu z nas może się to przytrafiać każdej jesieni, psychologowie nie widzą w tym nic złego. Nazywają to "depresją sezonową". I co najważniejsze twierdzą, że w większości przypadków możemy sobie z nią poradzić sami.

Sprawdź także: Poznaj groźne oblicze depresji

Dodajmy sobie otuchy

Zacznijmy od porannego uśmiechania się do siebie w lustrze. Potem kilka razy powtórzmy swojemu odbiciu, że jesteśmy mądrzy i ze wszystkim sobie poradzimy. Śmieszne? Nic podobnego! To jest właśnie siła autosugestii. Jeśli będziemy sobie powtarzać, że jesteśmy beznadziejni - to właśnie w to uwierzymy. W słoneczne dni nie siedźmy w domu przed telewizorem, ale wybierzmy się z rodziną do parku lub poza miasto i korzystajmy z dobroczynnego wpływu słońca na naszą psychikę. Naszemu ciału możemy zaś dogodzić przyjmując preparaty witaminowe, najlepiej z dodatkiem magnezu. Znajdziemy je w każdej aptece. Jedzmy dużo bananów i czekolady - zawierają one substancje wpływające pozytywnie na nasze samopoczucie. Kiedy wieczorem nie możemy zasnąć, nie spoglądajmy nerwowo na zegarek i nie stresujmy się, że jutro znowu będziemy niewyspani. Zamiast tego postarajmy się zrelaksować. Pomyślmy o przyjemnych chwilach, jakie każdy z nas na pewno przeżył lub powspominajmy wakacyjne przygody. Gwarantuję, że sen nadejdzie niepostrzeżenie...

Czytaj więcej: Co to jest depresja?

Inni też mogą potrzebować pomocy

A co zrobić gdy zauważymy wymienione objawy u kogoś z rodziny? Przede wszystkim bądźmy wyrozumiali. Nasza widoczna niechęć i zniecierpliwienie mogą tylko pogłębić istniejącą depresję. Nie złośćmy się, że energiczny i towarzyski latem mąż stał się nagle ponurakiem i wolne chwile najchętniej spędza samotnie przed telewizorem. Może właśnie cierpi z powodu jesiennej depresji? Zamiast tego postarajmy się urozmaicić nasze wspólne życie - zaprośmy znajomych, zorganizujmy wyjście do kina. Gdy psychiczna kondycja męża/żony ulegnie poprawie, na pewno doceni nasze starania i pomoże nam w podobnych przypadkach.

Konieczna pomoc lekarza

Gdy jednak to wszystko nie pomaga, a nasza jesienna depresja zaczyna się przeradzać w depresję zimową, zastanówmy się czy przyczyna nie tkwi gdzie indziej. Może się okazać, że są problemy, z którymi sami sobie nie poradzimy. Nie obawiajmy się poprosić o pomoc lekarza. Może on przepisać leki, które złagodzą objawy depresji, choć problemu oczywiście nie rozwiążą (pamiętajmy, że nawet preparaty ziołowe, powszechnie uważane za łagodne i bezpieczne, powinny być przyjmowane wyłącznie pod kontrolą lekarską!). Tu niezbędna jest pomoc psychologa - czasem wystarczy rozmowa, w innych przypadkach może on zalecić dłuższą psychoterapię a nawet fototerapię, czyli naświetlania specjalną lampą. A co najważniejsze, tylko on precyzyjnie zdiagnozuje, czy nasze złe samopoczucie to jedynie przedłużająca się jesienna depresja, czy może początek depresji "prawdziwej", która będzie wymagać dłuższego, specjalistycznego leczenia.

Elżbieta Kwiat

Czytaj także: Bezsenność i depresja często idą w parze

Oceń artykuł

(liczba ocen 15)

WASZA OPINIA JEST DLA NAS WAŻNA