Czy stosowanie antyperspirantów grozi rakiem?

Nieodłącznym elementem stanowiącym o prezencji i pierwszym wrażeniu jest zapach. Na nic drogie garnitury i najmodniejsze sukienki, jeśli towarzyszy im woń potu. Czy jednak, pozbywając się jej, nie ryzykujemy własnym życiem?

Bez wątpienia antyperspiranty są tym wynalazkiem współczesności, który w sposób prosty i szybki uprzyjemnia nam codzienne życie. Dzięki nim jesteśmy bardziej pewni siebie, a stresujące sytuacje wywołują nieco mniejsze zdenerwowanie, gdyż odsuwają od nas myśl o żenujących plamach na koszuli pod pachami. Ale czy ich stosowanie jest całkowicie bezpieczne? Czy wiemy, co tak naprawdę aplikujemy na swoją skórę wraz ze środkiem, który ma ograniczyć wydzielanie potu?

Zobacz: Potówki - jak sobie z nimi poradzić?

Dwie hipotezy

Od dłuższego czasu można spotkać się z opinią, że stosowanie antyperspirantów powoduje raka, szczególnie raka piersi. Istnieją dwie teorie dotyczące mechanizmów, zgodnie z którymi miałoby się tak dziać. Według jednej z nich, wraz z potem usuwane są toksyczne substancje, które stanowią zagrożenie dla naszego organizmu. Idąc tym tropem, jeśli proces pocenia się zostaje zahamowany, w organizmie dochodzi do gromadzenia się tych substancji, co może w szerszej perspektywie czasowej okazać się zabójcze dla organizmu.

Zobacz wideo: Znaczenie odpowiedniego żywienia

Żywienie jest ważne dla osób zdrowych, ale jeszcze ważniejsze dla chorych - mówi dietetyk Ewalina Bancerz-Poźniak.

Druga teoria o nowotwory obwinia glin. Pierwiastek ten w postaci soli jest szeroko stosowany w antyperspirantach. Blokuje on fizycznie gruczoły potowe – w efekcie powstaje coś na kształt czopa, który składa się z aluminium i uszkodzonych tkanek skóry. Na skutek długotrwałego kontaktu pierwiastka ze skórą ma dochodzić do procesów nowotworzenia.

Czytaj też: Niezawodny antybiotyk, który znajduje się w ludzkim pocie

Dowody naukowe

Dotychczas nie potwierdzono w badaniach naukowych związku między stosowaniem antyperspirantów a powstawaniem raka. Przede wszystkim, należy pamiętać, że usuwaniem toksycznych substancji zajmują się głównie nerki i wątroba. Pot składa się z wody i z elektrolitów – nie znajdziemy w nim produktów przemiany materii, które byłyby zagrażające dla zdrowia czy życia. Więcej kontrowersji wzbudza jednak stosowanie glinu. Tutaj należy zaznaczyć, że tą drogą wchłania się jedynie 0,1% pierwiastka – jest to ilość mniejsza niż dostarczana codziennie wraz z pokarmem w typowej diecie. Ponadto większość aluminium zostaje usunięta z organizmu w ciągu dwóch tygodni (do kumulacji może jednakże dochodzić u osób chorujących na przewlekłą niewydolność nerek). Obawy związane ze stosowaniem antyperspirantów są zatem nieuzasadnione. Bezpieczeństwo ich stosowania potwierdził również Komitet Naukowy ds. Produktów Konsumenckich, który działa przy Komisji Europejskiej.

Ostrożności nigdy dość!

Wiadomo, że nadmiar glinu nie jest zjawiskiem korzystnym. Oprócz wspomnianych już procesów nowotworowych powoduje on również chorobę Alzheimera. Dlatego ważne jest, by stosować antyperspiranty tylko pod pachami i pozwolić reszcie gruczołów potowych pracować. Nie należy także aplikować ich na uszkodzoną czy podrażnioną skórę, gdyż wtedy ułatwiamy składnikom kosmetyków przenikanie do organizmu – a nie on jest miejscem ich przeznaczenia. Ponadto warto pamiętać, by codziennie przed snem dokładnie zmyć ich wszelkie pozostałości.

Nie popadajmy w skrajności

Nie dajmy się zatem zwariować i nie unikajmy stosowania antyperspirantów. Może się bowiem okazać, że nasze nieuzasadnione obawy sprawiły, że ludzie w tramwajach odsuwają się od nas, a nasza druga połówka chętniej przytuliłaby się do kogoś ładniej pachnącego. I samym ze sobą jakoś nam mało przyjemnie…

Czytaj też: Nadpotliwość - wstydliwy problem

Oceń artykuł

(liczba ocen 16)

WASZA OPINIA JEST DLA NAS WAŻNA