Krępujące wszy


 
Starszy niż rok

Ocena użytkowników

(liczba ocen 3)

Wszy stanowią niejako temat tabu, bo kojarzą się z brudem i biedą. Nie jest to jednak problem wynikający jedynie z zaniedbania - każdy, kto przebywa w większych skupiskach ludzi, jest potencjalnie zagrożony.

Wszawica kojarzy się z brakiem dbałości o higienę, ubóstwem, zaniedbaniem. Z tego powodu wstydzimy się tego problemu. Częściej dotyczy on dzieci, niż dorosłych – do zakażenia dochodzi w przedszkolach, szkołach, na koloniach, domach dziecka, czyli w dużych skupiskach ludzi. Samo dbanie o higienę i czystość nie wystarczy, jeżeli w pobliżu znajdują się osoby z tą przypadłością.
Skóra głowy zaczyna swędzieć, dziecko drapie się w głowę. Prawdopodobnie zostało zarażone, dlatego należy dokładnie obejrzeć skórę tuż u nasady włosów, gdzie znajdują się jaja wszy( gnidy). Z wyglądu przypominają łupież, jednak ich usunięcie jest znacznie trudniejsze. Pasożyty osiągają rozmiary do 3 mm, przypominając główkę szpilki. Przyklejone są do mieszka włosowego tuż przy skórze głowy lub do 2,5 cm od niej. W ciągu 10 dni z jajeczek, których samica składa 8 – 10 każdego dnia, wylęgnie się larwa, przekształcając w dorosłego osobnika. Odżywia się on krwią, a w miejscu ugryzienia powstaje swędzące zgrubienie.

Czy można się zabezpieczyć?

„Wbrew powszechnej opinii, czystość i porządek nie chronią przed wszawicą. To insekty od wieków towarzyszące ludziom, ich rozpowszechnianiu się sprzyjają duże skupiska ludzkie. Wszy przenoszą się bardzo łatwo i można je "złapać", stojąc obok siebie w publicznych środkach lokomocji, wieszając ubranie blisko okrycia osoby zarażonej.”, przekonuje Anna Obuchowska, rzecznik trójmiejskiego sanepidu (Gazeta Wyborcza Poznań, dn.21.11.2008).

Trudno zabezpieczyć dziecko przed zarażeniem się wszami, skoro bezpośredni kontakt z innymi dziećmi występuje bardzo często – szturchanie się, przytulanie, głaskanie itd. Trzeba jednak trzymać rękę na pulsie i często kontrolować skórę głowy, a gdy przypadek już wystąpi - uważać, by nie używać tego samego grzebienia, ręcznika, gumki…Po każdym czesaniu, które należy wykonywać częściej niż zwykle (pozbywamy się gnid, których nie niszczą preparaty) myjemy dokładnie grzebień.

Samo leczenie polega na dobraniu wraz z lekarzem czy farmaceutą odpowiedniego specyfiku (zachowujemy ostrożność jeśli cierpimy na astmę, jesteśmy alergikami) i dawkowaniu go zgodnie z zaleceniami. Po tygodniu należy leczenie powtórzyć, aby wyeliminować ryzyko nawrotu choroby.

Bez paniki
Nie ma sensu się obawiać, że także nasze zwierzęta zostały zarażone, bo wesz głowowa ich nie atakuje. Bez podstaw jest też obsesja doprowadzająca do golenia długich włosów dziewczynek, czy odkażania całego domu – pasożyty nie przeżyją bez bezpośredniego kontaktu z żywicielem, czyli człowiekiem. Rzeczy osobiste należy wyprać w pralce bądź chemicznie. Ważne jest także, by zawiadomić wychowawcę klasy, że dziecko jest zarażone. Pozwoli to zaznaczyć ryzyko występowania wszy w grupie i wymusi pilniejszą uwagę rodziców.