Mój sposób na odporność: natura

Starszy niż rok
Natura - bo odporność z natury jest dana!

Od kiedy zostałam mamą, a właściwie od pierwszego kataru mojej córki, zaczęłam interesować się zdrowym trybem życia. Przyznam szczerze, że wcześniej ten temat kulał w moim życiu. Teraz jest priorytetem. Przewertowałam stosy książek, przeczytałam wiele artykułów i nie stosowałam się na oślep do wszystkiego, ale powoli testowałam wszystko to, co uznałam, za godne uwagi.

Zacznij od kuchni

Pierwszą i podstawową rzeczą, jaką zrobiłam były… porządki w kuchni. Zdziwieni?! Odporność nabywamy od środka, czyli to, czym się karmimy, wpływa na to, jak nasz organizm będzie reagował na „siły wroga”, czyli bakterie i wirusy.

Na początku do kosza poszły wszystkie produkty typu instant, napoje gazowane i nektary wszelakiej maści oraz wszelkie inne zawierające różnego rodzaju „E”. W kuchni zaczęły się pojawiać warzywa, owoce, ciemne pieczywo, otręby, len i razowe produkty.

Zobacz też: Jak wzmocnić swoją odporność?

Stosuj naturalne składniki

Ważnym elementem stała się też herbata. Pomyślicie, herbata, to za proste? Herbata zawiera katechinę oraz aminokwasy L-teaniny, a te wpływają na aktywność limfocytów, które są niezwykle ważne dla funkcjonowania układu odpornościowego. Czyli zwykły łyk herbaty na pewno pozwoli nam na wzmocnienie naszego organizmu.

Taką samą funkcję pobudzania limfocytów mają czosnek i cebula, więc mimo że zapach nie zawsze jest miły i randka po nich niewskazana, są to sprzymierzeńcy dla naszego układu odpornościowego.

Racjonalne odżywianie i odrzucenie „śmieciowego pożywienia” to pierwszy krok do podwyższenia odporności swojego organizmu.

Następnym, ale równie ważnym krokiem, jest hartowanie organizmu. Nie kupiłam abonamentu telewizyjnego z pakietem tysiąca programów i nie siedzę w domu. Godzinny spacer dziennie, bez względu na pogodę, hartują i podnoszą odporność organizmu. I nie mów, że jest Ci zimno, wystarczy ubrać się odpowiednio do warunków atmosferycznych. Ruszaj się, uprawiaj sporty, nie siedź bezczynnie. Udowodniono, że ludzie aktywnie fizyczni chorują dwa razy rzadziej, aniżeli ludzie, którzy nie robią nic.

Kolejnym moim magicznym specyfikiem w walce o odporność jest tran. Wierzę w jego ogromną moc i mimo że – powiedzmy sobie szczerze – śmierdzi przeokrutnie, zawiera w sobie cudowne właściwości. Witaminy A, D oraz kwasy omega-3 i omega-6 – ta mieszanka to bomba odpornościowa.

I na koniec, ale nie ujmuję ważności temu punktowi: śmiej się, baw i żyj chwilą. Nie bez kozery mówi się, że „ śmiech to zdrowie”. Śmiech dotlenia organizm, krew lepiej krąży, tym samym system odpornościowy lepiej funkcjonuje.

Powyższe sposoby pozwolą ponieść Ci Twoją odporność i na pewno nie zaszkodzą. Mówię to ja, kobieta 30-letnia, która przetestowała je na sobie i całej rodzinie.

Czytaj też: Co jeść, żeby nie chorować? 10 produktów żywnościowych, które podnoszą odporność

Artykuł zakwalifikowany do konkursu: "Twój sposób na odporność". Więcej domowych sposobów na zachowanie odporności znajdziesz na stronie Twój sposób na odporność.

Oceń artykuł

(liczba ocen 15)

WASZA OPINIA JEST DLA NAS WAŻNA