Marka i logo według dzieci


 
Starszy niż rok

Ocena użytkowników

(liczba ocen 3)

Dzieci są świetnymi obserwatorami życia przejmując jednocześnie sposób patrzenia przede wszystkim rodziców na otaczające je zjawiska. W miarę rozwoju konfrontują myślenie rodziców z opiniami innych ludzi.

W ostatnich latach zaobserwowano w tej grupie także wyraźnie większe zainteresowanie marką i logo firmy.

Jak uważają psycholodzy, w tym socjolog Jane Plicher z University of Leicester, na takie postawy ogromny wpływ ma era konsumpcjonizmu, powszechnej komercji i seksualizacji. Nawet małe dzieci zaczynają przyglądać się swojemu wizerunkowi. Strojem, wyglądem starają się upodabniać do starszych. Wiedzą co „wypada” założyć, a co nie, orientują się też gdzie można kupić odpowiednie ubranie. Głosy sprzeciwu nadmiernej komercjalizacji dzieci pojawiły się w Wielkiej Brytanii, gdzie po raz pierwszy zauważono ten trend kreacji tożsamości za pomocą mody i histeryczny wręcz kult celebrytów.

Zobacz: Shopoholizm – dlaczego tak bardzo lubimy kupować?

Obecny styl życia związany mocno z byciem na topie, „fashion” zmienia nie tylko dzieci. To wszystko oddziałuje na całe społeczeństwo, w tym najmłodsze pokolenie. Nie znaczy to wcale, że należy jedynie podporządkować się biernie takiemu trendowi. Wydaje się, że tym bardziej potrzebna jest opieka i pomoc rodziców.

Nowa rola rodziców

Jeśli rodzic przywiązuje dużą wagę do swego wyglądu i stroju, dziecko zaakceptuje i przejmie taki sposób widzenia. Dziś, w dobie transformacji technicznej, przewartościowania, i rola rodzica uległa reorganizacji. Obecnie rodzic nie może „zamknąć” dziecko, odseparować od świata i tego co on niesie, bo nie jest on jedynym „nośnikiem” kształtującym postawę dziecka. Rola rodziców wcześniej ograniczała się do funkcji filtra. Teraz ze względu na nasycenie różnorodnymi treściami i co się z tym wiąże niewystarczającą wiedzę rodziców, dziecko posiłkuje się często internetem. Rodzice nie są również jedynymi autorytetami nawet dla najmłodszych dzieci.

Sprawdź, jakie zabawki i książki poleca Komitet Ochrony Praw Dziecka

Jane Plicher twierdzi, że rodzice dzięki innemu podejściu mogą zabezpieczyć dzieci przed zakusami świata. Wystarczy poświęcać im większe zainteresowanie. „Należy się przyglądać, co tak naprawdę rodzice kupują swoim pociechom i jak z nimi rozmawiają przy okazji zakupów" – tłumaczy. Nie zawsze da się nie kupić kolejnej „fajnej” rzeczy, nowej zabawki. Ale zawsze można określić granicę, np. zaznaczyć kiedy dziecko może założyć takie fajne, często ekstrawaganckie ubranie.

Wykorzystane zdjęcie pochodzi ze strony http://www.sxc.hu.

Przeczytaj: Wyznania zakupoholika

Temat miesiąca: Gardłowa Sprawa, przeziębienie i grypa