W niewoli seksu – gdzie przebiega granica?

Starszy niż rok
Nimfomanią określa się nadmierną, niszczącą, przesłaniającą inne potrzeby chęć odbywania stosunków seksualnych. Określenie to stosuje się głównie w odniesieniu do kobiet, dlatego fachowe określenie to hiperseksualność (odnosi się do obu płci). Termin nieco odmienny to seksoholizm – ten z kolei powinniśmy rozpatrywać jako swego rodzaju uzależnienie od seksu. Niezależnie jednak od definicji, efekty oraz przyczyny obu schorzeń są podobne i równie niebezpieczne.

Trudno określić normę ilości stosunków, trudno też zmierzyć potrzeby seksualne, dlatego rozpoznanie opisywanych schorzeń bywa niełatwe. Hiperseksualność bardzo często towarzyszy zaburzeniom osobowościowym lub innych chorobom psychicznym. Może ona występować np. w okresie manii w chorobie afektywnej dwubiegunowej. Z kolei seksoholizm może występować jako samodzielna jednostka chorobowa lub być również składnikiem zaburzeń osobowościowych. Uzależnienie od seksu coraz częściej rozpoznaje się u młodych ludzi. Podejrzewa się, że jest to związane z coraz większą swobodą seksualną, afirmacją ciała oraz bardzo łatwym dostępem do pornografii. Problem należy podejrzewać, gdy seks lub inne związane z nim zachowania zaczynają przesłaniać pozostałe, ważne składowe życia.

Zobacz też: Seksoholizm – gdy uzależnienie przejmuje kontrolę.

Hiperseksualność

Osoby, u których rozpoznaje się hiperseksualność, często nie potrafią nawiązać normalnej, np. przyjacielskiej relacji z innym człowiekiem, ponieważ każdego traktują jako potencjalnego partnera, z którym mogą odbyć stosunek. Bardzo często zmieniają partnerów seksualnych, popadając w ryzykowne zachowania seksualne (np. wzrost ryzyka zakażenia chorobami przenoszonymi drogą płciową). Seksoholicy z kolei zwykle dopatrują się w każdej sytuacji kontekstu seksualnego. Często aby zaspokoić swój popęd, poświęcają dużo czasu i pieniędzy kosztem życia społecznego, rodzinnego i zawodowego.

Gdzie szukać pomocy?

Podstawowym problemem osób dotkniętych powyższymi schorzeniami jest często fakt, że nie zdają sobie sprawy z tego, że są chorzy i potrzebują pomocy. Zazwyczaj usprawiedliwiają się i wmawiają sobie, że po prostu bardziej niż inni lubią seks. Częstsze zaniedbywanie obowiązków lub przebywanie w coraz bardziej ryzykownych sytuacjach związanych z seksem czasem przynosi otrzeźwienie. Jest to pierwszy krok – uświadomienie sobie, że ma się problem. Kolejną, równie trudną decyzją, jest poszukiwanie pomocy. Oba schorzenia powodują bardzo duże spustoszenie w psychice osób nimi dotkniętych, dlatego poszukiwanie pomocy jest bardzo ważne. Trudno z opisywanymi schorzeniami poradzić sobie w pojedynkę. Leczenie na ogół oparte jest na farmakologii (leki zmniejszające popęd płciowy), psychoterapii, uczestnictwie w spotkaniach grup wsparcia.

Poznaj: Łóżkowe problemy Polaków

Leczenie hiperseksualności oraz seksoholoizmu nie musi oznaczać całkowitej rezygnacji ze stosunków seksualnych. Terapia powinna redukować nieprawidłowe, nadmierne zachowania seksualne, pozostawiać jednak zdrowe zachowania seksualne. Ludzie w trakcie terapii potrzebują wsparcia, dlatego bardzo często organizowane są specjalne grupy, które zrzeszają osoby z podobnymi problemami.

Czytaj też: Seks to zdrowie. 7 faktów medycznych, które warto znać

Oceń artykuł

(liczba ocen 16)

WASZA OPINIA JEST DLA NAS WAŻNA