Najczęstsze błędy w leczeniu alergicznego nieżytu nosa

Starszy niż rok
Katar sienny, czyli alergiczny nieżyt nosa i spojówek, jest najczęstszą niezakaźną chorobą górnych dróg oddechowych.  W codziennej pracy w gabinecie alergologicznym i laryngologicznym spotykamy się z chorymi, który przez wiele lat bagatelizują pierwsze symptomy choroby.
 

Objawami kataru siennego są: wyciek wodnistej wydzieliny z nosa, upośledzenie jego drożności, świąd i napadowe kichanie oraz dolegliwości spojówkowe pod postacią łzawienia, zaczerwienia i świądu oczu. Chorzy cierpiący z powodu alergii sezonowych odczuwają objawy tylko w czasie kontaktu z alergenem. Objawy pojawiają się przede wszystkim w słoneczne i wietrzne dni.  W czasie opadów deszczu, który oczyszcza powietrze z pyłku roślin, chorzy czują się zdecydowanie lepiej. To jeden z powodów bagatelizowania choroby; przecież objawy same mijają. Wielu chorych nie decyduje się na odwiedzenie lekarza czy nawet apteki, licząc na to, że okres objawów uda się przeczekać. Nawet gdy są one dokuczliwe i w planach jest wizyta u lekarza, to w zderzeniu z realiami chory często rezygnuje z wizyty.

Co czeka chorego w kolejnym sezonie pylenia? Często kolejne „zaskoczenie”, coraz silniejsze objawy, silniej zatkany nos, a może pierwsze symptomy astmy. Nawet jeśli chory odwiedzi lekarza, wykupi zalecone leki, to czy pamięta o ich zastosowaniu w odpowiednim momencie? Większość leków stosowanych w leczeniu kataru alergicznego działa w pełni dopiero po kilku dniach stosowania. Chorzy często nie kontynuują leczenia, nie widząc natychmiastowego efektu terapeutycznego.

Zobacz wideo: Alergia jest dziedziczna

Często choroba przypomina o sobie (i o potrzebie stosowania leków), gdy objawy alergii są już nasilone i drożność nosa jest już silnie upośledzona. W takim przypadku, aby zalecone przez lekarza donosowe leki (glikokortykosteroidy lub leki przeciwhistaminowe) miały szanse zadziałać, muszą dotrzeć do wnętrza nosa i osadzić się na jego błonie śluzowej. Nos zewnętrzny to tylko ok. 1/5 długości całego nosa. Nie wystarczy więc podanie leku do przedsionka zatkanego nosa. Preparat musi penetrować całą jego jamę. Gdy nos jest niedrożny lub drożność jest upośledzona, przed zastosowaniem zasadniczego, zaleconego przez lekarza leku, należy spróbować go udrożnić, stosując leki, które w swoim składzie zawierają substancje działające obkurczająco na naczynia krwionośne błony śluzowej nosa (np. preparaty ksylometazoliny lub oksymetazoliny). Takie preparaty przynoszą chorym ulgę już po kilku minutach. Jednak jest to wyłącznie działanie objawowe, nie wpływa na toczącą się  reakcję alergiczną. Dlatego „leki na katar” nie powinny być traktowane przez chorego jako jedyny sposób leczenia alergicznego nieżytu nosa. Po kilkunastu minutach od udrożnienia nimi przewodów nosowych można podawać do nosa zasadnicze leki stosowane w terapii kataru siennego.

Artykuł napisany przy współpracy z dr n. med. Agnieszką Lipiec ,specjalistą alergologiem i dr. n. med. Piotrem Rapiejko, specjalistą otolaryngologiem.

Oceń artykuł

(liczba ocen 16)

WASZA OPINIA JEST DLA NAS WAŻNA