Karmienie piersią - czy karmić dziecko publicznie?


 
Jak często karmić noworodka? Tak, jak tego potrzebuje. Karmimy piersią na żądanie, a to oznacza, że możemy karmić w domu, w parku lub w restauracji. – Nie bójmy się tego – przekonuje Dorota Zawadzka, psycholog i autorka bloga o wychowywaniu dzieci, a także autorka popularnych programów telewizyjnych „SuperNiania” oraz „Na kłopoty Zawadzka”.

Dziecko karmione piersią dostaje pokarm minimum osiem razy na dobę. Zgodnie z zasadą - dzieci na piersi karmimy na żądanie. Co to oznacza? Karmimy zawsze, gdy dziecko tego potrzebuje. Nie czekamy na określone pory posiłków. Tym samym bardzo trudno byłoby karmić dziecko wyłącznie w domu. Wraz z popularyzacja karmienia naturalnego w XX wieku, przełamano temat tabu związany z publicznym karmieniem piersią. U większości społeczeństwa mama karmiąca w parku czy w restauracji wzbudza pozytywne uczucia i sympatię. Zdarzają się jednak przypadki oburzenia, kiedy mama karmiąca zostaje wyproszona z restauracji. Jeden z takich incydentów zakończył się w sądzie, ponieważ mama karmiąca poczuła się dyskryminowała. Takie sytuacje niosą za sobą powrót dyskusji o karmieniu w miejscu publicznym. Karmić, czy nie?

- Jedzenie jest funkcją społeczną. Dorośli często spotykają się ze sobą, żeby jeść. A noworodki zgodnie z zasadami karmienia naturalnego, karmimy na żądanie. To oznacza, że jeśli twój noworodek albo niemowlę zażąda mleka w autobusie, na ulicy albo restauracji, nie bój się - nakarm go. On jest głodny i to jest najważniejsze – mówi Dorota Zawadzka i przekonuje, żeby nie przejmować się ewentualnymi komentarzami czy nieprzyjaznymi spojrzeniami otoczenia. - Nie przejmujmy się tym, że jakieś złe oczy patrzą, przyglądają się i się śmieją. To w ogóle nie ma żadnego znaczenia. Najważniejsze jest twoje dziecko, jego głód i wasza bliskość.

Od wielu lat lekarze i położne podkreślają, wyższość mleka matki, nad modyfikowanym. Dzięki temu karmienie piersią stało się tak powszechne, że nikogo już nie szokuje. Do popularyzacji naturalnego karmienia przyczyniły się również gwiazdy, które zaczęły fotografować się z dzieckiem przy piersi m.in. Gisele Bundchen czy Miranda Kerr. Wiele osób pamięta też wzruszający gest Salmy Hayek, która nakarmiła publicznie głodne afrykańskie niemowlę. A w Polsce? Ten temat wciąż wywołuje kontrowersje, ponieważ co jakiś czas ktoś próbuje podważyć prawo matek do karmienia piersią miejscu publicznym. Dorota Zawadzka głośno się temu sprzeciwia.

- Obecnie toczy się ogromna dyskusja czy karmić publicznie czy też nie. Ja mówię karmić i nie przejmować się opiniami osób, które nie maja zielonego pojęcia co jest potrzebne dziecku – mówi Dorota Zawadzka.

Jak karmić w miejscu publicznym?

Przede wszystkim dyskretnie. Podczas publicznego karmienia piersią dyskomfort mogą odczuwać przede wszystkim mamy i noworodki, które znalazły się w tłumie. Warto znaleźć spokojne i ustronne miejsce, gdzie nic nie będzie krępowało mamy i rozpraszało noworodka. Jeśli karmieniu będzie towarzyszyło zbyt wiele bodźców z zewnątrz, będzie nieudane. Na imprezie u znajomych, można wyjść do drugiego pokoju, w restauracji wybierzmy ustronny stolik, a w parku skręćmy w boczną alejkę. Nie chodzi o to, żeby się schować, ale zapewnić dziecku ciszę podczas karmienia.

Ważne jest też ubranie, które pozwoli na szybkie i komfortowe karmienia poza domem. Najlepiej zakładać rozpinane koszule, albo bluzki z dekoltem na zakładkę. Ważna jest też odpowiednia bielizna – stanik dla matek karmiących. Dzięki temu nakarmimy dziecko bez potrzeby obnażania innych części ciała.

W wielu miejscach publicznych m.in. w galeriach handlowych, na lotniskach czy dworcach kolejowych znajdują się pokoje dla matki z dzieckiem, gdzie można spokojnie nakarmić i przewinąć noworodka. Warto z nich skorzystać.