Srebro koloidalne tajemnicą mojego zdrowia

Czego to ja nie stosowałam, aby wzmocnić swoją odporność? Chyba nie ma takiej rzeczy! Jestem jak tonący, który nawet brzytwy się chwyci, by tylko utrzymać się na powierzchni wody.

Szczególnie silne wspomnienie mam kuracji czosnkiem, dzięki czemu odstraszałam nie tylko wampiry (które raczej trudno spotkać na co dzień), lecz także współpracowników (z którymi mam do czynienia niemalże bez przerwy). Stosowałam również prebiotyki połączone z probiotykami, żurawinę, wyciąg z grapefruita... Wszystko to rzeczywiście było skuteczne, ale w swoich poszukiwaniach dążyłam do znalezienia antidotum na wszelkie zło. I chyba mi się to udało, gdy natrafiłam na srebro koloidalne. 

Początkowo byłam nieufna. Obchodziłam dookoła butelkę z tym specyfikiem i zastanawiałam się co z tym zrobić. Słyszałam przecież o srebrzycy i ludziach o niebieskim kolorze skóry. Eksperymenty ze srebrem zaczęłam zatem od zwalczania zewnętrznych objawów chorób. Najpierw pojawiło się kilka wyprysków, które przetarłam srebrem. Jakież było moje zdumienie, gdy wszystko zniknęło jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki! Później wyleczyłam skaleczenie, następnie objawy grzybicy... Gdy dostałam kataru, stwierdziłam, że od łyżeczki srebra chyba jeszcze nikt nie stał się smerfetką. Skosztowałam specyfiku (który nie miał smaku) i... katar minął tego samego dnia! 

Teraz już wiem, że srebro pomaga mi utrzymać organizm w dobrej formie i jest moim rycerzem na białym koniu, który mnie ratuje od wszelkich opresji. Oczywiście, nie zapominam o ruchu na świeżym powietrzu, zdrowej diecie, solidnej dawce snu i unikaniu używek. Wszystko to sprawia, że czuję się jak młoda bogini zasiadająca na Olimpie obok Zeusa.

 

Tekst zakwalifikowany do konkursu: "Twój sposób na odporność".

Oceń artykuł

(liczba ocen 15)

WASZA OPINIA JEST DLA NAS WAŻNA