Przesilenie wiosenne? Nie, dziękuję!

Starszy niż rok

Ocena użytkowników

(liczba ocen 3)

Przyszła wiosna, dni stają się coraz dłuższe i bardziej słoneczne, natura budzi się do życia... A my? Odczuwamy zmęczenie, senność, rozdrażnienie i brak chęci do pracy. To objaw przesilenia wiosennego, który wynika z osłabienia organizmu.



Przyszła wiosna, dni stają się coraz dłuższe i bardziej słoneczne, natura budzi się do życia... A my? Odczuwamy zmęczenie, senność, rozdrażnienie i brak chęci do pracy. To objaw przesilenia wiosennego, który wynika z osłabienia organizmu.

Medycyna nie zna pojęcia „przesilenie wiosenne”. Nie jest to choroba, tylko zbiór objawów osłabienia organizmu spowodowany „przestrajaniem” się z warunków zimowych na wiosenne.

Zima, pomimo całego swojego uroku, zostawia nas obecnie w słabej kondycji, z brakiem dostatecznej ilości światła słonecznego oraz witamin i mikroelementów. Aby szybko poradzić sobie z dolegliwościami i cieszyć się z nadchodzącej wiosny należy podjąć kilka prostych, a jakże skutecznych kroków.
 



Polska znajduje się w regionie, w którym są wyraźnie zaznaczone pory roku: wiosna, lato, jesień i zima. Podział ten jest dla człowieka bardzo istotny, ponieważ decyduje o naszej aktywności fizycznej i umysłowej. Największy problem występuje na przełomie zimy i wiosny, gdyż właśnie wtedy chęć do życia jest najbardziej osłabiona. Może trudno w to uwierzyć, ale na nasz nastrój wpływa przede wszystkim światło, którego szczególnie zimą jest bardzo niewiele. Co prawda brak światła nie spowoduje śmierci, ale istotnie wpłynie na stan zdrowia i odporność. W okresie zimowym natężenie światła jest 2-3 razy mniejsze niż wiosną i prawie 100 razy niższe niż latem na plaży. Głównie z tego powodu jesteśmy smutni, rozdrażnieni, ospali i mamy problem ze skupieniem uwagi. Częściej też sięgamy po słodycze, brakuje nam motywacji do działania oraz wydaje nam się, że otacza nas szara, nudna rzeczywistość.



Lekarze odkryli, że brak światła związany jest z szyszynką – częścią naszego mózgu. Produkuje ona melatoninę, nazywaną hormonem snu. Nocą poziom tego hormonu jest najwyższy, dlatego organizm staje się senny i wymaga odpoczynku. Ilość wydzielanego hormonu zależy od dostępności światła. Latem, kiedy jest go dużo, szyszynka wydziela mniej melatoniny, z kolei zimą więcej. Stąd czujemy się zmęczeni, senni, tak jak podczas nocy. Stan ten został nazwany SAD (Seasonal Affective Disorder), czyli sezonowa choroba afektywna, spowodowana krótszym dniem i zmniejszoną ilością światła słonecznego.



Poza niedostateczną dawką światła słonecznego na nasz stan wpływają również inne czynniki. O tej porze roku ulega obniżeniu poziom aminokwasu zwanego tryptofanem, którego niedobór wiąże się z naszym nastrojem. Niektórzy dopatrują się powodów złego samopoczucia w zmianach, jakie niesie ze sobą wiosna – jest inna wilgotność powietrza i ciśnienie atmosferyczne. Poza tym nasza dieta jest uboga w witaminy i mikroelementy, a przeważają kaloryczne, tłuste i ciężkostrawne potrawy. Zimowe menu jest ubogie w owoce i warzywa, a to wszystko zdecydowanie wpływa na osłabienie organizmu.

Jeśli chcesz wiedzieć więcej o tym, jak naturalnie uzupełniać swoją dietę i wzmocnić swój organizm – pobierz za darmo naszego e-booka.



Mroźne, krótkie dni nie pozwalają również na długie spacery. Dlatego też rezygnujemy z nich i spędzamy wieczory przed telewizorem, w ogrzanych domach i ciepło ubrani. Przez to cierpi kondycja fizyczna, która jest znacznie obniżona w tym okresie. Nie bez znaczenia jest także spędzanie większości czasu w pomieszczeniach ze sztucznym oświetleniem.

 



Po czym możemy poznać, że i nas dopadło zjawisko zwane przesileniem wiosennym? Przede wszystkim po nastroju – ogólne niezadowolenie, złe samopoczucie, senność, wyczerpanie, rozdrażnienie i niepokój to pierwsze niepokojące oznaki. Wszystko to przekłada się na funkcjonowanie organizmu – szybciej łapiemy choroby, pojawiają się infekcje wirusowe i bakteryjne, kaszel, katar, bóle głowy, łamanie w kościach, bóle kończyn oraz klatki piersiowej. Do tego dochodzi także niechęć przebywania w towarzystwie innych osób, poczucie osamotnienia, obojętność i kłopoty z koncentracją. Zwiększony jest apetyt na słodycze i senność, także w ciągu dnia. U niektórych osób przekłada się to również na osłabienie pociągu seksualnego. Wszystko to jest dla nas sygnałem, że organizm przestawia się na rytm wiosenno-letni, gdyż zmienia się poziom hormonów, sposób funkcjonowania krążenia, częstotliwość oddychania oraz tętno.



Na stan naszej psychiki wpływają czynniki zewnętrzne. Jest to potwierdzone przez badania naukowe oraz przez nas samych. Wiatr, promieniowanie słoneczne, temperatura, ciśnienie – to wszystko wpływa na nasze samopoczucie oraz funkcjonowanie. Najczęściej pojawiają się bóle głowy, apatia, senność, dekoncentracja i ogólne osłabienie. Od zmian atmosferycznych zależy przede wszystkim rytm serca, ciśnienie krwi oraz wydolność wątroby i nerek. Taka zależność jest bardzo dokuczliwa i często utrudnia wykonywanie codziennych czynności. Niektórzy szczególnie wrażliwi na zmiany pogodowe cierpią na chorobę cywilizacyjną zwaną meteoropatią. Narażeni na nią są mieszkańcy miast, którym na co dzień towarzyszy hałas, brak aktywności fizycznej i zanieczyszczone powietrze.



Czas przesilenia wiosennego powoduje osłabienie organizmu oraz spadek odporności. Na zewnątrz z kolei wyższe temperatury oznaczają więcej zarazków w powietrzu. Czując wiosnę, wyrzucamy w kąt szafy ciepłe swetry, czapki i szaliki. To wszystko prowadzi do złapania przeziębienia, które niewyleczone może spowodować powikłania. Początek choroby zazwyczaj jest łagodny, ale każda następna doba przybliża nas do całkowitego osłabienia.

Mając to na uwadze, warto rozpocząć walkę z przesileniem wiosennym już od pierwszego dnia jego pojawienia się.

 

Pytanie: Jak często sprawdzasz swój poziom cukru?

  Kontroluję go regularnie

  Sprawdzam, przy okazji innych badań/zabiegów

  Zdarzyło mi się raz może dwa

  Nigdy nie sprawdzałem/łam