Sztuczne rozruszniki serca. Ponad pół wieku historii!

Starszy niż rok
8 października 1958 roku wszczepiono pierwszy na świecie wewnętrzny rozrusznik serca. Chociaż zawiódł po kilku godzinach, był wstępem do wielkich zmian w pomaganiu osobom z wadami rytmu serca. Obecnie tylko w Polsce liczba osób z wszczepionymi kardiostymulatorami przekracza 100 tysięcy!

Sztuczne rozruszniki serca pozwala na miarę normalne fukcjonowanie osobom, które wcześniej były przykute do łóżka lub umiarały wskutek chorób serca. Sztuczne rozruszniki stosuje się, gdy niepoprawnie funkcjonuje węzeł zatokowy lub diagnozowane są zaburzenia przewodzenia między przedsionkami a komorami serca.

Czytaj też: Meduzoid lub meduzoida, czyli przyszłość organów zastępczych

Historia rozruszników

Historia sztucznych rozruszników zaczyna się zaledwie 64 lata temu. Pierwszy zewnętrzny rozrusznik powstał w Kanadzie w 1950 roku. Korzystanie z niego było jednak dla pacjentów bolesne i groziło w dodatku porażeniem prądem, zaś sam rozrusznik musiał być na stałe podłączony do gniazdka. Przez kolejne lata powstawały w różnych krajach ulepszone respiratory, aż wreszcie w 1958 roku, w Szwecji, wszczepiono po raz pierwszy rozrusznik zewnętrzny. Zawiódł on już po 3 godzinach, ale rozpoczął on nowy etap. Sam pacjent, Arne Larsson, w swoim życiu miał zamontowane aż 24 rozruszniki. Zmarł na początku XXI wieku, mając 86 lat - przeżył tym samym zarówno wynalazcę swojego pierwszego rozrusznika, jak i chirurga, który prowadził zabieg. Pierwszą operację tego typu w Polsce - w Gdańsku - przeprowadzono niedługo potem, bo w 1963 roku.

Zobacz wideo: Kołotania serca - przyczyny

Czytaj też: Przewlekle chorzy ofiarami hackerów

Współczesne rozruszniki

Współczesne rozruszniki osiągają już miniaturowe rozmiary, coraz bliższe naturalnym organom. Oprócz stymulatora pacjentom wszczepia się pod skórę baterie. Całość ma specjalną obudowę, która chroni układ elektroniczny przed działaniem zewnętrznego promieniowania elektromagnetycznego.

Osoby z takimi rozrusznikami mogą na co dzień funkcjonować tak jak większość z nas. Uważać muszą w przypadku niektórych badań medycznych, pól elektrycznych linii wysokiego napięcia, silnych burz czy telefonów komórkowych (mogą z nich korzystać, ale stosując się do zasad bezpieczeństwa).

Czytaj też: 7 najpopularniejszych mitów o nadciśnieniu tętniczym

Oceń artykuł

(liczba ocen 15)

WASZA OPINIA JEST DLA NAS WAŻNA