Naturalnie się uodparniamy

Starszy niż rok
Przyznam, że do niedawna leczyłam się tylko i wyłącznie za pomocą leków, daleka także byłam od wzmacniania odporności domowymi sposobami.

To się jednak niedawno zmieniło, bo odkąd jestem mamą, muszę jakoś przygotowywać synka do przetrwania w miarę bez chorób tych newralgicznych miesięcy jesienno-zimowych.

Przy okazji także ja i mąż troszkę się wzmacniamy. Synek ma teraz 2 latka, więc nie podaję mu żadnych wzmacniaczy w formie leków, bo wiem, że sam powinien budować swoją odporność, a nie przyzwyczajać organizm do sztucznych suplementów.
Przede wszystkim codziennie pijemy wodę z sokiem malinowym albo sokiem z czarnych winogron i cytryną. Nie są to żadne kupne, pełne chemii syropy, tylko zrobione przeze mnie jesienią, właśnie w tym celu.

Bierz cebulę

Po drugie co 2-3 dni podaję synkowi plasterek cebuli - do obiadku, serka, kanapki. Cebula działa niemalże jak antybiotyk i jest bardzo dobra w walce z chorobą czy też w profilaktyce. Sami jemy zamiennie - czasem cebulę, czasem czosnek, synek jednak na czosnek jest jeszcze za mały.

W naszym jadłospisie codziennie jest też owoc: jabłko, gruszka, a teraz często kiwi, bo jest to bomba witaminowa! Ma więcej witaminy C niż tak popularne cytrusy.

Świeże powietrze

Poza wzmacnianiem odporności za pomocą żywienia myślę, że także ważne jest powietrze. Staram się z synkiem wychodzić na dwór, chociaż na tę godzinkę dziennie (zimą), choć nie powiem, żebym była jakąś fanatyczką, bez przesady. Jak jest pogoda taka jak dziś - ulice płyną, a cały dzień pada deszcz, to sobie daruję, bo ani w tym nic przyjemnego, ani nie jestem wcale pewna, czy by na pewno taki spacer był korzystny dla jego zdrowia.

Za to obowiązkowo przed pójściem spać wietrzymy porządnie sypialnię, kaloryfer mamy zakręcony i generalnie w sypialni mamy chłodniej niż w reszcie mieszkania. Jak dla mnie ciut za chłodno, ale dzięki temu przyjemnie się wsunąć pod kołderkę, a i oddycha się przyjemniej. Specjalnym termometrem kontroluję w sypialni temperaturę i wilgotność i dbam, by były w tym najkorzystniejszym przedziale.

Póki co, stosując takie profilaktyczne środki na poprawienie odporności, na szczęście udało nam się przetrwać już i jesień i zimę i do tej pory żadne grypsko nas nie powaliło :)

Artykuł zakwalifikowany do konkursu: "Twój sposób na odporność".

Czytaj: Hartowanie ciała. Sposób na odporność zimą

Czytaj też: Co jeść, żeby nie chorować? 10 produktów żywnościowych, które podnoszą odporność

Czytaj ponadto: Jak wzmocnić swoją odporność?

Oceń artykuł

(liczba ocen 15)

WASZA OPINIA JEST DLA NAS WAŻNA