Krzysztof Wieszczek z "Przyjaciółek" rozpoczyna przygodę z nowym sportem!


 
Starszy niż rok

Ocena użytkowników

(liczba ocen 3)

Krzysztof Wieszczek, którego możemy podziwiać w popularnym serialu „Przyjaciółki”, odkrył w sobie nową pasję – chce zostać sportowcem. Aktor chce zmierzyć się z jedną z najtrudniejszych dyscyplin sportowych jaką jest triathlon.

Najważniejsza regularność

Krzysztof, który w zeszłym roku wygrał trzecią edycję programu „Dancing with the Stars. Taniec z gwiazdami”, po uporczywym treningu do programu nie chciał rozstawać się z regularnymi treningami. Salę taneczną zamienił więc na salę sportową. Intensywne treningi sprawiły, że aktor pokochał sport i nowe wyzwania. Jak sam podkreśla budowanie formy to codzienna, żmudna i bardzo regularna praca. Efekty nie przychodzą natychmiast. Trzeba wyznaczyć sobie cel i regularnie na niego pracować. Najnowszy cel Krzysztofa, to start w sierpniowych zawodach triathlonowych IRONMAN. Zobacz: Triathlon - sport dla każdego

Triathlon – sport dla twardzieli

Thriathlon to jedna z najtrudniejszych dyscyplin sportowych. Całość jest kombinacją pływania, kolarstwa oraz biegania. Wszystkie czynności wykonywane są bezpośrednio jedna po drugiej na czas, który jest liczony łącznie po dotarciu na metę. Zawodnicy muszą być przygotowani na ciężkie, zmieniające się warunki. Wytrzymałość jest tu najważniejszą cechą. Dystanse jakie trzeba pokonać różnią się od kategorii, dystans zawodów Ironmana, do których zgłosił się Wieszczek to 1,9 km pływania, 90 km jazdy na rowerze oraz 21,1 km biegu. Poznaj: Triathlonowe ewolucje

Relacja na blogu

Decyzję o wzięciu udziału w zawodach aktor ogłosił na swoim blogu. Tam także obiecał zdawać relację czytelnikom ze swoich przygotowań. Taka publiczna forma ma dodatkowo zmotywować go do ciężkiej pracy. Jak sam przyznaje „na pewno przedsięwzięcie wymaga długich przygotowań – a zatem wytrwałości i charakteru. I właśnie o sprawdzian charakteru i organizmu mi chodzi, bo jak by nie było, lubię wyzwania. Mam tylko nadzieję, że nie wyłowią mnie z Zatoki albo nie będą zbierać szufelką z ulicy, że kolana i achillesy wytrzymają morderczy bieg… Ale w końcu raz się żyje!”. Trzymamy kciuki i z przyjemnością będziemy śledzić dokonania Krzysztofa!

Renata Rogólska

Czytaj też: Triathlon – sport dla zwykłych ludzi