Udar mózgu u dzieci mogą wywoływać infekcje


 
Starszy niż rok
Powszechne infekcje – zakażenia dróg oddechowych, moczowych czy uszu – zwiększają ryzyko udaru niedokrwiennego u dzieci – wynika z badań amerykańskich, o których informuje serwis EurekAlert. Takie powikłania są jednak bardzo rzadkie - uspokajają lekarze.

– Infekcje u dzieci są niezmiernie częstym zjawiskiem, natomiast udary są bardzo rzadkie – komentuje prowadząca badania Heather Fullerton z Uniwersytetu Kalifornijskiego w San Francisco. – Wyniki tych badań nie powinny niepokoić rodziców. Podejrzewamy, że istnieją rzadkie czynniki genetyczne, które u niektórych dzieci zwiększają ryzyko takiej rzadkiej konsekwencji powszechnych zakażeń”.

Czytaj: Udar mózgu – co to takiego?

Przyczyny udaru mózgu u dzieci

Naukowcy zaprezentowali wyniki swoich badań na Międzynarodowej Konferencji Amerykańskiego Stowarzyszenia ds. Udaru Mózgu, która odbywała się na początku lutego 2012 roku w Nowym Orleanie (stan Luizjana).

Powtarzające się infekcje są uważane za czynnik przyczyniający się do rozwoju miażdżycy naczyń u osób dorosłych. Miażdżyca zwiększa ryzyko udaru mózgu. Wcześniejsze badania dowiodły, że ostre infekcje mają związek z wyższym ryzykiem udaru u dorosłych.

Zobacz też: Krwiak mózgu

Aby sprawdzić, czy podobnie jest  u osób młodszych, naukowcy z Uniwersytetu Kalifornijskiego w San Francisco przeanalizowali dane zebrane wśród 2,5 mln dzieci, uczestników szeroko zakrojonego studium zdrowotnego w latach 1993-2007.

W całej grupie zidentyfikowano 126 pacjentów, którzy doznali udaru niedokrwiennego (tj. związanego z zablokowaniem naczynia doprowadzającego krew do mózgu i niedotlenieniem pewnego obszaru tkanki nerwowej). Średnia wieku dzieci poddanych próbie  wyniosła 10,5 roku. Następnie dla każdego pacjenta dobrano trójkę zdrowych dzieci, w tym samym wieku. Dla każdej takiej czwórki – tj. jednego dziecka po udarze i trzech z grupy kontrolnej – zebrano informacje na temat wizyt u lekarza z powodu infekcji w ciągu ostatnich dwóch lat przed wystąpieniem udaru.

Czytaj także: Czy życie po udarze bez niepełnosprawności jest możliwe?

Infekcja u dziecka

Okazało się, że 29 proc. dzieci, które doznały niedokrwiennego udaru mózgu, na dwa dni przed tym zdarzeniem odwiedziło lekarza z powodu infekcji.

Jak podsumowują autorzy badań, wyniki te wskazują, że ryzyko udaru jest najwyższe w ciągu pierwszych dwóch dni po wizycie lekarskiej z powodu infekcji, a następnie utrzymuje się przez miesiąc. Ostre infekcje mają tu większe znaczenie niż przewlekłe. – To były głównie drobne ostre infekcje: od zakażeń górnych dróg oddechowych, przez zakażenia układu moczowego, po infekcje uszu. Żaden rodzaj infekcji nie dominował – wyjaśnia Fullerton.

Jak zaobserwowali badacze, większość dzieci, które wcześniej były zdrowe, a następnie przeszły niedokrwienny udar mózgu, miała zmiany w naczyniach krwionośnych zaopatrujących mózg. Proces zapalny związany z infekcją może uszkadzać naczynia i w ten sposób prowadzić do wystąpienia udaru, tłumaczą.

Zobacz też: Spodziectwo

Ważne jest to, że ci pacjenci są też bardziej narażeni na ponowne udary. Obecnie niedokrwienny udar mózgu leczy się standardowo, podając lek rozrzedzający krew. Jednak najnowsza praca sugeruje, że przyszłe badania powinny się skoncentrować na sprawdzeniu roli leków przeciwzapalnych w zapobieganiu ponownym udarom w tej populacji pacjentów, uważają naukowcy.

American Heart Association ocenia, że częstość występowania udarów mózgu w dzieciństwie wynosi w USA ok. 5 na 100 tys. dzieci na rok. W przybliżeniu połowę z nich stanowią udary krwotoczne, tj. spowodowane pęknięciem naczynia i krwotokiem, który niszczy tkankę nerwową.

Zobacz: Udarom można zapobiegać!