Stewia – królowa wśród substancji słodzących?

Stewia już zawojowała zachodnie rynki i wydaje się być świetną alternatywą dla cukru czy aspartamu. Jest naturalna, nie dostarcza kalorii, nie powoduje próchnicy, ale nie jest też pozbawiona wad.

Od kilku dziesięcioleci trwają poszukiwania złotego środka – substancji, która pozwoli na uzyskiwanie słodkiego smaku potraw bez narażania się na wszelkie negatywne konsekwencje związane z nadmiernym spożyciem cukru.

Przez pewien czas wydawało się, że jest nim aspartam, ale bardzo szybko jego bezpieczeństwo dla naszego zdrowia zaczęło budzić spore wątpliwości. Źródło jego szkodliwego wpływu upatruje się w tym, że jest on substancją sztuczną, wynikiem badań i eksperymentów laboratoryjnych.

Wady tej nie posiada natomiast stewia, która zawojowała zachodnie rynki i powoli zyskuje coraz większe uznanie w Polsce.

Czytaj też: Cukier czy słodzik? Jaki wybór lepszy dla zdrowia?

To żadna nowość

Stewia – a właściwie Stewia rebaudiana Bertoni – to roślina pochodząca z Ameryki Południowej, której właściwości rodzimi mieszkańcy wykorzystują od stuleci. Służy im ona nie tylko jako substancja słodząca, ale i środek leczniczy przynoszący ulgę w wielu zaburzeniach.

Jest bowiem źródłem witamin i składników mineralnych. Dostarcza witaminy C, kwasu foliowego, żelaza, magnezu, potasu i wapnia. Przypisuje jej się działanie antynowotworowe, przeciwbiegunkowe, obniżające ciśnienie, przeciwzapalne i podnoszące odporność. Wykorzystuje się ją również w kosmetyce.

Czytaj też: Cukier brzozowy, czyli cała prawda o ksylitolu

Na czym polega wyjątkowość stewii?

W odróżnieniu od sacharozy, będącej tradycyjnym środkiem słodzącym, nie dostarcza ona żadnych kalorii, nie powoduje próchnicy zębów i jest całkowicie bezpieczna dla diabetyków. Jej przewaga nad aspartamem wiąże się natomiast z tym, że jest odporna na wysoką temperaturę, stabilna w szerokim zakresie pH oraz bez obaw mogą ją stosować osoby chore na fenyloketonurię. Ponadto nadaje się do długiego przechowywania i można ją uprawiać samodzielnie.

Od listopada 2011 roku stewia jest dostępna na polskim rynku. Zaopatrzenie się w różne jej postaci nie stanowi już problemu. Zależnie od potrzeb i upodobań, można wybrać pomiędzy nasionami, suszonymi liśćmi, ekstraktami, wyciągami czy tabletkami. Formy te nieco się między sobą różnią, ale najważniejsze właściwości pozostają niezmienne.

By nie było tak różowo…

Kiedy nabędziemy już stewię, warto również poszukać dobrych przepisów na wykorzystanie jej w kuchni. Służy bowiem ona nie tylko do słodzenia kawy czy herbaty, ale z powodzeniem może być wykorzystywana w pieczeniu ciast.

Posiada jednakowoż inne właściwości niż cukier – nie karmelizuje się i nie stanowi pożywki dla drożdży w procesie fermentacji – więc nie może stanowić jego prostego zamiennika. Minusem stewii jest również to, że po jej spożyciu pozostaje w ustach posmak, który wielu określa jako nieprzyjemny.

Cóż, poszukiwania doskonałej substancji słodzącej nadal trwają. Stewia wydaje się jednak temu ideałowi najbliższa. Jest naturalna, słodka i nie tylko nie szkodzi zdrowiu, ale wręcz może być czynnikiem zapobiegającym wielu chorobom. Wcześniej wydawało się to niemożliwe, a „słodkie” było niemal synonimem „szkodliwe dla zdrowia”. Już tak nie musi być.

Czytaj też: Najczęstsze błędy żywieniowe

Zobacz też: Przywrotnik pospolity - zastosowanie, właściwości i działanie ziela

Oceń artykuł

(liczba ocen 15)

WASZA OPINIA JEST DLA NAS WAŻNA