Mity medyczne – drgawki u chorego i pierwsza pomoc w czasie wypadku

Starszy niż rok
Mity medyczne zazwyczaj biorą się z naszej niewiedzy i strachu. Część mitów jest nieszkodliwa i może budzić tylko śmiech. Część jednak, jeśli zasłyszanych albo przeczytanych informacji nie zweryfikujemy, stanowi poważne zagrożenie dla naszego życia.

Zamierzając się do napisania tego artykułu, zastanawiałem się, co konkretnie powinno się w nim znaleźć. Pomyślałem więc o zasięgnięciu opinii moich znajomych na jednym z portali społecznościowych. Jakież było moje zdziwienie, gdy po niespełna dobie na hasło „jakie znacie mity medyczne” odpowiedziało mi kilkadziesiąt osób, przytaczając nieraz tak niesamowite, dziwne, nieraz nawet niewyobrażalne „mity”, że łapałem się za głowę ze zdziwienia. Pomysł z zapytaniem „ludu” nie był przypadkowy, chciałem sprawdzić czy w ogóle teraz, w latach rozumu, doświadczenia i nieskończonego dostępu do informacji (także tej medycznej) funkcjonuje nadal „mityczna” twarz medycyny. Wnioski chyba nie są zadziwiające – funkcjonuje i jest bardzo silnie zakorzeniona w naszej polskiej (ciekaw jestem, czy tylko polskiej?) świadomości. Zajmijmy się więc kilkoma takimi mitami medycznymi, pogłębmy wiedzę na ich temat, znajdźmy logiczne ich umiejscowienie w medycynie opartej na faktach (EBM). Zapraszam na śledztwo pt. „Mity medyczne”!

padaczka,302.html">Padaczka - przyczyny, objawy, pierwsza pomoc

Postępowanie w czasie ataku drgawki

Rozpocznijmy może od mitu, który nakazuje podczas ataku drgawek włożyć coś (łyżkę, patyk, palec) do ust, aby chora osoba nie odgryzła sobie języka. Na wstępie napiszę, że jest to bzdura, nie wolno nam niczego wkładać do ust „pacjenta”  (jeżeli włożymy palce, to możemy się liczyć z tym, że w najlepszym razie zostaną one nam przygryzione). Podejrzewam, że podstawą sformułowania takiego mitu jest to, że atak drgawkowy pojawia się nagle, trudno być na niego przygotowanym i często nie mamy wiedzy, jak postępować, więc pędzeni chęcią niesienia pomocy staramy się zrobić cokolwiek.

Zobacz też: Padaczka – dużo obaw, mało wiedzy.

Dodatkowo wygląd osoby podczas stanu drgawkowego (zaciśnięte zęby, napięte mięśnie, często ślina cieknąca z ust) może sugerować nam, że taka osoba się dusi i potrzeba koniecznie otworzyć jej usta. Nie róbmy tego jednak, nie wkładajmy niczego do ust, gdyż takie przedmioty mogą powodować dodatkowe uszkodzenia w jamie ustnej, a nieraz nawet prowadzić do tragedii (chodzi np. o zakrztuszenie się fragmentem odgryzionego przedmiotu czy wybity ząb). Możemy pomóc takiemu choremu poprzez zabezpieczenie go przed ewentualnym kontaktem z niebezpiecznymi przedmiotami: odepnijmy mu kołnierzyk, zabezpieczajmy głowę przed możliwością urazu, nie podawajmy nic do picia ani jedzenia, zadzwońmy po pomoc, a po ataku ułóżmy w pozycji bezpiecznej. Wszystkie czynności są proste i nie wymagają profesjonalnej wiedzy. Pamiętajmy jednak, że wkładanie czegokolwiek na siłę do ust jest zabronione! Mit zatem uznajemy za nieprawdziwy i mam nadzieję, że utkwi nam to w głowach!

Każdy z nas zetknął się na jakimś etapie swojego życia z nauczaniem pierwszej pomocy. Czy było to w szkole na PO, czy na kursie BHP, jestem pewien, że każdy zna choć podstawy działania w sytuacji nagłego zatrzymania krążenia. Nie wiem natomiast, skąd w społeczeństwie ugruntowało się stwierdzenie, że po czterech minutach od ustania akcji serca umiera mózg i nie ma sensu dalsze prowadzenie czynności ratowniczych. Jest to kolejny mit medyczny, który jest bzdurą i może nieść za sobą bardzo poważne konsekwencje.

Zobacz też: Mity medyczne: „Tylko nie w szczepionkę!...”.

Jak powstał ten mit?

Moje podejrzenia co do genezy powstania mitu zmierzają w kierunku faktów, które są nam przedstawiane na takich kursach. Po pierwsze mówi nam się , że należy rozpocząć pierwszą pomoc, jak najszybciej jest to możliwe. Po drugie – im szybciej to zrobimy, tym lepsze będą efekty, bo po 4-5 minutach od ustania czynności życiowych rozpoczynają się nieodwracalne zmiany w mózgu poszkodowanego. Wszystko to szczera prawda! Pamiętajmy jednak, że rozpoczęcie nieodwracalnych zmian w mózgu po 4-5 minutach od ustania czynności życiowych nie oznacza śmierci mózgu! To jest jedynie informacja, która ma nas motywować do szybkiego działania i do rozumienia, o jaką stawkę walczymy. Nie przerywajmy resuscytacji po takim czasie i nie odchodźmy od jej podjęcia nawet jeśli uznamy, że już minęły te „święte” cztery minuty! Owe cztery minuty to tylko uśredniony czas wyznaczony na podstawie badań klinicznych, i jak to bywa ze statystykami, istnieją od nich wyjątki.

Początek zmian degeneracyjnych mózgu może być późniejszy u osób, które np. były wyziębione lub ich mózg w wyniku przewlekłego niedokrwienia (np. z powodu miażdżycy tętnic szyjnych) w swój sposób „przyzwyczaił się” do takiego stanu. Czas ten bywa też zmienny populacyjnie. Nie zabierajmy więc szans na życie! Reagujmy i pomagajmy, naprawdę warto! Pamiętajmy też, że według polskiego prawodawstwa (konkretnie art. 162. kodeksu karnego) jesteśmy prawnie zobowiązani do udzielenia pierwszej pomocy osobie jej potrzebującej. W razie nieudzielenia takiej pomocy w sytuacji, gdzie nasze zdrowie bądź życie nie było zagrożone, grożą nam konsekwencje w postaci nawet do trzech lat pozbawienia wolności.

Resuscytację przerwijmy tylko w momencie, kiedy u poszkodowanego powrócą czynności życiowe, gdy wyczerpiemy cały zasób naszych sił lub gdy przybędą wykwalifikowane służby ratunkowe, które będą mogły nas zastąpić,. Zapomnijmy o tych czterech minutach jako wyznaczniku przerwania zabiegów ratujących życie! To tylko mit i to bardzo szkodliwy, który może pozbawić kogoś szans na dalsze życie!

Zobacz też: Mity medyczne: „Nie siadaj na betonie, bo dostaniesz wilka!...”

Oceń artykuł

(liczba ocen 15)

Pytanie: W jakich okolicznościach najczęściej korzystasz z plastrów z opatrunkiem?

  Przy skaleczeniach

  Przy odciskach i pęcherzach (np. na stopach)

  Przy stłuczeniach z naruszeniem skóry

  Przy oparzeniach

WASZA OPINIA JEST DLA NAS WAŻNA