Mikroby chronią nas przed alzheimerem

Starszy niż rok
Im więcej mamy kontaktu z wirusami lub bakteriami, tym mniejsze jest prawdopodobieństwo, że zachorujemy na alzheimera – wynika z analizy raportu WHO „Global Burden of Disease”.

Raportem, który dotyczy 192 krajów, zajęli się badacze z Uniwersytetu Cambridge. Z przeprowadzonych analiz wynika, że istnieje związek między poziomem higieny a liczbą osób, które cierpią na demencję. Wyniki potwierdza statystyka – w krajach o niskiej zachorowalności na choroby zakaźne (np. w Szwajcarii czy Islandii) odsetek osób z alzheimerem jest kilkanaście procent wyższy niż w krajach, gdzie choroby zakaźne są częste (np. w Chinach lub Indiach). 10 proc. więcej chorych jest także w regionach, gdzie trzy czwarte populacji mieszka w miastach. Podobne proporcje dotyczą krajów, gdzie każdy mieszkaniec ma dostęp do czystej wody pitnej.

Zdaniem dr Molly Fox, autorki badań, ugruntowane przekonanie, że sterylne środowisko przyczynia się do rozwoju niektórych typów alergii czy chorób autoimmunologicznych należy poszerzyć także o chorobę Alzheimera. Brak kontaktu z „przyjaznymi” bakteriami lub wirusami prowadzi bowiem do powstania niewystarczającej liczby białych krwinek (zwłaszcza limfocytów T), które chronią nas przed infekcjami i zabezpieczają przed stanem zapalnym, jaki zwiastować może rozwój demencji.

Zobacz: Choroba Alzheimera – jakie wykonać badania?

Czytaj: To odkrycie pomoże w walce z Alzheimerem

Czytaj też: Światowy Dzień Osób Chorych na Alzheimera

Oceń artykuł

(liczba ocen 15)

WASZA OPINIA JEST DLA NAS WAŻNA