Motywacja i oszukiwanie lenia

Starszy niż rok
Deszcz, śnieg i zimny wiatr nikogo nie zachęca do ćwiczeń. Tłumaczymy się, opóźniając swoje wyjście. Jak jednak przełamać się i pójść na trening?
 

Motywacja, czyli co nas tak naprawdę motywuje do wyjścia na trening? Dlaczego deszcz, śnieg i zimny wiatr mogą nas demotywować.

Jak oszukać lenia

Umów się z kimś, na konkretną godzinę, z kimś, kto jest na podobnym poziomie aktywności, zawalenie spotkania to marnowanie czasu innej osoby, a tego nie lubimy robić naszym znajomym.
Dołącz do lokalnej grupy, znajdziesz takie na forum, spotykają się zwykle w tym samym miejscu i o tej samej porze.


Jeśli zamierzasz trenować sam rano, przed - szkołą, pracą itp. to:

- po budziku natychmiast wstań,

- nie przeciągaj chwili pobudki, bo już nie wstaniesz,

- szybko wskocz w przygotowane wieczorem ubrania,

- łyknij wodę z miodem lub kawę

- i wyjdź.

To wszystko maksymalnie powinno zająć Ci góra 10 min. Jeśli ćwiczysz po pracy a zmieniasz strój w domu, zrób to od razu po wejściu, jeśli zaczniesz jeść, pić, włączysz komputer czy TV to już poległeś....

Nagrody i pochwały


Nagradzaj się po każdym dobrze przepracowanym cyklu - np. twój cykl to dwie natywności w tygodniu, przyjmij ze po 4 cyklach nagrodą będzie jakiś kolejny sprzęt, z którym lepiej daną aktywność się uprawia (a jak już kupisz to szkoda, aby się marnował).

Chwal się swoimi wynikami, nawet, jeśli inni nie chcą słuchać lub przelatuje im to z boku, może znajdziesz wśród nich kompana lub naśladowcę. Zapisuj swoje aktywności, najlepiej tradycyjnie na papierze, łatwiej potem je komuś pokazać.


Co nas motywuje, co popycha do aktywności?

Każdego z nas, co innego, niby proste, ale co z tymi, którym motywacji brak. Najpopularniejsze bodźce to chęć zrzucenia kilku kilogramów, poprawa samopoczucia, zalecenie lekarskie, robienie tego, co naszym znajomym wychodzi jakoś łatwiej, chęć poznania lepszej techniki jakiejś dyscypliny, zaimponowanie komuś, wyznaczenie jakiegoś startu i przygotowanie się do niego.

Wszystko ładnie się czyta, obiecujemy sobie - od  jutra zaczynam: biegać, pływać, nordic-walking, jeździć rowerem (każdy wstawia, co mu się podoba) i na tym kończymy. Tłumaczymy, że od dziś nie ale od przyszłego tygodnia,  miesiąca czy roku to już na pewno. I tkwimy, w kieracie dnia codziennego sprytnie tłumacząc swoje lenistwo.

Kilka przykładów motywacji z życia wziętych
1 ) Muszę coś robić, nie dla wydolności, zdrowia szpanu czy zawodów, ze strachu po prostu, strachu przed tym, że brak ruchu ograniczy moje ruchy, stawy przestaną już się tak płynnie zginać i obracać, mięśnie skrócą włókna, kości zaczną strzelać, a serce nie wytrzyma choćby godziny tańca. Ćwiczę w obawie, że moje ciało zmieni stan skupienia, z nazwijmy to płynnego na stały – Mariola

2 )Moją motywacją są zawody. Na treningu wyobrażam sobie siebie, jako Andreasa Raelerta na Hawajach, który dochodzi do Macci i biegnie z nim ramię w ramię. Wygląda świeżo, wygra walkę. Mam płynne ruchy. Trening boli, ale daje efekt, wiem, że kiedyś te 100, 200, 500m, które teraz przebiegam zadecyduje, że ogram kogoś na finiszu. Już nie będę mógł, ale te właśnie 100m będzie decydujące. Przezwyciężę ostatni ból i wbiegnę na metę pierwszy. W tym roku udało mi się taką dramatyczną walkę wygrać - Kuba 

3), Po co to wszystko, te męczarnie, to wstawanie, gdy można pospać, treningi w śniegu, deszczu, wietrze, mrozie, gdy odmarzają palce, wszystko cieknie, ochlapie mnie samochodów a z koła roweru błoto chlapie w twarz, po co mi to pływanie, ten las, po co mi leźć na tą górę po raz kolejny, biegać te setne kilometry. Nic nie muszę, zostaję w domu, obejrzę jakiś film, poczytam, napiję się czegoś dobrego, nic nie muszę, znowu ta sama szara rzeczywistość za oknem nic tylko spać, pić, błogie nic nierobienie, nic nie muszę - wtedy właśnie wychodzę - Paweł Janiak ( autor artykułu)

Jaka zatem jest wasza motywacja ?

Oceń artykuł

(liczba ocen 15)

WASZA OPINIA JEST DLA NAS WAŻNA