Refundacja in vitro w Polsce

Starszy niż rok
Specjalny program opracowany przez resort zdrowia ma wejść w życie w lipcu 2013 r. i objąć ok. 15 tysięcy par bezskutecznie starających się o potomstwo.

Jak zapowiada doradca resortu zdrowia, prof. Waldemar Kuczyński, trzyletni program refundacji in vitro będzie spójny z systemami refundacyjnymi stosowanymi w innych krajach. Z refundacji skorzystają kobiety do 40. roku życia. Kliniki starające się o udział w programie będą musiały przystąpić do konkursu i przedstawić swoje systemy zarządzania jakością. Mowa tu m.in. o danych dotyczących zatrudnienia, wyposażenia placówki, a także bezpieczeństwa zarodków i skuteczności leczenia.

Zobacz: Chcę być mamą, ale nie mogę. Czy potrzebuję zabiegu in vitro?

Dofinansowanie do in vitro

Jak podaje serwis Money.pl, sam program określa dwie grupy pacjentów. I tak ci, którzy wykazują bezpośrednie wskazania do przeprowadzenia zabiegu in vitro (np. brak lub niedrożność jajowodów u kobiet, krytycznie słabe nasienie u mężczyzn), należą do grupy pierwszej i kwalifikowani będą do programu bezpośrednio na podstawie badań. Pacjenci przypisani do grupy drugiej, czyli tacy, u których przyczyna niepłodności nie jest znana, będą zobligowani do udokumentowania rocznej terapii leczenia niepłodności. Po zakwalifikowaniu do programu, pacjent otrzyma refundację wszystkich usług medycznych związanych z przeprowadzeniem zabiegu in vitro, które obejmą badania lekarskie, monitoring i zapłodnienie ( w razie nieskuteczności pierwszej przewiduje się dwie kolejne próby).

Prof. Kuczyński wspomina również o słowach premiera Donalda Tuska i ministra zdrowia Bartosza Arłukowicza, którzy deklarują, że w przyszłości refundacji mogą podlegać nie tylko procedury związane z zabiegiem, ale także leki potrzebne do jego wykonania. W ciągu trzech lat ma zostać rozpoznana ilość zapotrzebowania w Polsce na in vitro, a także jakość i skuteczność przeprowadzania zabiegów przez ośrodki biorące udział w programie, co zadecyduje o ewentualnym przedłużeniu refundacji – informuje Money.pl.

Czytaj też: In vitro "za" czy "przeciw"? - głos blogosfery

Dla kogo refundacja?

Jak zapowiada premier, refundacja zapłodnienia dostępna będzie dla par, które udokumentują, że przynajmniej od roku bezskutecznie starają się o potomstwo i leczą się na bezpłodność. Jako że zgodnie z wymogami Unii kwestia przeprowadzenia zabiegu musi zostać opisana jak procedura medyczna (obecnie nie jest ona opracowana prawnie), w ciągu 3 lat programu ma powstać ustawa regulująca przebieg zabiegu. Chodzi tu konkretnie o opisanie, co robić z zarodkami, które nie zostaną implementowane matce – obecnie bowiem takie zarodki można mrozić i przechowywać, można je też niszczyć.

Do tego czasu, aby ograniczyć całkowitą dowolność w postępowaniu z nieimplementowanymi zarodkami, na refundację w ramach programu będą mogły liczyć tylko te ośrodki, które udokumentują, że niewykorzystany zarodek zostanie zamrożony i będzie czekał na szansę późniejszej implementacji. Zdaniem szefa rządu, pozwoli to na możliwie najskuteczniejszą ochronę zarodków do czasu wprowadzenia ustawy.

Program ma objąć ok. 15 tysięcy par, przewidziany jest na okres 3 lat z możliwością przedłużania. Koszt pierwszego półrocza funkcjonowania programu (od lipca do końca 2013 r.) szacuje się na ok. 50 mln zł.

Źródło: Money.pl

Czytaj też: Muzyka w in vitro? Naukowcy udowodnili, że to działa

Oceń artykuł

(liczba ocen 15)

WASZA OPINIA JEST DLA NAS WAŻNA