Krzysztof Gojdź: Mam nadzieję, że zapanuje moda na naturalny wygląd [WYWIAD]

Mam nadzieję, że zapanuje moda na naturalny wygląd
Dr n. med. Krzysztof Gojdź, specjalista medycyny estetycznej, zdradza, że zgłasza się do niego wiele pięknych kobiet, które... chcą się upiększać. Niektóre przychodzą ze zdjęciem gwiazdy, do której chcą się upodobnić. Co wtedy robi? Przede wszystkim rozmawia i odradza. Jego zdaniem piękno nie polega na tym, że trzeba wyglądać idealnie.

- Czy jest coś takiego jak ideał pięknej twarzy?

Wykładając medycynę estetyczną na całym świecie zawsze rozpoczynam od pytania: Czym jest dla was kanon piękna? Jak wygląda ten kanon w różnych zakątkach świata? Czym jest dla ciebie piękno? Pytam o to, ponieważ dla mnie, dla Ciebie, dla innej osoby pojęcie piękna może być całkowicie różne. Ideał piękna także. Zawsze uświadamiam swoim pacjentkom: „Twoja twarz na pewno podoba się pewnym facetom, a jak się zmieni - niekoniecznie”.

Operacje plastyczne

- Co robisz w sytuacjach, gdy przychodzi młoda dziewczyna i chce mieć jeszcze większe usta. A Ty widzisz, że te powiększone usta będą źle wyglądały?

Najchętniej bym zrezygnował i powiedział: „Dziewczyno, ogarnij się i idź do domu. Te usta nie pasują do ciebie, będziesz wyglądała źle gdy poprawisz te usta”. Jednak to nie jest wyjście. Staram się poświęcić takiej osobie więcej czasu, trochę zabawić się w psychoterapeutę czy psychologa. Rozmawiam z nią, pokazuję jak wygląda jej uroda i przekonuję ją, że te usta nie pasują do jej rysów twarzy. Kilka takich przypadków opisuję w mojej książce. Czasami przychodzą do mnie kobiety ze zdjęciem jakiejś gwiazdy i chcą mieć takie usta jak ona. Niestety, zazwyczaj te usta nie pasują do jej twarzy. Bardzo wiele dziewczyn ma marzenie, aby upodobnić się do jakiejś gwiazdy. Moja rola polega także na tym, aby powiedzieć, że nie. Czasami, owszem, jeśli dziewczyna ma za słabo wykształcone, wąskie usteczka, jest sens, aby je powiększyć. Jednak nie do rozmiaru takich „kaczorów”, tylko do rozmiaru naturalnych ust.

Kobiety a ideał piękna

- Jak często problem z ciągłym upiększaniem tkwi w głowie klientki?

Jedna trzecia moich pacjentek wymaga porady psychologicznej, a nie medycznej. Często przychodzą ze swoim problemem, a ja pokazuję, że to nie jest żaden prawdziwy problem, tylko kłopot tkwi w kondycji skóry. Jednak rzeczywiście, istnieją osoby cierpiące na taką chorobę, która w psychiatrii nazywa się dysmorfofobią, czyli brakiem akceptacji własnego ciała. To może być nawet piękna, młoda kobieta, która nie akceptuje siebie i cały czas chce się zmienić. I tu, w tak skrajnych przypadkach, muszę wysłać ją nie tylko do psychoterapeuty, ale i do psychiatry.

- Kobieta chce być idealna. Taki panuje trend.

Tak, w dzisiejszym świecie panuje trend do bycia pięknym, dążenie do bycia idealnym i czasami dziewczyny się gubią w tym świecie. Chcą wyglądać idealnie, a nie rozumieją tego, że fajny wygląd to coś charakterystycznego w twarzy, coś ciekawego. Czasami trochę krzywy nos czy inaczej wyglądająca broda czy brwi. To po prostu coś, co nas wyróżnia. Mam nadzieję, że w najbliższych latach zapanuje moda na coś charakterystycznego w twarzy. Aby ta twarz wyróżniała się od wszystkich innych klonów, które widzimy na ostatniej stronie kolorowych magazynów.

Przeczytaj także:

O medycynie estetycznej i polskich gwiazdach

Botoks... tylko w ostateczności

Ekologiczne kosmetyki – piękno bez chemii

Oceń artykuł

(liczba ocen 15)

WASZA OPINIA JEST DLA NAS WAŻNA