Jak skutecznie leczyć torbiele gruczołu Bartholina?

Osoba na wizycie u lekarza
Źródło: 123RF

Autor

Joanna Barczykowska

Torbiele gruczołu Bartholina mogą być maleńkie, bezbolesne, same się oczyszczać i wchłaniać, nie sprawiając kobiecie problemu. Gdy jednak urosną do rozmiaru kurzego jaja wymagają chirurgicznego wyłuszczenia. Choć są zmianą niezapalną, mogą się w taką przerodzić, powodując bolesny ropień.

Gruczoł Bartholina zwany gruczołem przedsionkowym większym (potocznie gruczołem Bartoliniego), produkuje wydzielinę, która pojawia się w momentach podniecenia seksualnego, nawilżając przedsionek pochwy i ułatwiając stosunek. Zlokalizowany symetrycznie po obu stronach warg sromowych gruczoł, ma niewielkie ujście w okolicach dolnej części warg sromowych mniejszych i właśnie tu może dojść do zatkania kanalików odprowadzających śluz.

Mamy wtedy do czynienia z torbielą zastoinową, stanem, który nie ma charakteru zapalnego, choć może być spowodowany infekcją bakteryjną i obrzękiem okolic sromu. W przeciwieństwie do ropnia okolice torbieli nie są zaczerwienione i nie sprawiają bólu. Dopiero, gdy zgromadzona wydzielina zostanie zakażona, pojawia się gorączka, silny ból i zaczerwienienie. Nie wolno lekceważyć torbieli i czekać, aż przeobrażą się w ropień.

Czy to na pewno torbiel Bartoliniego?

Torbiele mogą pojawić się u kobiety w każdym wieku, choć najczęściej występują u pań aktywnych seksualnie między 20. a 40. rokiem życia, zwłaszcza z zaburzoną florą bakteryjną pochwy. Gdy torbiel jest mała, pacjentka może mieć kłopot z jej rozpoznaniem. Niewielka zmiana potrafi sama się opróżnić i wchłonąć, nie powodując żadnych komplikacji. Dopiero ginekolog, podczas badania z udziałem wziernika może zdiagnozować niewielką torbiel gruczołu przedsionkowego większego. Inaczej jest, gdy torbiel rośnie do rozmiarów orzecha włoskiego lub kurzego jajka, wtedy kobieta bez problemy wyczuje zmianę chorobową w okolicach ujścia pochwy. To ostatni dzwonek na interwencje chirurgiczną.

Wyłuszczanie torbiela Bartoliniego

Istnieją dwa sposoby leczenia dużych torbieli. Pierwszy polega na chirurgicznym wyłuszczeniu w całości torbieli, w której gromadzi się wydzielina i zszyciu pozostałej po niej loży. Mocno unerwione miejsce występowania torbieli powoduje, że gojenie się rany jest bolesne, a w okolicach sromu mogą pojawić się krwiaki. Operację przeprowadza się w znieczuleniu ogólnym i choć trwa zaledwie pół godziny, pacjentka może zostać w szpitalu nawet do tygodnia. Po operacji pacjentce zaleca się odpoczynek, unikanie wysiłku, nie powinna dźwigać ciężkich rzeczy, żeby nie spowodować krwotoku z dróg rodnych. Gdy lekarz zdecyduje o pobraniu do badania wycinka błony śluzowej, może zalecić także przyjmowania antybiotyku.

Na dwa tygodnie przed planowanym zabiegiem trzeba odstawić aspirynę i jej pochodne (np. Acard), witaminę E, leki przeciwkaszlowe i przeciwgrypowe, bo mogą one spowodować krwotok podczas operacji.  

Marsupializacja torbiela Bartoliniego

Drugą metodą chirurgicznego leczenia jest marsupializacja torbieli Bartoliniego. Zabieg polega na otwarciu torbieli i jej oczyszczeniu. Następnie doszywa się ściany gruczołu do skóry na granicy z przedsionkiem pochwy. Dzięki temu powiększa się ujście śluzu, co ma zapobiegać na przyszłość zastojowi. Zabieg, który trwa około pół godziny, wykonuje się w znieczuleniu miejscowym lub krótkim, dożylnym znieczuleniu ogólnym. Po zabiegu pacjentka tego samego dnia może wrócić do domu. W pierwszej dobie po zabiegu opuchnięte miejsce rany można okładać zamrożona podpaską, po tygodniu powinny zacząć się rozpuszczać szwy. Przez pierwsze dwa tygodnie pacjentka powinna robić nasiadówki po każdym wypróżnieniu, żeby oczyścić miejsca intymne i zapobiec zakażeniu. Zamiast kąpieli w wannie trzeba wybrać prysznic. Gdy po zabiegu pojawi się małe krwawienie, lepiej używać podpasek zamiast tamponów, które mogą doprowadzić do rozwoju infekcji. Warto też zapytać lekarza, kiedy można rozpocząć współżycie.

Jedną z najnowszych metod leczenia torbieli Bartoliniego jest stosowanie cewnika do drenażu z silikonowym balonikiem. Zakłada się go w znieczuleniu miejscowym, a zabieg nie wymaga hospitalizacji. Przy stosowaniu tej metody częstość nawrotów choroby jest stosunkowo mała.

Czytaj też:

Oceń artykuł

(liczba ocen 22)

WASZA OPINIA JEST DLA NAS WAŻNA