Po zawale można żyć normalnie


 
Starszy niż rok
Zawał serca u męża doprowadził do komplikacji w życiu rodzinnym – opowiada nam czytelniczka Elżbieta.

Mam 30 lat, jestem pracownicą marketingu  w jeden z korporacji. Wyszłam za mąż 5 lat temu. 

Mój mąż, Robert, jest prawnikiem, specjalistą od spraw gospodarczych. Robert ciężko pracował. Brał mnóstwo dodatkowych zleceń, siedział wieczorami wertując sterty papierów. Jego praca była też stresująca bo ponosił dużą odpowiedzialność za powierzane mu sprawy.
 

To zawał serca!

Pewnego dnia, gdy byłam w biurze, zadzwonił do mnie współpracownik Roberta. Powiedział, że męża z sądu właśnie zabrała „erka” na sygnale, że miał atak serca. Przeżyłam szok. Natychmiast pojechałam do szpitala. Lekarz, oznajmił, że Robert miał zawał, na szczęście niezbyt rozległy. 
A potem wiadomo – leczenie w szpitalu, moje odwiedziny... I mój strach o Roberta. Mąż też się bał, bo atak serca może zawsze się powtórzyć, niespodziewanie w jednym momencie może przeciąć życie. 

Rehabilitacja po zawale serca

Płynęły kolejne tygodnie rehabilitacji, zdrowienia, odwiedzin w szpitalu, badań. Po powrocie Roberta zajęłam się nim tak troskliwie jak to było tylko możliwe. Całymi tygodniami nie pozwalałam mu na większy wysiłek fizyczny, dbałam aby unikał stresów. Mąż powoli wracał do pracy, pozwalał sobie na umiarkowany wysiłek fizyczny.
A ja, bojąc się nawrotu choroby, nadal starałam się powstrzymywać go przed jakimkolwiek wysiłkiem. Dziś wiem że to był błąd, bo po zawale można wrócić do normalnego życia. A ja nawet odsunęłam na bok nasze pożycie intymne – bo wysiłek...

Po zawale można uprawiać seks

Po pewnym czasie mąż stał się drażliwy. W końcu wyznał, że ma dość traktowania go jak schorowanego staruszka, że nie po to los pozwolił mu wykaraskać się z zawału aby nie mógł się cieszyć życiem. 
Byłam przytłoczona. Ale zrozumiałam, że w tym zabieganiu wokół Roberta zatraciłam się niczym nadopiekuńcza matka. Po pół roku i kolejnych badaniach kontrolnych pojechaliśmy z wynikami razem do naszego lekarza kardiologa. Po ich analizie kardiolog wręcz nakazał Robertowi powrót do umiarkowanej aktywności fizycznej, również w zakresie pożycia małżeńskiego. 
O tego czasu minęły 3 lata. Mąż mniej pracuje, jednak poza tym normalnie funkcjonuje, tylko mniej pracuje i nauczył się rozładowywać stres. A ja jestem w 6 miesiącu ciąży...
 

Opinia eksperta

Wojciech Gontarek, ginekolog - położnik:
Często żony traktują swoich mężów po zawale bardzo troskliwie ale jednocześnie w przekonaniu że współżycie może zainicjować chorobę niedokrwienną serca. Jest to częsta przyczyna konfliktów małżeńskich, stałego  stresu i działa przygnębiająco na mężczyznę. Pojawia się uczucie zwątpienia we własną męskość.
W rzeczywistości fizjologicznie silne podniecenie i seks bardzo rzadko są przyczyną zawałów. Najczęściej do pełnej sprawności seksualnej pacjenci wracają po około 3 miesiącach po zawale.