Moje życie z nadciśnieniem


 
Starszy niż rok

Ocena użytkowników

(liczba ocen 3)

Efekty leczenia nie są takie, o jakich by marzył. Mimo to, wiara w lekarzy i samodyscyplina sprawiły, że Hubert, 34-letni handlowiec nauczył się żyć z nadciśnieniem.

Nadciśnienie wykryto u mnie jak byłem nastolatkiem. Wedy pierwszy raz zmierzono mi ciśnienie, które jak na kilkunastoletniego chłopca były ogromne, dochodziło do 170/100. Od momentu, w którym to wszystko się zaczęło było wiele prób leczenia, tuż przed ukończeniem 20 roku życia stwierdzono jasno: mam pierwotne nadciśnienie. Niestety każda z wypróbowanych metod leczenia okazywała się nieskuteczna, dlatego stwierdziłem że nie ma sensu podejmować kolejnych prób. Do tego doszło przekonanie, że w istocie zawarta w lekach chemia może szkodzi mi jeszcze bardziej?

Postanowienie, zbadam się dokładnie

Dziś jestem już po trzydziestce, zdążyłem już praktycznie zapomnieć, że kiedykolwiek coś się działo z moim zdrowiem w kontekście ciśnienia krwi. Mimo to w końcu podjąłem decyzję, że spróbuję ostatecznie rozprawić się z tematem. Poddałem się szczegółowym badaniom, które wykazały, że nie jestem podręcznikowym okazem chorego na nadciśnienie, bo moje serce jest zbudowane prawidłowo, nie mam zmian w lewej komorze serca. Zmian nie wykazał też elektrokardiogram. Zarówno wysiłkowe, jak i spoczynkowe EKG okazały się w porządku.

Zobacz wideo: Jak rozpoznać nadciśnienie tętnicze?

Jedynym parametrem, który odbiegał jakkolwiek od normy był pomiar fali tętna. Wzorcowo powinna wynosić, według różnych źródeł 4 do 8 lub 5 do 9 m/s, przy czym im ktoś starszy, tym ma większą wartość. Moje wyniki wskazały prawie 11 m/s. Lekarze mnie uspokoili stwierdzeniem, że nie ma wielkiego problemu przy takiej wartości dla mojego wieku, po prostu mam trochę inną sztywność naczyń krwionośnych na tle moich rówieśników.

Czytaj: Czym grozi nieleczone nadciśnienie?

Zażywałem już różne leki, różne połączenia substancji czynnych, ale moje ciśnienie się nie zmienia. Rzadko kiedy zdarza się, że spada do normy w granicach około 120/80, ale to naprawdę rzadkość. Obecnie, nadal biorąc lekarstwa moje ciśnienie dość wysoko przekracza normę zupełnie jak bym nie przyjmował żadnych leków.

Jak żyć z nadciśnieniem

Kilka lat temu rzuciłem palenie chcąc oszczędzić sobie dodatkowych zagrożeń, którym fakt posiadania nadciśnienia jest już sam w sobie. Pod namową lekarzy zmieniłem dietę i dokładnie przyjrzałem się mojemu trybowi życia. Jestem aktywnym fizycznie trzydziestokilkulatkiem. Regularnie biegam, ale pamiętam żeby się nie przemęczać. Zrozumiałem, co jest naprawdę ważne. Mimo, że moja praca generuje trochę stresu i czasami bywa absorbująca czasowo, wszystko zrobiłem tak żeby pogodzić to z moim zdrowiem. Wiem też, że nie żyję tylko dla siebie. Mam dwuletnią córeczkę, której fakt pojawienia się na świecie zmotywował mnie jeszcze bardziej do staranniejszej dbałości o swoje zdrowie. Jestem świadomy zagrożenia powikłaniami, ale wiem, że ze swojej strony dokładam wszelkich starań, by im zapobiec. Jestem też pod opieką świetnych lekarzy, których pomoc po tylu latach jestem w stanie rzetelnie ocenić najwyżej jak to możliwe.

Czytaj też: Naturalne sposoby na nadciśnienie

KSZ, SZO