Zabawki niezabawne w skutkach


 
Starszy niż rok
Jeśli jeszcze nie jesteśmy w trakcie, to już lada chwila ruszymy na poszukiwanie wymarzonych prezentów, jakie włożymy pod choinkę. Dzieci czekają na to szczególnie, ale to od dorosłych zależy, czy podarunek nie będzie ryzykowny.

Przyznajmy, że przygotowując paczki świąteczne rzadko zastanawiamy się nad tym, czy będą wystarczająco bezpieczne dla najmłodszych. Sugestia reklamy, życzenia pisane na kartce do Świętego Mikołaja przez pociechy stanowią kierunkowskazy, czym w tym roku zaskoczyć obdarowanych.

Niepokojące wyniki kontroli

Jak się jednak okazuje, Inspekcja Handlowa podczas ubiegłorocznej kontroli zabawek przeprowadzonej na zlecenie Urzędu Kontroli Konkurencji i Konsumentów wykryła, że aż 23% z nich nie ma wymaganych przez prawo ostrzeżeń. Częstym zarzutem jest brak dołączonej instrukcji, jak użytkować przedmiot np. zabawka – broń policyjna nie służy do rzeczywistej obrony, nawet prowizoryczna maszyna do szycia powinna być uruchamiana pod okiem dorosłych, a latawca nie można wypuszczać podczas burzy. Przyczyną poważnych zranień, a nawet tragedii może być nieprawidłowe zamocowanie elementów z powodu brak instrukcji montażu zabawki.

Szkodliwe mogą być produkty przekraczające dopuszczalny limit – 80 decybeli, co grozi uszkodzeniem słuchu malca. Ponadto stwierdzono, że rzeczy takie jak misie i klocki, czy zestawy do piaskownicy, posiadają informację o przeznaczeniu powyżej 3 lat. Problem w tym, że takimi zabawkami bawią się właśnie najmłodsze dzieci. Wniosek taki, że producenci powinni wytwarzać je w taki sposób, by zniwelować wszelkie zagrożenia. Ułatwiające naukę literki z magnesami, kiedy zostaną połknięte, mogą się złączyć i spowodować poważne uszkodzenia, a w szczególnych przypadkach śmierć. Na 150 skontrolowanych zabawek z częściami magnetycznymi, aż 40% nie zawierało odpowiedniego ostrzeżenia.

Na co zwracać uwagę

Skoro zaniedbywane są instrukcje, czym się kierować przy wyborze prezentu pod choinkę?

- Sprawdźmy, czy lalki, misie, klocki i gryzaki nie zawierają porcelanowych lub elementów.
- Zwracajmy uwagę na markę. Te największe mają ściśle określone standardy bezpieczeństwa produktu.
- Pomoże własna wyobraźnia, bo nawet jeśli nie ma ostrzeżeń, to ostre krawędzie zabawki, wystające elementy z ostrą końcówką, czy potencjalnie łatwo odpadające, drobne części już powinny trzymać nas na baczności.
- Rzeczy, których dotyka dziecko, nie powinny zawierać toksycznych substancji drażniących śluzówkę, oczy, skórę. Wiele zabawek zawiera w środku kolorowy płyn, który może wydostać się przez uderzenie, przegryzienie. Małe bateryjki, kiedy maluch je połknie, mogą powodować zatrucie.
- Nie przetrzymujmy zabawek, które mają uszkodzone elementy.
- Przedmioty typu koń na biegunach, na które się siada, powinny być solidnie wykonane, wytrzymałe. Linki do huśtawek nie mogą być zbyt cienkie.

Zgłosić do oceny

Jeżeli podejrzewamy, że zakupiona zabawka nie jest bezpieczna, można swoje wątpliwości zgłosić do Inspekcji Handlowej (dane na stronie Urzędu), bądź Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.