Wypijmy na zdrowie!


 
Starszy niż rok
Używki mogą być nawet korzystne, warunek jest tylko jeden: nie przesadzajmy z ich ilością. Opinia publiczna przyzwyczaja nas do wizerunku niezdrowych używek. Kawa, czekolada, papierosy, czy alkohol to najpopularniejsze z nich, a o ich negatywnym wpływie na zdrowie wiedzą nawet dzieci. Jednak nie każdy zdaje sobie sprawę, że nie wszystkie badania jednoznacznie potępiają ich stosowanie.

Używki mogą być nawet korzystne, warunek jest tylko jeden: nie przesadzajmy z ich ilością.

Opinia publiczna przyzwyczaja nas do wizerunku niezdrowych używek. Kawa, czekolada, papierosy, czy alkohol to najpopularniejsze z nich, a o ich negatywnym wpływie na zdrowie wiedzą nawet dzieci. Jednak nie każdy zdaje sobie sprawę, że nie wszystkie badania jednoznacznie potępiają ich stosowanie. Sprawy się raczej nie rozpowszechnia, a to ze względu na tzw. dobro społeczne. Choć nie ma osoby, która od czasu do czasu nie korzysta z takich „umilaczy życia codziennego”, to publiczne przyzwolenie brzmi jak namawianie. A stąd już niedaleka droga do bezgranicznej wiary i przyjmowania wszystkiego . Ciężko potem wytłumaczyć, że badanie odnosi się zawsze do pewnej grupy pacjentów. Statystyka jest bezduszna. Niestety, nie wszyscy spośród badanych dożywają dnia ogłoszenia wyników.

Czytaj też: Co jest groźniejsze alkohol czy narkotyki?

Niewyjaśnione i ciągle ambiwalentne

Czy używki mogą poprawić funkcjonowanie organizmu? Zbawienny wpływ kofeiny na ukrwienie mózgu odkryto już dawno. Wypicie jednej filiżanki kawy podnosi ciśnienie, ale na krótko, zaraz potem je obniża. Dzieje się tak, gdyż kofeina ma działanie moczopędne. Według prof. Vetulaniego mechanizm działania kofeiny na ośrodkowy układ nerwowy jest nadal niewyjaśniony. Nie jest jasne, czy kofeina blokuje receptory odpowiadające za zmęczenie, czy reguluje poziom związków uczestniczących w procesach pamięciowych.
Podobnie rzecz ma się z alkoholem, a raczej jego wpływem na serce. Co pewien czas media donoszą o dziarskim stulatku, który codziennie raczy się lampką wina. Rzeczywiście niewielkie porcje etanolu chronią serce. Jednak w przypadku alkoholu trudno opowiedzieć się, że ma działanie zdrowotne, gdyż skutki takiej „ochrony” znacznie gorzej zniwelować. Dodatkowo brzmi to złowieszczo - kontrola nad dawkowaniem…

Czytaj też: Czy grozi nam uzależnienie od telefonu?

Nikotyna, a poziom dopaminy

Kolejną substancją poprawiającą nastrój, która rzekomo także wpływa na pamięć, jest nikotyna. Zwraca się uwagę, że wśród chorych na Alzheimera, byli palacze stanowią mniejszość. Nietrudno jest się domyślić, że palacze nie dożywają tak późnej starości i wcześniej umierają zazwyczaj na raka. Niedawno ukazały się również badania biologów z University of Washington o komórkach stymulowanych właśnie przez kofeinę i nikotynę, które pod wpływem tychże bodźców wytwarzały większe ilości dopaminy. Dopamina zaś odpowiada za sprawne poruszanie się, procesy emocjonalne (a więc odczuwanie przyjemności – cóż na paradoks). Czy zatem pozytywne skutki palenia papierosów przewyższają te negatywne? Zdaniem prof. Vetulaniego w dymie papierosowym obecnych jest wiele trujących substancji, w tym tlenek węgla, który zmniejsza ukrwienie mózgu. Zadajmy więc pytanie - czy palenie w celu usprawnienia umysłu i ciała jest warte ryzyka przedwczesnej śmierci lub rozwoju astmy oskrzelowej u np. naszego dziecka?

Alkoholizm - długa droga w dół

Szkodzisz sam sobie

Jedno jest pewne wszystko zależy od dawki. Każda substancja może być trucizną i lekiem, ważne jest określenie progu toksycznego, powyżej którego dany związek staje się niebezpieczny. Tym samym nie musi być szkodliwe stosowanie tego co określono jako złe, ale nadużywanie tego, co dobre. Zło tkwi w nas, a nie w takich czy innych środkach, preparatach. Pamiętajmy o tym sięgając po kolejną filiżankę kawy, kieliszek wina czy papieros…

Sprawdź: Czy istnieją mózgi odporne na uzależnienie?