Poznaj tajemnicę idealnej figury Anny Popek

Anna Popek, prezenterka TVP, jest wielką orędowniczką zdrowia. Raz w roku, podczas letniego urlopu, wyjeżdża na tygodniowe wczasy, podczas którego przechodzi na post warzywno-owocowy. Swoje wrażenie opisała na bogu na www.blogstar.pl

Gołubie, miejsce, które lubię

Maleńka wioska położona na Kaszubach. Jezioro, las, spokój i ...dieta. Dieta, a właściwie post. I to post nie byle jaki! Post warzywno-owocowy dr Ewy Dąbrowskiej. Opracowany ponad 20 lat temu i przynosi doskonałe rezultaty. Nie tylko odchudza, przede wszystkim leczy. Wiedza Pani Doktor na temat reakcji organizmu w sytuacji drastycznego zmniejszenia liczby kalorii (dziennie od 400-500 kalorii) jest ogromna i stale się poszerza. Co roku w jej bazie danych pojawiają się nowe przypadki wyleczeń z trudnych chorób, spektakularne ubytki wagi, ale przede wszystkim trwałe zmiany nawyków. Dwutygodniowe wczasy odchudzające są tak pomyślane, aby po powrocie z nich pacjenci mogli i chcieli sami kontynuować zdrową dietę i inne zdrowe nawyki. Moja siostra odkąd wróciła w tym roku z Gołubia - oprócz szczuplejszej figury (talię ma teraz taką, jaką miała zaraz po maturze, przed urodzeniem dzieci) przywiozła nawyk systematycznego chodzenia rano na szybki marsz z kijami, jeszcze przed śniadaniem. Nie tylko nie ma więc efektu jo-jo, ale waga nadal spada, a figura coraz ładniejsza! Przyznam, że ja nie mam aż tyle samozaparcia, co ona, ale - zachęcona jej przykładem - dzisiaj właśnie zaczęłam robić poranną gimnastykę. To duża przyjemność, kiedy się już człowiek zbierze w sobie!

Czytaj też: Ania Popek: Nie mam kiedy chorować [WYWIAD]

Plan dnia

Ale jak oni w Gołubiu to robią, że chce nam się chcieć? Po kolei...

Rano o 8.00 gimnastyka, na którą wzywa kuracjuszy gong. Wymarsz do lasu, po kilku minutach na leśnej polanie, wśród drzew, zaczynamy skłony, rozciąganie, zajęcia w parach. Po takim rozruchu nie potrzeba już kawy i o to chodzi!

O 9.00 śniadanie - same warzywa. Śniadanie zaczyna się od szklaneczki soku owocowo-warzywnego. Potem zakwas z buraków serwowany na ciepło. Smakuje jak najpyszniejszy barszczyk wigilijny - jest niezwykle zdrowy, dr Dąbrowska uważa, że bez niego nie ma prawdziwego oczyszczania. Chodzi o uszczelnienie jelit, przez które toksyny przedostają się do organizmu. Co uszkadza jelita? Głównie candida czyli grzyby. Żywią się one cukrem, więc gdy jest go za dużo, wówczas szybko się namnażają. W recepcji ośrodka można kupić książki dr Dąbrowskiej w których znajdziecie całą wiedzę, raz w tygodniu odbywa się także wykład Pani doktor na temat wpływu jedzenia na nasz organizm. Są to bardzo potrzebne spotkania, bo tłumaczą biochemię organizmu i to, co się z nami dzieje podczas procesu oczyszczania. Ważne są też wykłady na temat tego, jak odżywiać się już po powrocie - tzw „wychodzenie z postu”.

Ale wróćmy do rozkładu dnia. Po śniadaniu gimnastyka na sali, którą prowadzi znakomicie od wielu lat pan Wojtek. Osiągnął w tym, co robi, mistrzostwo. Po 45 minutach ćwiczeń, które upływają nie wiadomo kiedy, ma się ochotę na jeszcze. Organizm budzi się do życia, czyli do ruchu i do działania. O 13.45 obiad: warzywa surowe, duszone, gotowane i na końcu zupa. Odwrotnie niż w tradycyjnych obiadach. O 14.00 marsz z kijami po okolicy, bardzo skądinąd malowniczej. Można też wziąć udział w zajęciach rozciągająco- relaksacyjnych, która prowadzi pani Lidia. O 17.30 kolacja i to jest zdaje się właściwa pora, by zakończyć posiłki. Potem i tak jedzenie się nie trawi, więc nie ma sensu obciążać żołądka na noc. Dodam, że podczas postu nie wolno pić kawy, herbaty, alkoholu. Odradza się stanowczo papierosy. Kuracjusze popijają za to z przyjemnością herbatki ziołowe, których jest duży wybór. Rozmawia się zazwyczaj o zwykłych sprawach, trochę o chorobach, a trochę o tym, co się zje już po powrocie do domu. Ludzie podają sobie zdrowe przepisy na posiłki, pomysły na to, jak odżywiać się teraz „po nowemu”, zawiązują się przyjaźnie. Uczestnicy turnusu tak bardzo wkręcają się w nowe życie, że na własną rękę organizują sami lub w grupach marsze wokół jeziora Dąbrowskiego, nad którym położony jest Ośrodek Wald-Tour. Taki pięciokilometrowy spacer jest cudownym sposobem na wyciszenie się przed snem, na pobycie z kimś miłym lub z sobą samym, na odkrycie tego, na czym nam najbardziej zależy.

Czytaj też: Dieta pudełkowa – zdrowa moda nie tylko wśród gwiazd

Oceń artykuł

(liczba ocen 15)

WASZA OPINIA JEST DLA NAS WAŻNA