Wpływ przestrzeni na zdrowie i samopoczucie ludzi

Starszy niż rok
W dziejach kultury wzrok uznawany był jako najszlachetniejszy zmysł. Oczy pragną współpracować z pozostałymi receptorami, stąd każde doznanie jest wielozmysłowe. Utożsamiamy się z miejscem, kojarzymy je ze wspomnieniami, staje się wymiarem naszej egzystencji. Zmysły są poniekąd mediatorami, za pomocą których może zaistnieć połączenie między tym co materialne, a tym co metafizyczne. Dlatego otoczenie ma bardzo duży wpływ na rozwój, codzienne funkcjonowanie, samopoczucie.

„Dzisiejszej architekturze najbardziej potrzeba tego, czego najbardziej potrzeba w życiu - integralności.”
- Frank Lloyd Wright

Czytaj także: Feng shui – harmonijna przestrzeń

Rzeczywista struktura a wyobraźnia

Architektura tworzy daną przestrzeń i konkretyzuje nasz byt. Miejsce, w którym dorastaliśmy, jest zazwyczaj najtrwalej zapamiętane. Dlatego już jako dorośli, często powielamy znane nam z dzieciństwa obrazy. Odwołanie się nie musi być bezpośrednie, wystarczy namiastka. Jeśli wychowywaliśmy się w domu z ogrodem, tego samego zapragniemy w przyszłości. Oczywiście nie zawsze skojarzenia ulegają realizacji, jednak długo pozostają w - bardziej lub mniej świadomym - obszarze naszego umysłu.

Czynniki wpływające na komfort psychiczny

Przytłoczenie, zmęczenie, smutek mogą być wywoływane przez konkretne miejsca. Zmysły są jak drogowskazy. Informują nas o odczuciach. Dają zarazem możliwość zmiany, by zadbać o komfort psychiczny. Odpowiednia proporcja wnętrza jest niezbędna, aby móc normalnie funkcjonować. Zbyt niskie pomieszczenie może wzbudzić niepewność, a nawet lęk. Z drugiej strony potrzebujemy pewnego ograniczenia lub punktu zatrzymującego wzrok, który zdefiniowałby konkretnie nasze położenie. Nieskończona przestrzeń wzmaga wrażenie chaosu, utrudnia indywidualną identyfikację z miejscem.

Człowiek w roli obserwatora

Czasem potrzebujemy takiego rodzaju wypoczynku, podczas którego oddzielimy się fizycznie i psychicznie od innych, jednak nie na tyle dużego dystansu, by odseparować się całkowicie. Wówczas szukamy miejsc, z których będziemy mogli wygodnie obserwować wydarzenia: strefy na ten konkretny moment noszącej miano „naszej”. Niekiedy jest to ławeczka na uboczu, podwyższenie, balkon. Na chwilę pozostajemy właścicielami obszaru, co daje poczucie bezpieczeństwa. A zarazem nie wyklucza uczestnictwa w życiu społecznym, choć w mniej aktywnej formie.

Ponadczasowość natury

W domu spędzamy bardzo dużo czasu. Najzdrowsze materiały do jego budowy, wykończenia i użytkowania wytwarzane są z naturalnych fabrykatów. Te - produkowane przy użyciu technologii wspomaganej chemią - w długotrwałym okresie stosowania mogą przyczynić się do uszczerbku na zdrowiu. Dobrym budulcem jest oczywiście drewno, a poza nim także cegły wapienno-piaskowe, silikaty. Pod tym względem żadne tworzywa sztuczne nigdy nie zastąpią naturalnego budulca.

Każdego dnia odbieramy ogromną ilość bodźców, które wpływają na nasze funkcjonowanie. To, czym się otaczamy, głównie zależy od nas. Dlatego warto przez chwilę zastanowić się, czy może nie powinniśmy czegoś zmienić w najbliższej przestrzeni, by poprawić samopoczucie.

Czytaj też: W trosce o zdrowie dziecka: jak zaaranżować pokój?

Zobacz też: Domek pod miastem. Marzenie niedobre dla zdrowia?

Ewa Kuhnert - architekt z Poznania. Jej pasją jest design - sztuka użytkowa. Na łamach Medme.pl doradza, jak zadbać o swoje otoczenie, by sprzyjało zdrowiu i było przyjazne do życia.

Oceń artykuł

(liczba ocen 15)

WASZA OPINIA JEST DLA NAS WAŻNA