Slow food znaczy lepiej


 
Starszy niż rok
Być może w przyszłości ślimak stanie się znakiem rozpoznawczym zdrowego stylu życia. Choć w Polsce jeszcze potrzeba na to czasu, na świecie ruch Slow Food to już marka.

Socjolodzy, teoretycy procesów społecznych znajdują wiele określeń na czasy, w jakich obecnie żyjemy : kultura instant, epoka prędkości, fast – foodu, macdonaldyzacji czy amerykanizacji społeczeństwa. Krytykuje się ślepą pogoń za niewiadomymi celami generowanymi przez niewidzialną rękę kapitalizmu, nastawienie na szybkie zyski kosztem natury i ekologii.

Powoli odchodzimy od myślenia, że „szybko znaczy lepiej”, a natychmiastowe zaspokojenie potrzeb wcale nie rodzi satysfakcji, a wręcz kolejne pragnienia. Wielkie góry śmieciowego jedzenia na talerzu, przesłodzone i sztuczne napoje zabijające wrażliwość kubków smakowych, gotowe jedzenie z supermarketu do odgrzania w mikrofalówce...Szaleństwo w stylu „szybko i marnie jakościowo”, jest na szczęście powoli, choć z coraz większym entuzjazmem zastępowane przez celebrację wydłużonych w czasie przyjemności. Wiele razy pisaliśmy na naszym portalu o konieczności powolnego spożywania posiłków, do wzbogacenia ich o wartościowe produkty, redukcji stresu i po prostu świadomego życia.

Czytaj też: Zdrowy fast food. 5 pysznych przepisów

Fast – food kontra Slow – Food

Rok 1986, Włoch Peter Petrin zakłada organizację non-profit Slow Food. Ma być ona niejako oznaką buntu przeciwko powstającym w kraju barom typu fast-food, ale też oznaką poszukiwania nowych wartości. Zdrowych wartości. Znakiem rozpoznawczym Slow Food jest ślimak, któy jako ostatni może się kojarzyć ze wspłczesnym światem. Jego powolne ruchy kierują myśli ku spokojowi, skupieniu. Slow Life jest całym wielkim ruchem, wśród którego ważną rolę spełnia idea Slow Food. Nazwana została „Arką Smaku”, co ma przywieść skojarzenia z Arką Noego. Tyle, że w tym przypadku ma ona ratować ginące gatunki żywności. Powody wprowadzenia idei slow w życie są jak najbardziej racjonalne. W ubiegłym stuleciu doszło do zaniku 75% produktów spożywczych tylko w samej Europie. Jeszcze więcej może mówić fakt, że 90% produkcji żywności pochodzi z 10% rodzajów warzyw, podczas gdy na świecie są ich miliony.

Ochrona małych gospodarstw to nie wszystko. Podkreśla się jeszcze wagę edukacji, która jest długotrwałym procesem Szacunku dla smaku Rejestruje się produkty naturalne, wyprodukowane bez ingerencji zaawansowanych technologii. Ruch wspiera małych producentów, żywność których jest wszystkim, co cenne: zdrowa, bezpieczna dla organizmu, niepowodująca alergii. Podkreśla się także walory takie jak smak i zapach, wyjątkowe w przypadku takiej jakości jedzenia.

Zobacz: Znamy najlepsze przepisy kuchni slow food

Walka o smak walką o jakość życia

Ruch Slow Food ma członków w 35 krajach, w Polsce gości od siedmiu lat, walcząc o prawo do smaku. Wśród naszych krajowych produktów pod nadzorem Slow Food jest oscypek, bryndza owcza i krowia, miody pitne, kiełbasa lisiecka.

Jednak bycie Slow to nie tylko kuchnia, ale ogólna zmiana podejścia do życia. Kontakt z naturą, więcej głębokiego wypoczynku (urlop, podczas którego zaliczymy kolejne zabytki na czas i będziemy mogli się pochwalić zdjęciami przed znajomymi, w tym przypadku się nie liczy!), uświadomienia sobie swoich pragnień i podążanie ku ich realizacji. Chodzi o refleksyjność w podejściu do działania, odgrodzenie się od chwilowych mód dyktowanych często przez specjalistów od marketingu. Zmiana sposobu odżywiania, w połączeniu z mniej napiętym życiem w efekcie zmniejsza ryzyko zawału, cukrzycy, chorób serca. Do tego rodzi poczucie harmonii i odpowiedzialności za siebie.

Zobacz też: W jaki sposób jedzenie wpływa na zmęczenie

Książki w podobnej tematyce:
„Slow Food – Prawo do smaku” C. Petrini
„Zatrzymaj się” W. Eichelberger w rozmowach z R. Dziurdzikowską
„Jedz, módl się, kochaj” E. Gilbert
„Zakochaj się w życiu” E. Foley