Strach przed chorobą weneryczną to koszmar


 
Starszy niż rok

Ocena użytkowników

(liczba ocen 3)

Nasza czytelniczka Wiktoria opisała z jakich powodów przeżywała katusze na myśl o zakażeniu wirusem HIV.

Piszę do was w nadziei, że inne dziewczyny unikną mojego postępowania i potwornego strachu, który przeżyłam. Mam 21 lat. Całe życie miałam problemy z psychiką - chroniczna depresja, anoreksja, nerwica lękowa, hipochondria i kancerofobia to choroby, które mi towarzyszyły. Ale do rzeczy... W życiu intymnym zazwyczaj miałam stałych, pewnych partnerów i żadnych ryzykownych zachowań na koncie. 

Seks bez zabezpieczenia

Tak było do czasu, aż moja największa miłość mnie porzuciła i zdradziła w najgorszy z możliwych sposobów. Czułam wtedy żal, nienawiść do facetów, wpadłam w kolejną depresję. W końcu otrząsnęłam się i zajęłam sobą. Mieszkam w mieście, w którym żyje wielu obcokrajowców. Związałam się  z Nigeryjczykiem. Zaczęliśmy uprawiać regularnie seks bez zabezpieczenia. Niewiele wtedy myślałam o chorobach wenerycznych, wystarczyło mi że brałam tabletki antykoncepcyjne, nie postępowałam racjonalnie. 

A może mam HIV?

Ale po którymś spotkaniu zaczęłam myśleć o tym, czy mogłam zostać zakażona chorobą weneryczną, na przykład HIV. Powtarzające się grypy, zapalenie oskrzeli, bóle mięśni, ból gardła, zawroty głowy, grzybica pochwy, wysypka na ciele - lista niepokojących objawów była coraz dłuższa. Skąd się bierze osłabienie organizmu? A może mam HIV? Może to już AIDS?! 
Postanowiłam sprawdzić czy mój Afrykańczyk jest odpowiedzialnym facetem. Napisałam na serwisie społecznościowym do jego znajomych. Ujawnili, że miał w tym samym czasie w którym był ze mną inną dziewczynę z którą również uprawiał seks bez zabezpieczenia... Pojawiła się też sugestia, że jest biseksualny... Świat runął mi przed oczami. Co gorsze, szperając w sieci dowiedziałam się, że w mieście z którego pochodzi, 15% osób żyje z HIV. Oczywiście zerwałam z nim znajomość.

Strach przed chorobą weneryczną

 Mój strach przed chorobą weneryczną rósł z każdym miesiącem. Kiedy moja przyjaciółka pewnego dnia się rozchorowała, pokazała mi, jak wyglądają powiększone węzły chłonne. Wtedy uspokoiłam się, bo nigdy nie miałam takich objawów. Ale strach wrócił. Zdawało mi się, że moje węzły chłonne są powiększone, czułam bóle pod pachami, za kolanami, w pachwinach, przy migdałkach... Autosugestia? A może pospieszyć się z testem na obecność wirusa HIV? Zaczęłam źle sypiać. Czytałam o zakażonych HIV, o przypadku Simona M. Rozmyślałam, czy umiałabym żyć z HIV. Zarzuciłam życie intymne, czułam winę za mój styl życia.
W końcu zrobiłam test na obecność wirusa HIV w Punkcie Konsultacyjno – Diagnostycznym. I dopadł mnie znowu strach – co będzie jak otworzę kopertę z wynikiem i będzie „plus”? Atak histerii? Może powinnam się porządnie napić albo nafaszerować relanium przed otwarciem?... 

Wynik badania na HIV

Na dzień przed odebraniem testu myślałam, że zwariuję. Do laboratorium pojechałam z przyjaciółką. Odebrałam kopertę i jej przekazałam aby otworzyła i przeczytała wynik... I szok – minus!!! Wynik ujemny! Nie mam HIV!
Coś pięknego... Po tym wszystkim co robiłam, aż trudno dać wiarę! 
Mam nadzieję, że tym razem wytrwam w postanowieniu unormowania mojego życia i wykażę się większą odpowiedzialnością niż przez ostatnie lata. Dziewczyny, zabezpieczajcie się i nie idźcie do łóżka z byle kim!
bm