Nowy sklep

już ON-LINE

Nowy rok szkolny - okres zmian i stresu

Pierwszy dzwonek szkolny i rozpoczęcie nowego roku nauki to zawsze czas wielu zmian i nowości, które silnie działają na psychikę uczniów. I to nie tylko pierwszoklasistów.
Nowy rok szkolny - okres zmian i stresu
 

Nawet jeśli uczeń idzie do znanej sobie szkoły czy do kolejnej klasy, to i tak wiele go może zaskoczyć - nowe przedmioty, nowi nauczyciele czy nowy towarzysz w ławce. Wszystkie te sytuacje rodzą w uczniu stres.

Czytaj także: Pomóż dziecku polubić szkołę

Co najbardziej stresuje ucznia:

- sytuacja, gdy idzie po raz pierwszy do szkoły (z przedszkolaka staje się pierwszoklasistą). Dziecko musi się zmierzyć z czymś zupełnie nieznanym, gdzie wszystko jest nowe i może budzić lęk;
- sytuacja, gdy rozpoczyna naukę w liceum lub gimnazjum;
- gdy ma kłopoty z nauką;
- gdy musi powtarzać klasę (obawa przed brakiem akceptacji, nietolerancja ze strony innych uczniów);
- gdy nie jest lubiany przez kolegów, nie ma przyjaciół;
- złe relacje z nauczycielem, zwłaszcza gdy uczeń wie, że będzie miał zajęcia z nielubianym nauczycielem;
- konflikty z rówieśnikami.

Każde dziecko jest inne

Dzieci różnią się pomiędzy sobą odpornością na stres. Dla sporej grupy uczniów pójście do szkoły nie jest niczym szczególnym, bywa że czekają na każdy kolejny dzień w szkole. Ale są i takie dzieci, nawet nastoletnie, dobrze znające środowisko szkolne i zasady tam panujące, dla których szkoła jest czynnikiem mocno stresogennym. Stres związany ze szkołą i relacjami rówieśniczymi jest główną przyczyną lęku i problemów zdrowotnych u dzieci. Niektóre dzieci przed pójściem do szkoły, zwłaszcza w okresie powakacyjnym lub pod koniec weekendu, skarżą się na liczne dolegliwości somatyczne – bóle głowy, brzucha, mają biegunkę czy wymioty. Takie zachowania i częste zachorowania dziecka powinny być dla rodziców sygnałem, że być może przeżywa ono stres związany ze szkołą.

Czy wiesz, że: Fobia szkolna to też nerwica

Jak rodzice mogą pomóc?

Najbardziej pomocną w lęku towarzyszącemu pierwszym dniom w szkole jest dobra relacja rodzice-dziecko:

- należy rozmawiać z uczniem o jego obawach, wątpliwościach czy wyobrażeniach związanych ze szkołą. Dziecko musi czuć, że jest zrozumiane przez rodziców, akceptowane, kochane ponad wszystko;
- nie lekceważmy nawet najmniejszych problemów, bo one z pewnością wrócą;
- nie wyśmiewajmy dziecka;
- pamiętajmy, że za mało znaczącym stwierdzeniem dziecka: „nie chcę iść do szkoły, bo mam głupich kolegów” może kryć się znacznie poważniejszy problem, np. przemoc ze strony innych uczniów;
- nie przedstawiajmy dziecku szkoły w złym świetle, nie straszmy szkołą i nauczycielami, nie używajmy zdań typu: „ Jak pójdziesz do szkoły, to cię tam ustawią” czy „W szkole to dopiero dadzą ci popalić”;
- nie przekupujmy dziecka, aby chciało iść do szkoły np. zabawką czy pieniędzmi;
- podejmijmy wspólnie decyzję o zajęciach pozalekcyjnych, w których dziecko chce uczestniczyć. Zwróćmy uwagę aby nie przesadzić z ilością zajęć w harmonogramie. Spróbujmy razem zaplanować i zorganizować czas pozalekcyjny;
- jeśli rodzice mają obawy związane ze szkołą, nie wolno rozmawiać o tym przy dziecku;
- nie wolno powątpiewać w możliwości dziecka używając np. określeń: „Z matematyką to sobie pewno nie dasz rady”; „Jak ty sobie poradzisz na dyktandzie, skoro robisz takie błędy”;
- nie oszukujmy dziecka opowiadając, że w szkole wszystko będzie świetnie i czeka je tam wspaniała zabawa. Należy powiedzieć prawdę, dostosowaną do możliwości dziecka;
- szkolny stres może być przyczyna różnych dolegliwości, ale może też być odwrotnie - to dolegliwości mogą stres powodować. Jeśli dziecko, które siedzi w jednej z ostatnich ławek ma kłopoty z czytaniem z tablicy, to nie musi oznaczać, że jest nieuważne. Może mieć po prostu problemy ze wzrokiem czy słuchem. Należy to jak najszybciej sprawdzić u specjalisty.

Zobacz: Tornistry - po co sprawdzać ich wagę?

Iwona Kosowska

Oceń artykuł

(liczba ocen 15)

Pytanie: Jak zamierzasz zabezpieczyć przyszłość swojego przyszłego dziecka?

  Uważam, że jeszcze za wcześnie na takie kroki.

  Gdy tylko się urodzi założę polisę ubezpieczeniową.

  Odkładam pieniądze na osobnym koncie na jego przyszłość.

  Myślę o bankowaniu krwi pępowinowej.