Mój sposób na odporność - pies!

Gdyby ktoś kiedyś powiedział mi, że pies to najlepsze lekarstwo na świecie, pewnie bym nie uwierzył. A jednak sam przekonałem się na własnym zdrowiu. 

Od zawsze miałem problemy z osłabieniem odporności na zimę i na wiosnę. Przesilenie sprawiało, że chorowałem dwukrotnie w roku na zapalenie krtani, grypę. Dochodziły do tego powikłania po niedoleczonych chorobach. Cała moja rodzina ciężko znosiła sezon „grypowy”. Można powiedzieć, że to taka „rodzinna tradycja”. Od roku jestem szczęśliwym posiadaczem psa. Znalazłem biedaczka przy ruchliwej ulicy, gdy był szczeniakiem. Ktoś wyrzucił maleństwo na pewną śmierć. Przygarnąłem psa, umyłem, nakarmiłem i zostawiłem na zawsze przy sobie. Odkąd mam psa, nie zachorowałem ani razu, podobnie członkowie mojej rodziny. Przypadek? Nie sądzę. 

Co ciekawe, zażegnałem także alergię na pyłki roślin, która męczyła mnie wiosną. To niezwykłe, że takie stworzenie ma uzdrowicielską moc. Nie potrafiłem sobie tego wytłumaczyć, ale sądzę, że psina poniekąd uodparnia nas na różnego rodzaju wirusy, bakterie i alergeny. Czysty i zadbany pies to nie tylko wspaniały przyjaciel człowieka, ale i sposób na regularne gubienie zbędnych kilogramów na spacerach, a także sekret zdrowia. Do tego nie sposób nie uśmiechnąć się, widząc tego malucha. Endorfiny sprawiają, że mam dobry humor na cały dzień. Hartuję swój organizm na codziennych spacerach, a przy okazji „uodparniam” swoją rodzinę na „grypowe” problemy.

Artykuł zakwalifikowany do konkursu: "Twój sposób na odporność". Więcej domowych sposobów na zachowanie odporności znajdziesz na stronie Twój sposób na odporność.

Czytaj: Hartowanie ciała. Sposób na odporność zimą

Czytaj też: Co jeść, żeby nie chorować? 10 produktów żywnościowych, które podnoszą odporność

Czytaj ponadto: Jak wzmocnić swoją odporność?

Oceń artykuł

(liczba ocen 15)

WASZA OPINIA JEST DLA NAS WAŻNA