Raport Specjalny: Bezpłodność – choroba państw wysoko rozwiniętych


 
Starszy niż rok

Ocena użytkowników

(liczba ocen 3)

10 proc. par na świecie ma problem z poczęciem potomstwa. Na pomoc przyszedł im Robert Edwards, opracowując metodę in vitro. Sprzeciwia się jej jedynie Kościół

W wielu państwach świata in vitro jest częściowo lub całkowicie refundowane. Polska jest ostatnim krajem w Unii Europejskiej, gdzie obywatele za zabieg muszą płacić w 100 proc. sami. Dzięki temu nasz kraj znajduje się w grupie osamotnionych państw Europy Wschodniej, które nie dostrzegają problemów z zachodzeniem kobiet w ciążę (Rosja, Ukraina, Mołdawia, Litwa, Rumunia).

Holandia, Norwegia i Chorwacja pokrywają koszty 3 cykli. W Niemczech ubezpieczyciel pokrywa koszty zabiegów kobietom do czterdziestego roku życia - aż 4 cykle. 4 cykle refunduje się też w Słowacji i Słowenii. Jeszcze lepiej jest na Węgrzech - tam jest to 5 cykli. W Wielkiej Brytanii refundacja jest całkowita - ale zależy od oceny konkretnego przypadku. W Hiszpanii wystarczy przeprowadzać zabieg w państwowej klinice, by nie płacić. Najlepiej jednak jest we Francji. Tam koszty pokrywane są przez państwo w 100 proc., bez względu na to czy zabiegi przeprowadza się w prywatnych czy państwowych placówkach.

Nobel za in vitro

Brytyjczyk Robert Edwards dostał w 2010 roku nagrodę Nobla w dziedzinie medycyny, właśnie za badania nad leczeniem bezpłodności, a w szczególności za opracowanie metody in vitro. "Jego dokonania umożliwiły leczenie bezpłodności, stanu medycznego dotykającego dużą cześć ludzkości, w tym ponad 10 proc. wszystkich par na świecie" - brzmiało uzasadnienie Komitetu Noblowskiego.

Edwards swą karierę naukową zaczął w latach 50. Musiał walczyć z Kościołem, konserwatywnym środowiskiem i innymi sceptykami, by móc prowadzić badania. Trud jednak opłacił się. Dzięki jego pracy na świat przyszło już ponad 4 mln dzieci.

Pierwszym z nich była Louise Joy Brown. Urodziła się w 1978 roku w Oldham. Dziś pracuje jako urzędniczka w urzędzie pocztowym. Jej rodzice aż 9 lat bezskutecznie starali się o potomka. Dopiero dzięki zabiegowi, który przeprowadził Edwards wraz z Patrickiem Steptoe, doczekali się córki.

Pierwsza udana próba zapłodnienia in vitro w Polsce miała miejsce w 1097 roku. Dziecko urodziło się 12 listopada. Zabieg, którego dokonał prof. Marian Szamatowicz odbył się w Instytucie Położnictwa i Chorób Kobiecych Akademii Medycznej w Białymstoku.

Choroba cywilizacyjna

Dane pokazujące sytuację demograficzną naszego kontynentu są bezlitosne. Europa się starzeje. Młode małżeństwa czy partnerzy coraz częściej nie mogą mieć dzieci. Ci, którzy nie chcą mieć kilkorga dzieci zwykle tłumaczą to stanem finansów. Dziś utrzymanie dziecka to nie lada wydatek. Do tego dochodzi jego edukacja. Wykształceni i młodzi rodzice wolą mieć jedno dziecko, by być w stanie zapewnić mu dostęp do najlepszych szkół.

Ale jest też druga grupa ludzi, którzy zwyczajnie nie mogą mieć dzieci. W Polsce co piąta para ma problem z zajściem w ciążę. Na całym świeci, to aż 10 proc. par. Zjawisko jest największe w krajach wysoko rozwiniętych. Ze względy na skalę problemu WHO (Światowa Organizacja Zdrowia) uznała go za chorobę cywilizacyjną.

Kościół a zapłodnienie pozaustrojowe

Prawie wszystkie religie świata akceptują zapłodnienie metodą in vitro. Jedynie Kościół Rzymskokatolicki jest przeciwny. Argumentem są tu dla Kościoła powody etyczne. Chodzi o naruszenie "naturalnego związku współżycia seksualnego pary małżeńskiej" i "prokreacji". Stawia to zabieg in vitro w sprzeczności z katolicką etyką seksualną.

Kolejnym powodem sprzeciwu jest częsta - według Kościoła -  praktyka niszczenia nie użytych w czasie embriotransferu zarodków, a także wykorzystywanie ich jako materiału biologicznego do innych działań medycznych (np. do uzyskiwania komórek macierzystych). Kościół uważa embrion za pełnoprawną osobę.

Kościół prawosławny nie odnosi się w konkretny sposób do zapłodnienia in vitro. Duchowni prawosławni nie zalecają tej metody, ale akceptują ją dla dobra małżeństw. Cerkiew nie wyraża jednak zgody na zamrażanie dodatkowych zarodków.

Inaczej jest w Kościele Ewangelicko-Augsburskim. Ten popiera metodę zapłodnienia pozaustrojowego. Zaznacza tylko, że nie zgadza się na tworzenie i przechowywanie dodatkowych zamrożonych zarodków, jeśli ich celem nie jest późniejsza implementacja do organizmu matki.

nat, az

Chcesz wiedzieć więcej o metodzie iv vitro? Czytaj nasz Raport Specjalny