Życie na kacu

Starszy niż rok

Ocena użytkowników

(liczba ocen 3)

Dobra praca, wieczorem impreza suto zakrapiana alkoholem. O swoim życiu na kacu opowiada Michał.

Michał jest w sile wieku, do czterdziestki zostało mu jeszcze kilka lat, ale przez lekkomyślne podejście do zdrowia czuje jak by już dawno ją przekroczył. Twierdzi, że to już nie te czasy, kiedy można było nie spać całą noc, a następnego dnia pracować bez problemów. Zwłaszcza, gdy nieprzespanej nocy towarzyszy alkohol.

Pracuję w międzynarodowej korporacji. Moje stanowisko wymaga świetnej formy, bez względu na wszystko, często spotykam się z klientami, czasami spotkania dotyczą kontraktów opiewających na bardzo duże sumy. To wszystko poza stresem jaki ze sobą niesie, wymaga skupienia i świetnego przygotowania merytorycznego. Lubię tę pracę, sprawdzam się w niej, nieźle zarabiam, a to pozwala mi żyć rozrywkowo. Uwielbiam imprezować, jestem bardzo towarzyskim człowiekiem, a w mojej filozofii bycie singlem to źródło samych korzyści.

Od pewnego czasu obserwuję u siebie pewne zmiany. Na szczęście na razie moje nocne życie bezpośrednio nie odbija się na pracy. Uważam, że to cud, ale skoro do tej pory się udawało, to dlaczego miałoby się już nie udawać? Jednak wygląda na to, że jeśli szybko czegoś nie zmienię, może być ze mną źle.

Poznaj: 10 sposobów na kaca

Wpływ kaca na życie codzienne

Do funkcjonowania z bólem głowy chyba już się przyzwyczaiłem, o ile da się do tego przyzwyczaić. Po prostu wmawiam sobie, że wczorajsze picie muszę odpokutować w ten sposób i staram się to wytrzymywać, ale ostatnio pojawiły się dodatkowe objawy. Zaczęło się od bolesnych skurczy, które łapały mnie w najmniej oczekiwanych momentach. Ból jest tak okropny, że czasami totalnie mnie paraliżuje. Bywa, że nie mogę wyprostować lub zgiąć nogi w kolanie, bo ból mięśni łydki jaki mnie dopada jest nie do zniesienia. Wiem, że to niedobór wypłukanego przez alkohol i kawę magnezu. Oprócz samopoczucia, które nie wchodzi na poziom wyższy niż przeciętne miewam także bóle brzucha, boję się, że to mogą być pierwsze sygnały ze strony podniszczonej wątroby. Straciłem apetyt. Jeśli jem, to tylko z musu. Jeśli zdarzy się, że jestem głodny to napycham żołądek byle czym. Teraz jak o tym mówię, uświadamiam sobie jak bardzo źle traktuję sam siebie i spodziewam się, że w każdej chwili mój stan może się raptownie pogorszyć.

Sprawdź: To czym internauci leczą kaca

Czas wziąć się za siebie

Powtarzam sobie, że takie życie to nie grzech, że jestem jeszcze młody, że inni piją więcej i częściej, ale ze względu na coraz częstsze dolegliwości coraz poważniej myślę o gruntownym zwróceniu uwagi na zdrowie. Ostatnio nie miałem już siły iść na imprezę, mimo, że kiedyś przebalowane kilka dni z rzędu nie niosły ze sobą dla mnie poważniejszych konsekwencji. Moje życie, poza imprezami to tylko stres, chyba pora przerwać ten łańcuch zanim odbije się to na mojej pracy, bo na zdrowie już za późno. Przede mną dłuższy urlop, miałem go spędzić ze znajomymi na Mazurach, ale raczej skorzystam z zapewnianej przez pracodawcę opieki zdrowotnej i gruntownie się przebadam. Szkoda tylko, że musiały pojawić się te bóle żebym zechciał o tym pomyśleć.

ksz, szo

Czytaj też: Picie i ciągły kac skutkują brakiem odporności

Temat miesiąca: Skuteczne sposoby na ból gardła