Z anoreksją na razie wygrałam

Ocena użytkowników

(liczba ocen 3)

O swych trudnych zmaganiach z anoreksją opowiedziała nam czytelniczka, studentka Zuzanna z Wrocławia.

Z anoreksja,37657.html">anoreksją walczyłam kilka lat. Nie wiem do końca dlaczego zachorowałam, nigdy nie chciałam naśladować modelki. A jednak anoreksja mnie dopadła.

Jak wygląda taka choroba? Na przykład przez 2 tygodnie potrafiłam żyć praktycznie na wodzie mineralnej. Raz dzienne jadłam śniadanie lub obiad ale w bardzo ograniczonych ilościach. I już byłam chudsza o kolejne 5 kg, co sprawiało mi radość. Ale zauważałam, że jestem coraz bardziej osłabiona, mdlałam na lekcjach wychowania fizycznego. W końcu nauczycielka zmusiła mnie abym poszła do szkolnej pielęgniarki. Ta wezwała moich rodziców i poleciła, aby mnie skierowali na badania. Ale tak się opierałam przed wizytą u lekarza, że jeszcze miesiące minęły, zanim poszłam.

Anoreksję pogłębiałam tabletkami

Kiedyś byłam na imprezie u koleżanki.  Nie chciałam jej zrobić przykrości, zjadłam jakąś kremówkę. Czułam się winna, byłam zła na siebie, ogarnęło mnie totalne przygnębienie. Na drugi dzień kupiłam sobie tabletki przeczyszczające – pomogło. Wrócił dobry humor. Od tej pory zażywałam te tabletki po każdym posiłku.  Rodzice, znajomi, namawiali mnie do jedzenia, a mi się wydawało że zwariowali, bo przecież ciągle jestem za gruba.

W końcu, po jednym z omdleń, rodzice zawieźli mnie do szpitala. Byłam tak wycieńczona, że leżałam w nim prawie 2 tygodnie. Kroplówka, badania, szpitalne dokarmianie – przytyłam ponad 3 kg. I czułam się z tymi nowymi kilogramami dziwnie. A właściwie źle.

Sprawdź: Anoreksja to nie jest „niewinna” dieta

Trudne początki leczenia anoreksji

Ale coś do mnie zaczynało docierać. Może dlatego że przypadkowo zobaczyłam płaczącą mamę? Te łzy mnie zabolały. Pomyślałam, że może spróbować jeść? Leczyć się? Bo to przecież  nie jest normalne, że się widzi w lustrze grubym, a ludzie się oglądają na ulicy i szepczą: „O, ale patyk”.

Poddałam się terapii, jednak szybko przyszło zniechęcenie. Miałam dość tego ględzenia „lecz się, musisz jeść”. Przecież próbowałam się leczyć. Ale patrząc w lustro nadal widziałam grubą dziewczynę. Przegrywałam tę walkę, wymiotowałam, chudłam.

Z anoreksją pod opieką psychiatry

W końcu trafiłam do ośrodka psychiatrycznego leczącego anoreksję. Byłam pod stałą opieką lekarzy, w tym również oczywiście psychiatry. Dopadła mnie depresja, miałam wszystkiego dość, znajomi odsunęli się ode mnie, myślałam o samobójstwie.

Leczenie sprawiło, że zaczęłam powoli coraz więcej jeść, jednak nadal dopadały mnie wyrzuty sumienia z tego powodu. Pojawiała się chęć na wielką pizzę, ale w środku coś mnie blokowało aby ją wziąć do ust. A gdy się przemogłam, to miałam wrażenie, że za chwilę pęknę. Czasem dalej wymiotowałam aby poczuć się znów dobrze.

Anoreksję na razie przemogłam

Pobyt w ośrodku i praca z lekarzami bardzo mi pomógł. W końcu zaczęłam jeść prawie jak zdrowi ludzie, chęć wymiotowania przechodziła, poczucie winy z powodu jedzenia słabło. Nadal jestem chuda, jednak zaczynam spotykać się ze znajomymi, przestaję koncentrować się wyłącznie na sobie. Zrozumiałam, że gdy ja w domu liczyłam kalorie, inni bawili się, zakochiwali. A ja zmarnowałam najpiękniejsze lata młodości. Dopiero teraz dorosłam.

Anoreksja - Prozak tu nie pomoże

Poznałam wiele anorektyczek. U niektórych walka z anoreksją zakończyła się bulimią. I wiem, że anoreksja czyha gdzieś w środku. Anorektyczką zostaje się do końca życia tak, jak narkomanką lub alkoholiczką. Najważniejsze, aby mieć świadomość, że jest się chorym i wiedzieć, kiedy ta podstępna choroba atakuje. Najczęściej może zaatakować, gdy się przeżywa stres. Wtedy znów możesz spojrzeć w lustro i wyszeptać: „Ale ze mnie beczka”.  Na razie zwyciężyłam.

bm

Czytaj też: Anoreksja pochodzi z genów, a nie z telewizora

Temat miesiąca: Skuteczne sposoby na ból gardła